Od zera do Dominika Cobba
#71
12-13.08.2K18
Czas snu ok. 11h
Przed snem: słuchałem https://www.youtube.com/watch?v=uzCcaKlN...JQ&index=3


1) Świat Horego Portiera. Każdy z uczniów dostał zadanie dołączenia do jakiegoś bractwa w Horgwarcie. Ruszyłem wraz z tłumem innych adeptów po schodach na piętro bractw. Był to długi korytarz z wieloma drewnianymi drzwiami na których wisiały tabliczki z nazwą bractw np. "Bractwo Siły". Dotarłem do drzwi z napisem "Bractwo Pacyfistów". Ktoś z tłumu powiedział ,że to bardzo prestiżowe bractwo do którego można się dostać tylko jeżeli rozśmieszy się wszystkich jego członków. W tej chwili przepchnął się przez nas prof. Snape ,otworzył drzwi za którymi zobaczyłem siedzących przy stole działaczy. Stanął w drzwiach ,zrobił groźną minę ,odczekał chwilę i powiedział "Szyszka". Wszyscy w środku wybuchnęli gromkim śmiechem. Severus wszedł uśmiechnięty i zamknął za sobą drzwi. Prawie wszyscy uczniowie zaczęli dobijać się do wrót chcąc także dołączyć do tego stowarzyszenia. Wyszedłem z tłumu i ruszyłem w stronę ostatnich drzwi z napisem "Bractwo Sziszy". Liczyłem ,że zastanę tam prof. Slughorna który był mi potrzebny do rozwiązania jakiejś zagadki nie pamiętam już jakiej. Jedyną osobą jaką zastałem w środku był Ron Weasley. Znajdowałem się w niewielkim ,ciemnym pokoju. 
(...) Rozmyślaliśmy nad rozwiązaniem zagadki.
Nagle do pokoju wleciał ogromny ,magiczny świetlik wielkości pięści rozświetlający ponury pokój. Chciałem go sprzątnąć jakimś zaklęciem ale Ron mi przeszkodził mówiąc ,że zabity świetlik wybuchnie. Wziąłem więc koc z jednego łóżka i ruszyłem by złapać owada w moją zaimprowizowaną siatkę. Trochę mi zajęło schwytanie robala ale udało się. Ucieszyłem się ale po chwili przekląłem swój optymizm ,bo w chwileczkę po pojmaniu koc zapalił się od świetlika. Trzeba było szybko działać. Otworzyłem różdżką okno i wywaliłem koc wraz z pasażerem na dwór (...) ...


WBTB
Nie pamiętam czy obudził mnie alfa budzik czy zwykły ,który nastawiłem w razie niepowodzenia pierwszego.

2) Wszedłem wraz z grupą znajomych do zdezelowanego domu na zalesionym wzgórzu. Większość rzeczy było rozwalonych i walało się na podłodze. Naszą szczególną uwagę przykuła lodówka ,która działała i pełna była świeżych produktów. Uświadomiło nam to ,że ktoś tu mieszka pomimo iż obecnie nikogo prócz nas tu nie było. Inną ciekawą rzeczą nad którą dywagowaliśmy było to iż drzwi owej lodówki były przecięte w pionie ,zostało ich może 1/3 z całości ,więc bez problemu widzieliśmy co jest w środku nawet bez ich otwierania. Już mieliśmy wychodzić gdyż uznaliśmy ,że lepiej żeby nas tu nie było gdy wróci właściciel chaty. Jednak dostrzegłem biblioteczkę i nie mogłem się powstrzymać i musiałem sprawdzić czy nie ma czegoś ciekawego do przeczytania (w realu też tak mam  :D ). Moją szczególną uwagę przykuły trzy wielkie tomy "Indiana Jones" oraz dwa miesięczniki "Świat Wiedzy". Ktoś powiedział ,że jeśli tak mi się te papiery podobają to niech je sobie wezmę. Stanowczo odmówiłem argumentując ,że w końcu jest to czyjaś własność. Wyszliśmy z domu ...


WBTB x2
Obudził mnie dźwięk kosiarki. Nie zamierzałem jeszcze jednak wstawać więc zamknąłem okno i poszedłem w kimę.

3) Stałem w jednym z dwóch szeregów na baczność. Byłem rekrutem radzieckiej agencji kosmicznej. Pomiędzy szeregami przeszło dwóch kosmonautów idących w stronę rakiety ,która miała z nimi wystartować. Byli ubrani w dziwne skafandry bez osłony na twarz. Jeden z nich powiedział nam ,że mogą zginąć więc jeśli to się stanie prosi byśmy o nich nie zapomnieli. Gdy wystartowali nasi dowódcy wysłali nas do niebieskiego autobusu w których przewieziono nas do nieodległej bazy szkoleniowej. Gdy opuściliśmy pojazd każdy został zaopatrzony w karabinek AKMS (Kałacha). Przydzielono nas do baraków i kazano iść spać ,więc poszliśmy ,ja ze swoją bronią pod kołderką. Obudziła mnie muzyka ,powiedziałem "Co ulicha?" i próbowałem ponownie zasnąć. Po chwili podbiegł do mnie nowo poznany dnia wczorajszego towarzysz mówiąc żebym wstawał. "Co jest ku*wa ? Atakują ? Nie ? To daj mi spać do cholery!" Odparł ,że chłopaki z baraku obok robią imprezę i spytał czy idę. "Oczywista oczywistość". Obudziłem pozostałych którzy jeszcze spali ...
Per labores ad victorias. Per aspera ad astra.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1