Nieprzyjemny sen
#1
O świadomym śnieniu dowiedziałam się już dawno temu ale jakieś 2 tygodnie temu postanowiłam spróbować jak to jest. Udało mi się już za pierwszym razem ale... No właśnie, niestety chyba za wcześnie zaczęłam ponieważ jak już udało mi się ,,tam" wejść to sen okazał się bardzo nieprzyjemny a nawet przerażający. Wcześniej słyszałam że takie świadome śnienie pomaga na różnego rodzaju koszmary dlatego postanowiłam spróbować ale teraz wiem że to nie był dobry wybór. Dziś już dobrze nie pamiętam dokładnie ale pamiętam że w tym śnie tylko na początku było jasno ale szybko zamieniło się na ciemno. Byłam gdzieś dość wysoko, latałam w przestworzach. Pamiętam drzewa, dużo choinek, później jakaś góra która okazała się aktywnym wulkanem. Lawa zaczęła wypływać ale nie widziałam a jedynie obłoki dymu? Pary? Rozprzestrzeniała się. Cały czas byłam świadoma że to sen i w wizualizacji próbowałam zmienić miejsce, trochę się udało ale niewiele bo oddaliłam się od tej lawy dość daleko jednak nadal widziałam co się dzieje. W pewnym momencie trafiłam na jakąś górę? A może pagórek? Nie wiem co to było, pamiętam że kiedyś tam płynęła rzeka ale jak ja się tam znalazłam to woda raptownie zniknęła, ziemia zaczęła pękać, rozdzieliła się na pół. Zaczęła ,,pęcznieć", pojawiła się lawa pod nogami, ktoś był ze mną ale nie wiem kto to był. A jeszcze wcześniej, w trakcie trwania tego snu pamiętam że widziałam dużo twarzy, ja byłam jakby w środku krateru wulkanu ale nieaktywnego a oni patrzyli się na mnie z góry. Ktoś do mnie zszedł? Nie wiem, wiem że w jakiś sposób znalazł się blisko mnie ale cały czas nie wiedziałam kto to jest, nie widziałam Jego twarzy. Właśnie z nim później znalazłam się na tym szczycie gdzie pojawiła się ta lawa.
Nie wiem czy to ma znaczenie, prawdopodobnie tak, ale kiedyś jak byłam młodsza to często śniło mi się że latałam, może nie wysoko bo jakieś 100-200 metrów nad ziemią i chyba za każdym razem bałam się.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Nie widzę w tym śnie nic nieprzyjemnego. Sam miewam o wiele gorsze sny. Chociażby wczoraj- chciał mnie zjeść olbrzymi T-REX
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !

"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar

LD 6

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
No dla mnie był bardzo nieprzyjemny. Ta lawa już wszędzie była i pamiętam że tak się byłam że wolałam otworzyć oczy. A mi tyranozaur też co jakiś czas się śni. Chyba z 10 razy sen się powtarzał i za każdym razem się też boję.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Nie brzmi przerażająco, ale w zasadzie rozumiem, czemu mogło to być niepokojące... szczególnie jak od dzieciaka masz jakieś lęki z tym związane.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Nie wspomniałaś jaką techniką do tego snu "weszłaś", a to istotne. Poza tym odnoszę wrażenie, że myślisz, że "sen jest niezadowolony" z Twojego przyjścia i obawy z tego powodu. To totalnie nie tak działa. W śnie jesteś tylko Ty, a właściwie Ty tym snem jesteś. Nigdzie nie wchodzisz, po prostu stajesz się zorientowana wobec swojego stanu. I jako, że fabuła snu to odbicie Twoich skojarzeń to czasem wystarcza jakaś błahostka, niefortunne skojarzenie, żeby negatywnie nakręcić sen. Po prostu. Nie ma w tym żadnej głębszej filozofii. Nie musisz się obawiać, że następny świadomy sen będzie wyglądał podobnie - nie będzie. Także nie zniechęcaj się i śnij dalej ;) Miej po prostu na uwadze, że sen to Twoja wyobraźnia, nie musisz się go obawiać i z dozą pewności siebie, możesz go sukcesywnie kontrolować.

Tak poza tym to sposób opisu wskazuje, że pamiętasz sen fragmentarycznie. Możliwe, że w trakcie snu, od tych emocji, Twoja świadomość spadła. To też mogło spowodować, że byłaś tak tym wszystkim przejęta, zapominając co wynika z tego, że znajdujesz się we śnie.
Dreamweaver - break your chains and make your move
Or you might just see a dreamweaver's fall
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Zgadza się. Żeby lepiej zrozumieć kontrolę snu, należało by sobie wyobrazić, że reżyserem fabuły jesteś druga Ty. Jeżeli odczuwasz radość i rozbawienie, to twórcza podświadomość kształtuje sen według twoich życzeń i potrzeb. Jeżeli jednak odczuwasz niepokój, brak bezpieczeństwa, to podświadomość złośliwie zbuduje sen z twoich największych lęków. Domyślam się, że miałaś w dzieciństwie jakąś nieciekawą przygodę z oparzeniem. Niepokój w śnie świadomym, tak jak zauważył mój przedmówca, najczęściej wynika z niewiedzy, z wrażenia obcości środowiska snu. Poczucie bezpieczeństwa należy zbudować sobie upewniając się, że sen to tylko twoja głowa i nic ci tam nie grozi, poza własnymi kompleksami i natręctwami :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Dziś będzie krótko. Technika (?) jaką zastosowałam to był filmik z youtube i nazywa się Indukcja Świadomego Snu ale czy to jakaś konkretna Technika? Jeszcze nie zdążyłam się zorientować. Zdecydowałam się na ten krok z wielu powodów. Najgłówniejszy to po prostu bezsenność, długo nie mogłam zasnąć a że dodatkowo miałam problemy ze snem to i spróbowałam. Jednak były i inne czynniki. Kolejny to problemy z pamięcią. Tak, wiem że świadome śnienie nie ma na to bezpośredniego wpływu ale miałam cichą nadzieję że chociaż w minimalnym stopniu mi pomoże. Teoretycznie nie powinnam zdecydować na ten krok ponieważ byłam pełna lęków i obaw ale właśnie chęć pokonania swoich lęków był kolejnym czynnikiem który spowodował że jednak się zdecydowałam. Nie wiem czy wybrałam dobry sposób terapii ale przynajmniej problemy ze spaniem znacznie się zmniejszyły. Co do reszty to postaram się odnieść wieczorem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
Z tego co zauważyłam to widzę że trochę pomieszałam Ld z OOBE. Tak się teraz zastanawiam czy w ogóle próbować świadomego śnienia w mojej sytuacji? Bo już zdążyłam się zorientować że powinnam być rozluźniona, nie mieć żadnych obaw. Trochę mnie kusi żeby jednak spróbować ale czy to dobry pomysł?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
No a w co wierzysz ? Wierzysz, że ten ogień ze snu zrobi ci krzywdę ? Że jak się obudzisz to będziesz poparzona ? Jak nie, to nic ci nie szkodzi trochę się pomęczyć z lękami. Im więcej będziesz się z nimi konfrontować we śnie, tym mniej będziesz się ich bała aż w końcu snem zaczną rządzić przyjemne życzenia.
Ważne jest, żeby nie spinać się, żeby nie mieć obaw. W ten sposób staje się to lękiem przed lękiem i na jedno wychodzi :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Nie chodzi o sam ogień a o fakt czy istnieje... diabeł. Zapewne niezrozumiale to brzmi zważywszy że na każdym kroku wręcz ,,krzyczy" się o jego istnieniu. Ale ja zaczynam mieć wątpliwości czy faktycznie on istnieje. Jakiś czas temu poznałam pewnego chłopaka który praktykuje OOBE i stwierdził że tak naprawdę nie ma żadnego diabła i od tamtego momentu zastanawiam się czasami czy faktycznie nie ma racji a ten sen najprawdopodobniej odzwierciedlił moje obawy z tym związane. Nie wiem ile w tym jest prawdy ale jestem w stanie uwierzyć w prawdziwość tego stwierdzenia.
Jeśli brzmię niezrozumiale to przepraszam, wczoraj miałam wyrwany ząb i dziś zmęczenie mnie trzyma :).
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1