Nie wiem
#1
Dzień dobry wieczór (wszystko co napisałem uznałem za konieczne przy ocenie sytuacji).

Od dłuższego czasu interesuje się świadomymi snami, jednak nigdy nie zacząłem prowadzić dziennika snów (wiem, że według wszystkich, a na pewno większości jest to rzecz konieczna). Jednak bardzo skupiam się na tym, żeby ze snów zapamiętywać jak najwięcej. Zauważyłem, że jestem w tym momencie na etapie pre-lucid dreams (przynajmniej według mnie wszystko na to wskazuje). Moje sny ostatnimi czasy stały się bardzo realistyczne. Zauważyłem też, że podświadomie zmieniam ich bieg wydarzeń tzn. że jeśli coś mi się nie podoba, cofam się jakby w czasie i wybieram inną opcję. Z moich snów zniknął strach. Co by się nie działo, nigdy się nie boję, jedynie zmieniam bieg wydarzeń (ewentualnie podejmuję walkę bo podświadomie wiem, że w razie czego mogę się cofnąć). Jednak nigdy de facto nie zyskuje pełnej świadomość ani kontroli nad snem nie licząc jednego świadomego snu, który zapoczątkował całe zainteresowanie wkoło tego tematu... aż do pewnego razu kiedy to wy***ało mnie tak daleko z butów, że nie udało mi się ich znaleźć do dzisiaj.

Otóż pewnego razu postanowiłem połączyć sobie dwie techniki wchodzenia w świadomy sen WBTB+WILD. Faktycznie udało mi się wejść do świadomego snu. Leżałem w swoim łóżku i obserwowałem zmienione położenie różnych rzeczy w moim pokoju (wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to LD). Nagle coś dosłownie wyciągnęło mnie za łóżko i leżałem sparaliżowany i obsrany ze strachu na podłodze. Wydaje mi się, że wtedy przez sekundę się przebudziłem i zasnąłem znowu (jakby reset), bo znalazłem się w łóżku przy takim samym stanie rzeczy jak przed tym kiedy zostałem wyciągnięty i sparaliżowany. Wszystko jednak się powtórzyło, tyle że tym razem uświadomiłem sobie, że to jest sen, a potwierdziło mi to to, że zegarek elektroniczny który mam obok łóżka odp****alał. Nie zmienia to jednak faktu, że mimo świadomości byłem sparaliżowany i nie mogłem się ruszyć. Jednak tak bardzo tego nie chciałem i się bałem, że poczułem jakby walkę ze swoim ciałem i nagle JEB, lece samolotem. Koniec świadomego snu. Znowu byłem w swoim pre-lucid dream, ale jakimś cudem wiedziałem o tym co się przed chwilą wydarzyło. Pomijam już całą akcje z awaryjnym lądowaniem, ale znalazłem się później na sali wykładowej, gdzie koleś ubrany niczym Indiana Jones, opowiadał o świadomych snach, znalazłem się ku**a na wykładzie o świadomym śnieniu, który trwał na prawdę długo. Jedyne co pamiętam to to, że ziomek opowiadał coś o podróżach sennych i jakiś wymiarach (dokładnie nie pamiętam a nie chcę skłamać). Później jednak przeszedł do jakiejś tajemniczej komnaty z boku, gdzie wp****olił go wampir, zacząłem rozmawiać z tym wampirem o czymś ale średnio to pamiętam bo było to dawno temu. Tak czy siak dopiero teraz znalazłem to forum i stwierdziłem, że coś o tym napiszę bo faktycznie, byłem zdziwiony jakby fabułą tego już właściwego snu. Po przebudzeniu czułem się jakbym był przeprowadzony przez prolog świadomego snu. Ogólnie ten sen był bardzo długi. Po tej akcji z wampirem, rozwinęły się jeszcze trzy inne wątki. Od teraz przynajmniej wiem, że powinienem zapisywać sny żeby mieć jak się nimi pochwalić z wami. 

Pozdrawiam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Ale ja bardzo przepraszam, to jest forum, na którym nie używamy wulgaryzmów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Wulgaryzm to też słowo. Szczególnie w języku polskim, przynajmniej moim zdaniem, dobrze użyte potrafi bardzo wiele wskazać. Przede wszystkim jest genialnym słowem wzmacniającym wypowiedź, a i dzięki temu wszystko jest luźne i bardziej oddaje ludzkie emocje niż wypowiedzi rodem z kodeksu karnego zanudzające na śmierć. Proszę odebrać to jako sztukę wypowiedzi, a nie zwykłe rzucanie mięsem. Jestem rozumną osobą i każde słowo które użyłem, znalazło się tam w pewnym celu. Przyznam jest to luźniejsza forma wypowiedzi, ale to chyba nic złego.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Najpierw konkretnie :
Sny w których kontrolujemy otoczenie, tak jakbyśmy wiedzieli, że to sen, ale świadomie nie mamy tej informacji - zdarzają się często w przebiegu korzystania z technik na LD oraz w ostatniej fazie snu i nazywam je snami kontroli. Intensyfikacja treningu może z tej pozycji prowadzić do szybkiej transformacji tych snów w świadome. Połączenie WILD i WBTB to podstawa i dotychczas najpewniejszy sposób na uzyskiwanie LD. Zwróć uwagę co się stało po utracie świadomości, po tym fałszywym przebudzeniu. Ciąg skojarzeń odbijał się na fabule i w treści snu wiele rzeczy wiązało się ze świadomym snem. Właśnie dlatego miałeś wrażenie, że jest to rodzaj prologu czy wstępu do LD.

A teraz coś ode mnie.
Nie należysz do ludzi, którzy z polotem i przekazem używają wulgaryzmów. Sztukę wypowiedzi to miał Sapkowski, Ty jesteś po prostu wulgarny. Przekleństwa są w twoim tekście wykorzystane bezcelowo i zdradzają wyłącznie zaaferowanie, przez co ma się wrażenie, że rozmawia się z nachalnym głośnym wyrostkiem. Jak nie chcesz rzucać mięsem, to zainteresuj się poważnie literaturą, nawet łotrzykowską, na ten moment wulgaryzmy nie są dla Ciebie, ani tym bardziej dla biednych odbiorców tego tekstu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1