Kys - Dziennik snów
#11
   
23.09
Oglądam rozgrywający się mecz w piłkę siedząc na widowni. Jednak nie jest to zwykły mecz. Polska Gildia z Black Desert Online pod wdzięczną nazwą Sabotage walczy o zdobycie terenu. Widowisko nie jest zbyt ciekawe, bo wygląda jakby gracze dosłownie wstali od komputera i zaczęli kopać piłkę. Moją uwagę przykuły osoby, który oglądały mecz będąc na boisku zaraz za białą linią oznaczającą koniec placu gry. Wprawdzie byli to fotografowie, którzy chcieli zrobić jak najlepsze zdjęcia, ale przecież mogli przeszkadzać graczom. Potem dostrzegłem jedną leżącą fotografkę. Miała czerwone włosy oraz ubranie, coś jej się stało. Prawdopodobnie ucierpiała w starciu z jednym z zawodników. Zeskoczyłem z trybun i pobiegłem jej na pomoc. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem na trybuny. Ostrożnie położyłem, a potem usiadłem obok. Nie wiedziałem jak się zachować, czy zostać przy niej czy wrócić na swoje miejsce, ale ostatecznie ją olałem. Gdy spojrzałem na boisko to nikogo już nie było. Okazało się, że przegapiłem moment w którym Sabotage zniszczyło bramę zamku przeciwnika. Podążyłem za nimi w oczekiwaniu, że uda mi się zobaczyć jak niszczą drugą bramę, jednak było już po wszystkim. Zastałem fiestę i cieszących się ludzi. Z okazji wygranej pojawili się NPC, którzy dawali nowe questy. (Teraz widok zmienił się z pierwszoosobowego na trzecioosobowy i kierowałem moją postacią z gry) Nie brałem tych questów, ale widziałem, że inni je wykonują. Przechadzając się zauważyłem moba, którym był wiedźmin na koniu. Zaatakowałem go i dość łatwo udało mi się go pokonać. Jednak to nie był koniec, wiedźmin odrodził się i uciekł do pociągu (takiego westernowego). Wskoczyłem za nim. Widziałem jak siedzi w przedziale, lecz miałem do pokonania trudną drogę, żeby się do niego dostać. Nie dość, że musiałem chodzić po cienkich belkach, to całość podskakiwała na szynach przez dużą prędkość. Dodatkowo sterowanie nie jest bardzo precyzyjne i niestety w pewnym momencie spadłem w czarną otchłań.

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12
02.10
Kręcę film dokumentalny o domach publicznych. Jestem w jednym, który jest darmowy. Nie podaję jego nazwy i namiarów, żeby z powodu nagłośnienia tego miejsca nie przybyło tu stado napalonych samców. Po wejściu dostałam krem (tak, jestem kobietą). Poszliśmy z kolegą po schodach do pokoju. Najpierw natarłam go kremem. Potem położyłam krem na sobie i partner miał go rozsmarować. Zaczęliśmy uprawiać seks, a raczej starać się go uprawiać. Mój partner miał nie za dużego penisa, ale mi to nie przeszkadzało. Czekałam, aż zacznie rozchylajac nogi i dotykając się po miejscach intymnych, ale się nie doczekałam. Położyłam się więc na partnerze dotykając piersiami jego klaty. Chciałam go dosiąść, ale ten zaczął panikować, że zaraz wystrzeli. Uspokoiłam go, że to tylko pierwszy orgazm i potem będą kolejne, ale nie chciał mnie słuchać. Wstał i zaczął malować jakieś obrazki farbą, żeby spadło mu trochę podniecenie. Bardzo mnie to zirytowało. Spytałam się czy ma chociaż gumkę skoro chce wystrzelić tak wcześnie.

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
08.10
Jestem na polu i widzę deszczowe chmury. Analizuję ich szerokość i kierunek przemieszczania się, co pozwala mi wywnioskować, że napewno będzie padać. Razem z pracownikami zjeżdżam do domu, aby nie zmokli. Po kilku chwilach okazuje się, że jednak nie pada. Będąc zdziwionym wchodzę na telefonie na radar opadów, z którego wynika, że właśnie przed chwilą przeszła nad nami chmura opadów. Czuję się....(nie wiem jak to nazwać), bo podjąłem złą decyzję mimo przekonania, że zrobiłem wszystko dobrze.

Oglądam porno, dochodzę do momentu w którym mógłbym skończyć, ale to była połowa filmu i zwolniłem masturbację, aby zobaczyć co będzie dalej. Później były jakieś scenki fabularne. Oglądałem i czekałem, aż zacznie się prawdziwa akcja, ale straciłem cierpliwość. Zacząłem więc szukać poprzedniego momentu, ale było tylko więcej scenek fabularnych. Miałem wrażenie, że ktoś był przy mnie, gdy działa się akcja snu.

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
Aktualizacja pierwszego postu (dodałem link do dziennika z kursu i z dreamviews)

11.10
Byłem w ciągniku w sadzie i cofałem w rządkach, bo chciałem wyjechać. Jednak jakieś dziecko przyjechało quadem i na siłę chciało przejechać do przodu co fizycznie było nie możliwe, bo po obu stronach były drzewka. To dziecko też zaczęło wyjeżdżać, ale zrobiło to tak nieumiejętnie, że wpadło do stawu, który był zaraz za końcem rządków. Wkurzyło mnie to, że będę go musiał teraz wyciągać, dodatkowo pojawiła się matka, która zaczęła się drzeć olaboga, żeby go ratować. Jeszcze bardziej mnie to wkurzyło, zacząłem wyzywać dzieciaka i klnąć jednocześnie biorąc leżący przewód strażacki i wyciągając go nim.

Jestem w kuchni w której jest impreza i kilka osób tańczy. Widzę jak kolega obraca pewną blondwłosą pannę. Przyglądam się, żeby trochę się poduczyć. Potem odchodzi i ja mam z nią tańczyć. Trochę zaczynam, powtarzając co robi kolega, potem proszę tę dziewczynę, aby mi trochę podpowiedziała. Łapiemy się “za łokcie” jednej ręki, potem mówi, żebym złapał tak samo drugą. Odwracamy się do siebie plecami, łapię drugą rękę tak jak mówiła i zaczynam się kręcić co powoduje, że siła odśrodkowa unosi jej nogi w powietrze. Potem zrobiłem się głodny i jakieś dziecko jadło i trochę mu podjadłem. Nie chciało mi dać, ale wziąłem tylko troszeczkę i to dziecko mi pozwoliło.


Jako, że wpis mały to dodaję pewien sen z przeszłości
04.01.2018r.
Po nocnym mieście widać przechadzające się auto. To muscul car shelby w kolorze jasnoniebieskim. Prowadzi go nie kto inny, jak sam Nicholas Cage. Wjeżdża do zakazanej strefy co przykuwa uwagę policji. W tym momencie z leniwej przejażdżki, rodzi się morderczy pościg, który ujawnia bestię jaka drzemie w tym samochodzie. Auto omija wszelkie przeszkody mijając je o centymetry. Kiedy wydaje się, że zaraz nastąpi zderzenie to kierowca jakby naginał prawa fizyki i wychodzi bez szwanku. W pewnym momencie nasz bohater porzuca samochód i rusza żwawym krokiem. Zostaje zaatakowany przez policjantów, ale rozprawia się z nimi jednym palcem. “Nie masz dla mnie nikogo lepszego?” - wykrzykuje z irytacją do głowy służb porządkowych czy nawet samego boga. Pojawia się pewien nieznajomy i zaczyna swój taniec sztuk walki. Kręci się, wymachując swoimi kończynami, co spowodowało, że Nicholas Cage przystanął. Patrzył na jego ruchy i jego gracja mu zaimponowała. Ale to nie było dla niego wyzwanie. Wyczuł moment i przebił się przez krąg ciosów, który wydawał się nie do zatrzymania. Unieruchomił przeciwnika i wymownie spoglądając na niego, dał mu do zrozumienia, że zaraz złamie mu kręgosłup, a jego talent przepadnie.
W tej chwili ukazała się wizja. Czarnoskóry biedny chłopiec jeżdżący na wózku jest w sklepie. Pewnej pani, upadły chusteczki, a chłopiec je dla niej podniósł. Potem czekał przy wyjściu, aż załaduje zakupy i gdy to zrobiła, błagalnym wzrokiem patrzył na nią. Może coś dostanie, może go zabierze do siebie, mając nadzieję, że wzbudzi litość, patrzył jak kobieta przechodzi obok. Smutne to dla niego było, ale odprowadzając ją wzrokiem, zobaczył, że ktoś wyrzuca stare buty i to była iskierka nadziei. Zaczął podążać w stronę wyjścia, ale nie był już w sklepie, tylko w tramwaju, który właśnie zaczął odjeżdżać.

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15
   
25.10
Kręciłem się po miejscu, gdzie rozgrywał się dalszy ciąg snu… Siedzę w samochodzie i uświadamiam sobie, że to sen. Byłem z kolegą, wysiadł z samochodu, a ja po nim. Rozglądam się w poszukiwaniu Isabeli, ale jej nie ma. Mówię do kolegi, że do niej zadzwonię. Sięgam po telefon i zaczynam szukać jej numeru. Jednak zerknąłem jeszcze co się dzieje dookoła i dostrzegłem ją w oddali. Stała na środku ulicy w czerwonej sukience. Podszedłem bliżej i okazało się, że jakiś pijany mężczyzna (prawdopodobnie jej ojciec) robi awanturę, a Iza jest roztrzęsiona. Zbliżyłem się do niej i zacząłem ją uspokajać. Powiedziałem, że to jest sen, spróbowałem aby jej ojciec zniknął pstrykając palcami, ale moje działania nie przyniosły żadnego efektu. Objąłem ją więc ręką za pas i uniosłem się w powietrze dumnie ratując damę z opresji. Jednak zrobiłem to trochę nieostrożnie, bo jej głowa zahaczyła najpierw o jedną, a potem drugą linię energetyczną. W tym momencie Iza zrobiła wielkie oczy i powiedziała, że to jest sen. Wylądowaliśmy kawałek dalej od tamtego pijaka, aby już nam nie przeszkadzał. Miałem świadomość, że jest tu wiele opcji do spędzenia czasu, bo wcześniej się kręciłem po tym terenie. Miałem je przedstawić Izie, ale uznałem, że skoro jest świadoma, to po prostu zapytałem:
- Co chcesz robić?
- Zagrać w tenisa ziemnego.
- Na pewno ziemnego?
- Tak.
- Bo widziałem w jednym miejscu napis “pennis stołowy”
- Nie, nie widziałeś - odpowiedziała śmiejąc się (głosem wampii)
- To chodź, pokażę ci.
Miejsce gdzie znajdował się ten napis, był obok nas, ponieważ szliśmy w stronę tenisa ziemnego podczas dialogu. I rzeczywiściu nic takiego już nie pisało, ponieważ literki zaczęły zamieniać się miejscami. Zaczęliśmy grać w tenisa. Robiliśmy to takimi duży tubami (coś jak rolka po streczu). Potem sięgnąłem po rakietkę i zauważyłem kabel, który prowadził do czajnika. Ten stał na krawędzi stołu i bałem się, że może przez przypadek spaść podczas gry. W końcu wziąłem rakietkę. Miała ona bardzo grubą ramę i przez to siatka w środku miała małą powierzchnię.

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#16
24.10
Iza miała grać w reklamie. Byłem chyba w studiu gdzie nagrywali i oglądałem to. Motyw reklamy był bożo narodzeniowy. Najpierw była jakaś dziewczyna, ale to nie Iza. Potem widziałem dwoje dzieci, które podchodzą do siedzącej Izy i ona się do nich uśmiecha. Następnie znowu była tamta dziewczyna. Trochę mnie zasmuciło, że Izy było tak mało. Jednak potem znowu się pojawiła i mogłem się jej lepiej przyjrzeć. Coś mi się w niej podobało, ale nie wiedziałem co. Miałem świadomość, że ma swój garbaty nos, ale jakoś nie było go widać. Dopiero w pewnym momencie pod ostrym kątem, dało się go zauważyć. Potem głównie oglądałem jej nos, który przybierał dziwne kształty. Część nosa mi się podobała, część nie.

01.11.
Płytki LD nad ranem, bo mogłem sobie pospać. Leżę w łóżku i wiem, że to sen. Jednak chcę się jakoś wygramolić, żeby się nie obudzić. Udaje mi się. W domu jest dużo ludzi. Szukam do bara-bara jakiejś siostry ciotecznej laski. Będąc na dworzu jednak zmieniam plany. Teleportuję się do miejsca gdzie mogę spotkać Izę. Znowu jest bardzo dużo ludzi. Szukam jej w tłumie i w końcu ją znajduję. Jest z koleżanką. Chciałem jej powiedzieć, że to sen, ale widząc, że trochę się speszyła moim widokiem powstrzymałem się. Potem byłem obok jej koleżanki, a Iza nam uciekła. Znowu zacząłem jej szukać, ale w końcu zrezygnowałem. Podeszła do mnie jej koleżanka i zapytała czy chciałbym ją pocałować. Odpowiedziałem, że nie, bo mój następny senny pocałunek będzie dla Izy, ale jak chce to możemy iść do kibla na “coś innego”. Poszliśmy i znowu było sporo ludzi. Nie mogąc znaleźć sobie trochę prywatności usiedliśmy w kącie i zaczęliśmy rozmawiać, nie pamiętam o czym.

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#17
03.11.2018r.
Świat postapo, pustynie. Nasi jadą, a inni próbują zablokować drogę. Przeszkadzam im w tym. Autobus ma zatamować drogę, ale walczę z nim. Kopię w szyby, potem sięgam po plastikowe krzesło i udaje mi się ją wybić. Potem jestem w budynku, jest jakiś wielki koleś co ma mi zrobić krzywdę, ale nie czuję zbyt wiele. Wciskam jakiś guzik. Mówią, że to był błąd i nie są zadowoleni. To znak, że nie mogli sobie poradzić sami i dostaną opieprz “z góry”. Przyjeżdzają posiłki. Duże samochody, jeden ma na pace wielkiego tygrysa, a drugi diznozaura. Pytamy gdzie ich szef. Odzywa się jeden z naszych. Zdziwiliśmy się, że udało mu się wtopić w nasze szeregi.

04.11.2018r.
Budzą mnie jakieś dziwne dźwięki. Chwile nasłuchuję, ale więcej ich nie słyszę, sprawdzam godzinę i przy okazji robię RT z godziną. Jest ta sama, więc to rzeczywistość. Znowu budzą mnie dziwne dźwięki. Tym razem to rzeczywistośc, a tamto to było FA. Nasłuchuję krótką chwilę, ale nic się nie dzieje. Próbuję usnąć, ale przed oczami mam taki dziwny obraz, jakby twarz klauna i bojąc się, że to zainkubuje hipnagogi albo koszmar wstaję po tel, który został na biurku. Kładę się i z czysytm umysłem zasypiam.

Jakaś osoba zaprosiła testera muzycznego, aby ocenił czy jej piosenka nadaje się do wydania. Ten tester nie jest zadowolony i prosi o następną osobę. Ten pierwszy mówi, że on jest sam i nikogo następnego nie ma. Tester się wścieka, że zaprosił go dla tylko jednej osoby. Jednak przyjeżdżają 3 kolesie na deskorolkach i słychać jakąś muzykę. Podoba się temu testerowi, jednak po chwili znajduje pewną piosenkę i ją puszcza. Początek jest identyczny do tego co puszczali deskorolkowcy. Potem tester siada do pianina i zaczyna grać. Wszyscy oglądamy jak gra i słuchamy. Nagle przybiega jakaś dziewczyna chyba z ochrony, która chce mu w tym przeszkodzić. Rozciągam ręce i z łatwością blokuję jej dostęp. Jestem odwórcony do niej plecami. Potem tester zaczyna zapodawać zajebiste danceowo/technowe nuty. Ciągle będąc do niej plecami łapię ją za ręce i zaczynamy tańczyć. Tańczymy tak chwile, później zaczynam mieć wzwód. Potem odwracam się do niej. Ona też się odwraca i tańczymy tak chwile. Na koniec odwraca się do mnie twarzą i bodźce z jawy mnie budzą.

13.09.2018r.
Jestem w pokoju hotelowym. Widzę dwie osoby, jedna siedzi w fotelu z rewolwerem wymierzonym w drugą osobę stojącą przed nim. Chce pociągnąć za spust, ale ta druga osoba bardzo szybko wyciąga swój rewolwer i go zabija. To był mój współpracownik. Mówi, że musimy się ulotnić, bo było słychać strzał i zaraz będzie tu policja. Każe mi wyjść z pokoju, zamyka drzwi od środka i ulatnia się oknem. Po zrobieniu kilku kroków zauważyłem policjantów. Kazali mi paść na ziemię, tak też zrobiłem. Zaczęli się pytać o jakieś pierdoły, byli dość mili i nie śpieszyli się za bardzo ze swoimi obowiązkami. Potem rozpoczęło się przeszukanie i pytania o klucz do pokoju. Mówiłem, że nie mam, bo ten drugi zamknął od środka. Jednak nie chcieli słuchać. Stróż prawa, który mnie przeszukiwał, wymacał mi kość na plecach. Powiedział do innych, że znalazł klucz. Sięgnął po nóż i… zaczął mnie kroić. Aż zagotowało się we mnie od emocji. Nie mogłem pojąć, czego nie rozumieją w słowach “ten drugi zamknął od środka” oraz jakim debilem trzeba być, żeby uznać kość za klucz schowany pod skórą i jak ja niby miałbym go tam schować i kiedy. Byłem też wściekły, że zaraz mnie pokroi. Nie bolało, aż tak bardzo.
Potem znalazłem się na rynku, który było widać z pokoju hotelowego. Byłem przy “czymś” (zapomniałem), stali obok mnie też inni co mieli karę. Pilnowali nas, ale jakby ktoś chciał uciec, to bez problemu by to zrobił. Podszedł do mnie ktoś i zaproponował cukierka, nie widziałem go, bo mój wzrok był skierowany na cukierki. Odmówiłem. Potem spojrzałem na tę osobę i to był jakiś znajomy. Pomyślałem, że gdybym wiedział, że to on to bym wziął. Zaproponował drugi raz, ale znowu odmówiłem, bo? mam taki nawyk czy nie chciałem zmieniać zdania. Potem jakaś kobieta przyszła i zaproponowała mi cukierka, odmówiłem jej. Zaczęła być nachalna co zirytowało mnie.

17.10.2018r.
Szkoła, jest dużo ludzi. Jestem i nic konkretnego nie robię. W pewnym momencie zyskuję trochę świadomości, że zaczynam mieć sen o LD. Wybieram sobie ładną dziewczynę. Ma brązowo-rudawe włosy i dość ciemną karnację. Podchodzę i zaczynam jej patrzeć w oczy. Potem idę do kibla, bo chce mi się siku. Wchodzę do jednego, ale jest dla małych dzieci, bo pisuary są malutkie i niziutkie. Pomyślałem, że zaraz obok będzie normalna toaleta, więc przeniknąłem przez ścianę i znalazłem się w toalecie dla dorosłych. Chciałem zacząć oddawać mocz, ale jakiś dzieciak wszedł, jakby chciał mnie podpatrzeć. Wykręcenie się w drugą stronę nic nie dało, bo okazało się, że w ścianie jest dziura do przedszkolnej toalety i tam też jakiś dzieciak chciał mnie podejrzeć.

Jestem w klasie, są dwie znajome osoby, przez chwilę, czułem się taki osaczony i “niski”.


Jak tak patrzę na moje sny, to bardzo często pojawia się irytacja

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#18
   
21.11.2018r.
Jestem w sklepie. Zauważam, że nie mam portfela. Zapewne ktoś mi ukradł. Zaczynam lekko panikować. Dwóch chłopaków przed chwilą wychodzili ze sklepu. Biegnę za nimi i wbijam się im do auta. Każę im opróżniać kieszenie i pokazywać portfele. Jednak żaden nie przypominał mojego. Potem zahaczam jakąś dziewczynę, ale to też nie ona. Wracam więc do sklepu. Dwóch chłopaków robi zakupy, myślę, że to tamtych dwóch. Kupują jakieś wiadra z rybami. Zastanawiam się skąd mają na to pieniądze, pewnie z mojego ukradzionego portfela. Jednak tylko im się przyglądam z kilku metrów, myśląc o tym ile mogłem mieć pieniędzy w portfelu, 200-300 zł? Następnie ruszam się z miejsca i przechadzając się po sklepie znajduję na półce moją zgubę. Otwieram go, wyjmuję plik banknotów i zaczynam liczyć pieniądze. Są nominały 100zł, 200zł… 110zł, 1100zł, 800zł. Ciężko to się liczy. Na końcu zamiast banknotów są zdjęcia. Pierwsze przedstawia dom i podwórko babci. Na drugim jest to samo, tylko widać sporą gromadkę bawiących się wnuczków w tym także i mnie. Po kolorowych kurtkach i wzroście szacuję, że było to jakieś 15 lat temu. Widok tego zdjęcia powoduje, że odczuwam bardzo silne wzruszenie.

Stary sen
17.01.2018r.
Lecę drogą w stronę miasta, chcę lecieć szybciej, więc wzbieram w sobie energię. Czuję jej “szarą poświatę” i przyspieszam. Jednak to dla mnie za mało, znowu kumuluję energię, co powoduje, że moja poświata staje się żółta. Teraz moja prędkość jest zadowalająca. Staram się zniżyć lot jak najbardziej się da, ale mimo tego, że jestem na wysokości metra nad drogą, to czuję, jakbym ją czasami obcierał i nie mogę się zniżyć. Dolatuję do jakiegoś vana. Jest w nim kilka osób, przyłączam się. Potem wchodzimy do jakiegoś domu. Jest w nim pusto, moi nowi znajomi czekają przed jednymi drzwiami. Tam jest szef, który wynajmuje pokoje w tym domu. Znudzony, zachciało mi się ruchać, więc uchyliłem drzwi jednego pokoju w poszukiwaniu dziewczyny. Było pusto, więc poszedłem do następnego. Też był pusty, ale wszedłem do środka. Pobyłem tam chwilę i usłyszałem, że ktoś do niego wraca. Były to dwie gorące laski. Lekko się wycofując klapnąłem na łóżko i czekałem, aż dadzą mi "nauczkę" za to, że buszuję po ich pokoju. Nagle z jawy usłyszałem jak matka chodzi po korytarzu i w obawy przed tym, że wejdzie do mojego pokoju i być może zobaczy wzwód, obudziłem się i przekręciłem na bok.

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#19
22.11.2018r.
Jestem przy jakimś opuszczonym zajeździe przy autostradzie z kilkoma osobami. Stoimy tam nie wiem po co. Mam w rękach kawałki metalowych słupków parkingowych i nimi macham. Ktoś przyjeżdża i drze się na kogoś co odpierdala. Potem podchodzi do mnie i robi to samo. Następnie odjeżdżają i zostaje mały niezgaszony motorek. Biorę go i targam do naszej grupki. Mam przeczucie, że to może być jakaś pułapka albo może wybuchnąć, ale za bardzo mnie to nie obchodziło.

Impreza, tłum ludzi. Ciocia mnie woła, bo telefon do mnie. Mówi, że chyba chodzi o dotacje z unii. Biorę słuchawkę, ale słabo słychać, więc wychodzę na zewnątrz. Tam też ktoś do mnie zagaduje, jakby nie zwracali uwagi, że rozmawiam. Przeszkadza mi to. W końcu okazuje się, że telefon dotyczy ogólnie sztuki i nie byłem tym zainteresowany. Nie podobało mi się, że zawracają mi głowę czymś tak błachym. Wróciłem do środka. Przy stoliku, widziałem jak ktoś maluje abstrakcyjne oko. Narząd wzroku był niebieski, a wokół niego były czerwone, pomarańczowe, żółte i zielone zawijasy. Chyba chodziło o roślinność. W tłumie widziałem Izę, chciałem ją poprosić, aby zrobiła mi zdjęcie oka, takie jak ona ma, ale uznałem, że nie zrobię tego, bo za słabo się znamy.

23.11.2018r.
Idę po coś na pole, jednak moją uwagę przykuwają zające. Jest mały i duży szkodnik. Biorę kij w nadzeji, że chociaż małego uda mi się ubić zanim uciekną. Uderzam małego i łapię w rękę. Jednak dziwi mnie, że ten duży nie ucieka, a nawet się do mnie łasi. Biorę, więc obydwóch za uszy i zanoszę do domu. Zapewne, by poszły na pasztet, ale miałem dylemat co z nimi zrobić. Myślałem, że mama pomoże mi w wyborze, jednak migała się od odpowiedzi.

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów - Ninja7251 Ninja7251 2 35 3 godzin(y) temu
Ostatni post: Ninja7251
  Dziennik snów Aylo Aylo 42 1,767 11 godzin(y) temu
Ostatni post: Aylo
  Dziennik snów Onejromanty Onejronauta 125 5,655 Wczoraj, 12:41
Ostatni post: Onejronauta
  Dziennik snów Dreamera Dreamer 20 597 Wczoraj, 11:41
Ostatni post: incestus
  Dziennik snów didejdroga :) didejdroga2 23 804 11-12-2018, 16:49
Ostatni post: didejdroga2

Skocz do:

UA-88656808-1