Kys
#1
Ja tu tak ładnie porobie kiedyś

Statystyki

Liczba snów: 7
Liczba ciekawych snów: 2
Challenge: 1
A na drzewach zamiast liści
Będą wisieć psajkoniści
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
5:45
[Obrazek: tory-kolejowe,-most-kolejowy,-zachod-slonca-174018.jpg]
Jestem z bratem ciotecznym w okolicach przejazdu kolejowego. Jeździmy rowerami po szerokim drewnianym pomoście. Po środku niego są tory, a pomiędzy nimi deski są rzadko i musimy uważać, żeby nie wjechać w dziury. Dojeżdżamy do wąskiej przepaści w pomoście, co nie pozwala nam przejechać dalej. Jednak zauważamy wyskocznie i z rozpędem powinno nam się udać przedostać na drugą stronę. Nie wiem dlaczego, ale bierzemy jakiś klej (różowe gluty) i rzucamy na drugą stronę. Brat od niechcenia rzucił nim z daleka i nie trafił tam gdzie chciał, ja natomiast podszedłem do samej krawędzi przepaści i umiejscowiłem go tam gdzie trzeba, czyli w miejscu lądowania. Potem nadleciał jakiś ptak, który coś zrobił, ale nie pamiętam co (może zabrał klej), ja bliżej przyglądając się wyskoczni uznałem, że się nie nadaje. Odjechałem gdzieś w bok i znalazłem inne przejście. Wjechałem na niewielką górkę, a za nią byli piraci z gry, z którymi zacząłem walczyć.

[Obrazek: depositphotos_40266339-stock-photo-vinta...-chain.jpg]
Oglądam akcje snu z trzeciej osoby. Korytarz szpitalny. Detektyw Monk spotyka się z pewnym jegomościem (nazwijmy go Doktorem), który ma bujne owłosienie twarzy oraz okulary. Monk mówi, że cieszy się ze spotkania i bardzo go szanuje. Po przywitaniach zaczynają iść korytarzem. Daje się słyszeć dziwne odgłosy. Monk rozpoczyna dialog z Doktorem, delikatnie przekazując mu, że "zaraz coś jebnie". Doktor nie wydawał się zaskoczony. Nagle coś wybuchło. Obydwaj dżentelmeni wyciągnęli zegarki na łańcuchach i zgodnie stwierdzili, że mają około 30 sekund zanim zostaną skażeni i wyzioną ducha. Rzucili się do ucieczki i teraz byłem w ciele jednego z nich. Na zewnątrz szpitala, było moje podwórko, obydwoje wsiedliśmy na ciągniki (mój stał trochę dalej). Zapiąłem czwarty bieg i zacząłem jechać za moim kompanem. Wyjechaliśmy na drogę, miał nade mną sporą przewagę odległości i nie mogłem go dogonić.

7:00
[Obrazek: MjkzNzgwJB1EG2EcSB09DwxVfE1WRHtFX01-JQgZ...NJHT0PDA==]
Jestem w burdelu, zostały mi przedstawione kandydatki, ale w pokoju na końcu korytarza siedziała dziewczyna, która interesowała mnie bardziej. Miałem zamiar do niej pójść, ale wybrałem jedną z kandydatek. Leżała na brzuchu dumnie prezentując swój krągły walor. Przekręciłem ją na plecy, ale nie znalazłem niczego lepszego, więc zabrałem się od pierwotnej strony. Po kilku posunięciach, uznałem, że sprawy idą zbyt szybko. Odszedłem więc i poszedłem szukać dziewczyny, która wcześniej zwróciła moją uwagę. Była w pokoju, naga lub w moment rozebrałem ją wzrokiem (dosłownie). Zacząłem ją dotykać między nogami. Potem pośliniłem palec wskazujący i serdeczny patrząc jej głęboko w oczy. Sięgnąłem do jej kobiecości i zacząłem wsuwać swoje dwa narzędzia przyjemności. Na moment uznałem, że zacząłem zbyt pochopnie i wyciągnąłem jeden palec, ale zachowanie partnerki wskazywało na to, że potrzebuje również drugiego. Postanowiłem, że przyspieszę tak jak to robię ze swoją dziewczyną widziałem na filmach edukacyjnych. Jednak nie szło tak jak powinno bo było zbyt ciasno, więc znowu odwołałem jednego żołnierza i szło jak powinno. Po chwili mi się znudziło ( i partnerce chyba też), dlatego uzupełniłem skład o brakujące ogniwo i rozpocząłem dalekie loty swym latawcem, aż zabrakło mi sznurka. Ileż można było się starać o kobiece uniesienia, a samemu o suchym pysku leżeć. Oznajmiłem, więc niewiaście, że niebawem ją zadzietnię. Odparła, że ona już zadzietniona. Lecz czynność już postanowiona i faktem się stała. Jednym celnym pchnięciem i miłość się rozlała.
A na drzewach zamiast liści
Będą wisieć psajkoniści
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Co sie przeczytało to się nie odczyta... Ale swoją drogą pokładam się ze śmiechu. Dzieki za poprawienie humoru :D
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !

"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar

LD 6

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Pośmiałam się, leci plusik! :D
SSDD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
hahaha pozytywnie :D
"Śniło mi się, że chcę zamknąć oczy… ale w tym śnie nie było powiek."
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
I pomyśleć, że większość początkujących oneiro wstydzi się opisywać tego rodzaju doświadczenia. A można z polotem i wyczuciem :P
cosmic.checkReality();
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Jestem w piwnicy rozpalam/dokładam do pieca. Jest pełno rur które kierują powietrzem. Trochę je przestawiam. Robi się gorąco, wszystko zaczyna się trząść i powietrze nie nadąża się przemieszczać. Staram się wszystko wyłączyć, ogień gaśnie, ale nadal jest kocioł. Panikuję i biegnę po mamę.

Jestem na hali u exportera, który przyjmuje jabłko. Jest sporo ludzi, z nikim się nie witam. Jest gorąco i większość jest rozebrana. Zauważam i idę do cioci, która jest bez bluzki w biustonoszu. Tłumaczy mi jak trzeba naszykować jabłko.
A na drzewach zamiast liści
Będą wisieć psajkoniści
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
Noc 3
Jestem u sąsiada razem ze sporą ilością osób, które przyszły ze swoimi śmieciami. Jest wielki, naprawdę wielki zielony kontener na śmieci wielkości domu, który ma swoje drzwi wejściowe. Wózek widłowy podnosi ten kontener i boimy się , że zahaczy o linie energetyczne.

Noc 4 albo 5
Jestem z wujkiem na polu, ma jakieś karty nabite na patyk. Coś z nim rozmawiam. Zdejmuję karty z patyka, potem go gubię i szukam czegoś, aby utrzymać karty w kupie.

Noc 6
brak
A na drzewach zamiast liści
Będą wisieć psajkoniści
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
Noc 7
Jakiś sen o koleżance z klasy, zapomniałem.

Ogólnie sprawa ma się następująco. Zwykle przed snem słucham sobie ASMR, żeby łatwiej zasnąć. Pierwszego dnia nie zrobiłem tego, dlatego dłużej usypiałem, a w głowie krążyła mi sugestia z kursu (3 razy musiałem cofać film, żeby ją zapamiętać). To zaowocowało dobrym wynikiem. 2 i 3 dzień słuchałem ASMR, a sugestię zapodałem słabo, co widać po ilości tekstu w dzienniku. Kolejne dni podobnie, dodatkowo brak mi "introwersji", o której było mowa w drugim odcinku. "Pozbyłem" się jej, żeby łatwiej mi się żyło na co dzień. Doszła jeszcze pełnia, która zaburza mi sen, bo płynie we mnie saiyańska krew. Staram się robić to co jest w kursie i tylko to. Plan na następne dni jest taki, że zacznę się wcześniej kłaść.

Po 3 odcinku chyba się pogubiłem, mam już nie robić afirmacji czy w poprzednich odcinkach było, żeby stosować ją do końca kursu?
A na drzewach zamiast liści
Będą wisieć psajkoniści
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Każdy kolejny odcinek wprowadza nową technikę wspomagającą poprzednie. Wszystkie zadania są cały czas aktualne i będzie ich coraz więcej :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1