Książki
Ja również polecam "Mroczne Materie" bardzo ciekawa książka :].
Do tego kilka epickich serii: "Miecz Prawdy", "Malazańska Księga Poległych" i oczywiście "Dziedzictwo".
Poleciłbym dużo więcej ale połowy zapomniałem ;).
"Dziś zrobię rzeczy, których innym się nie chce...
Jutro zrobię coś, czego inni nie będą w stanie!"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Zapytałem się w bibliotece o Grę o Tron, klientka powiedziała mi, że będę 11 w kolejce Sciana, a to dziękuje do widzenia.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Tytuł: "Gra Geralda"
Autor: Stephen King

Właśnie skończyłam czytać. Jest to thriller psychologiczny i tak jak głosi napis na okładce - faktycznie trzyma w napięciu!

Książka opowiada historię Jessie, która wraz ze swoim mężem wybrała się na weekend do opuszczonego domku letniskowego nad jeziorem Kashwakmak (sceneria do horroru jest więc idealna :D). Pan adwokat uwielbia przykuwać swoją żonę do łóżka, gdyż w sumie tylko to go jeszcze podnieca. Niestety w wyniku nieszczęśliwego wypadku umiera na zawał serca, natomiast Jessie pozostaje przykuta kajdankami do łóżka, naga i bez szans na wyswobodzenie się. Dręczą ją koszmary z przeszłości, kiedy to 30 lat wcześniej w podobnej scenerii wydarzyło się coś, co położyło się cieniem na całe życie bohaterki. Natomiast to, z czym będzie musiała się zmierzyć w nocy, doprowadzi ją niemal do szaleństwa.

Generalnie książka jest świetna, trzymająca w napięciu i bardzo dobrze napisana. Oczywiście są zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy talentu Kinga, jednak dla mnie napisać tak wciągającą powieść, której akcja przez 90% czasu toczy się w jednym pomieszczeniu, to prawdziwa KLASA. Polecam gorąco, zwłaszcza tym, którzy lubią takie klimaty i delikatny dreszczyk strachu ;)
SSDD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Tytuł: "Historia Lisey"
Autor: Stephen King


Napis na okładce głosi, że jest to najbardziej szczera i osobista książka Kinga i zgadzam się z tym w stu procentach. Praktycznie z każdego słowa przebija klasyczny i dobrze znany autor. Tak jakby ta książka była esencją jego twórczości. Choć właściwie ja jestem zwolenniczką Stephena Kinga, który pisze racjonalnie, gdzie wszystko ma logiczne wytłumaczenie, jak np. "Zielona Mila" (no, tutaj z drobnymi wyjątkami), "Ciało", "Zdolny uczeń", to w "Historii Lisey" niestety lub stety pojawia się fantastyka, inny świat itp. Co ciekawe nie jest to mankament książki, tak ja się spodziewałam, ale jej zaleta.

Ogólnie książka jest pełna neologizmów i powiedzonek, które zdaje się, że King po prostu kocha. Przez pierwsze 50 stron ciężko się w tych powiedzonkach i szyfrach ogarnąć, ale kiedy się już człowiek zorientuje, to reszta idzie jak z płatka i czytanie jest łatwe i przyjemne.

Opis książki z obwoluty: Minęły dwa lata od śmierci Scotta, męża Lisey Debusher Landon. Spędzili razem 25 lat we wspaniałym związku, który spajało głębokie, chwilami wręcz przerażająco intymne uczucie. Scott był sławnym, nagradzanym pisarzem, autorem bestsellerów, ale i bardzo skomplikowanym człowiekiem. Zanim się pobrali, Lisey dowiedziała się od ukochanego o krwawych źródłach jego twórczości. Później zrozumiała, że było takie miejsce, do którego Scott zawsze wracał - miejsce przerażające i zarazem kojące, które mogło pochłonąć go żywcem lub obdarować pomysłami i myślami, po to, by miał siłę dalej żyć. Teraz nadszedł czas, by Lisey stawiła czoło demonom Scotta, czas by udała się do Boo`ya Moon. To, co wydaje się początkowo tylko porządkowaniem dokumentów po zmarłym mężu przez wdowę, staje się podróżą w głąb mroku, w którym przebywał za życia Scott Landon.

Jeśli ktoś lubi thrillery/horrory z elemantami fantasy lub po prostu jest fanem Stephena Kinga, to polecam gorąco.
SSDD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Ja od czasu do czasu też coś czytam. :) Staram się to robić codziennie, o ile mam trochę wolnego czasu i sił w zanadrzu. Aktualnie czytam "Krótka historia prawie wszystkiego" Billy Bryson, prosto z biblioteki, popularnonaukowa. Uwielbiam książki o tematyce fantasy i gorąco polecam 2 książki z serii "Archiwum burzowego światła" (Tyle jest na razie dostępnych, autor zapowiedział, że będzie 10 tomów) Brandona Sanderson. Według mojej skromnej opinii, przepiękne 2 tysiące stron. Dałbym wszystko, żeby wymazać pamięć i przeczytać je jeszcze raz. Nie znalazłem jeszcze innej książki, która tak by mnie wciągnęła i emocjonowała przy każdym zwrocie akcji. Przeczytałem też prawie całą serię "Ostatnie imperium" tego samego autora. Prawie, bo został mi ostatni tom, ale postanowiłem zrobić sobie krótką przerwę. W sumie to tyle. Witam wszystkich moli książkowych aj sena. ( -:
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Cześć bratania duszo książkowa :D
SSDD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
A co myślicie o czytnikach e-booków? Myślę, czy by nie sprawić sobie pod choinkę. Wszystkich książek nie ma dostępnych w bibliotece, a niektóre bardzo chętnie bym poczytał. Myślę też o tańszym urządzeniu, do ~200zł.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Osobiście wole tradycyjne książki, jakoś oczy bolą mnie od monitora :P
Zwykła świadomość jest jak sen, a prawdziwe życie rozpoczyna się, gdy mamy dość siły i odwagi, aby się przebudzić. Przebudzić we śnie?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
@Damian czasem coś czytam w ebookach, np gdy bardzo mi zależy na jakiejś książce ale nie ma jej w blibliotece. Ale nie lubię tego. Dla mnie możliwość trzymania w ręce książki, przewracania kartek, nawet specyficzny zapach książki jest swego rodzajem łącznikiem ze światem opisanym w książce i nigdy nie zamienilabym tego na żadne elektroniczne urządzenie. Do takiego sporadycznego czytania książek dobry jest i smartfon i tablet, więc wszystko zależy czy lubisz dużo czytać e-booków czy nie ;)
SSDD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Jeśli chodzi o mnie, to przeczytałem dość dużo książek na tablecie. Między innymi wspomniane Archiwum burzowego światła, które nigdy nie byłoby dostępne w bibliotece, a w empiku chodzi po 50 zł. Nie chodzi też o to, że szkoda kasy na książki, ale te które są dość nowe i dostępne tylko w sklepach, są po prostu drogie. Gdybym miał wykupić wszystkie książki, które przeczytałem, to suma pieniędzy przyprawiłaby mnie o mdłości. Wracając do tematu. Czytałem, że czytniki w ogóle nie męczą oczu, to dość dobra rzecz. Mhym, ja nie jestem aż tak związany z tradycyjną formą książki. Czytanie na urządzeniu elektrycznym nie sprawia mi problemów.


Dzięki wszystkim za opinie. D:
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ciekawe i godne polecenia książki o LD i OOBE Mały Książę 2 1,238 31-05-2016, 19:23
Ostatni post: Nalewa

Skocz do:

UA-88656808-1