Książki
Słyszę o tej sadze często, ale jakoś jeszcze się za nią nie wzięłam bo mam wrażenie że jeśli ktoś pisze 47 książek o podobnej tematyce to one nie mogą być dobre, w końcu autorce musi braknąć pomysłów... ale jeśli twierdzisz że wciąga to może spróbuje. Całe trzy miesiące wakacji przede mną, więc te 47 tomów to tak akurat :) Rozumiem że te części trzeba czytać po kolei?

Aha i jeszcze coś bo nie chce kolejny raz edytować poprzedniego wpisu. Na podstawie "Musimy porozmawiać o Kevinie" powstał film z Tildą Swinton. Ciekawa jestem czy będzie w polskich kinach.

Tu jest kilka scen z filmu:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.dailymotion.com/video/xiltx0_we-need-to-talk-about-kevin-clip-3_shortfilms">http://www.dailymotion.com/video/xiltx0 ... shortfilms</a><!-- m -->

Mnie przeszły ciarki kiedy jadł to cholerne liczi...

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.filmweb.pl/video/wideo_relacja/Tilda+Swinton+i+John+C.+Reilly+o+filmie+%22We+need+to+talk+about+Kevin%22-24954">http://www.filmweb.pl/video/wideo_relac ... n%22-24954</a><!-- m -->
The sky it's not the limit and you're never gonna guess what is.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Ja natomiast polecam bardzo dobrą książkę, naprawdę dobrą.. Oprócz tego, że jest świetnie napisana, to równocześnie jest tak niebanalna i uczy tak wiele, że powinna być lekturą obowiązkową dla każdego, kto ceni DOBRĄ literaturę..

"Chłopiec z latawcem" Khaled Hosseini

Książka opowiada o przyjaźni, miłości i zdradzie, o ogromnych wyrzutach sumienia, a to wszystko na tle historii Afganistanu, od upadku monarchii po krwawe rządy talibów. Literacka gratka. Oto próbka:

Cytat:Hassan ? chłopiec z latawcem i z zajęczą wargą... Usiadłem na ławce pod wierzbą. Przypomniało mi się, co pod koniec naszej rozmowy powiedział jakby od niechcenia Rahim Chan: że znowu można być dobrym. Jeszcze raz spojrzałem w górę, na latawce. Pomyślałem o Hassanie. O Babie, Alim, Kabulu. O moim życiu sprzed zimy roku 1975, gdy wszystko się zmieniło. I gdy stałem się tym, kim jestem.

W naszym wspólnym dzieciństwie wspinaliśmy się z Hassanem na topole rosnące wzdłuż alejki prowadzącej do domu mojego ojca i dręczyliśmy sąsiadów puszczanymi lusterkiem zajączkami. [...] Ciągle widzę Hassana na drzewie; słońce sączy się przez liście na jego niemal doskonale okrągłą twarz, twarz chińskiej lalki wyrzeźbionej z twardego drewna, na jego płaski, szeroki nos, na oczy wąskie jak liście bambusa ? oczy, które w zależności od oświetlenia były albo złote, albo zielone, albo nawet szafirowe. Wciąż jeszcze widzę jego maleńkie, nisko przytwierdzone uszy i wystający, mięsisty podbródek, który wyglądał jak doczepiony. I przerwę w wardze, trochę na lewo od linii nosa ? może dłuto twórcy chińskiej lalki obsunęło się po drewnie, a może po prostu się zmęczył i przestał się starać.

Czasem, gdy tak siedzieliśmy na drzewie, udawało mi się namówić Hassana, by orzechem strzelił z procy w jednookiego wilczura naszego sąsiada.

Hassan nigdy nie miał na to ochoty, ale jeśli go poprosiłem, tak naprawdę, wtedy mi nie odmawiał. Hassan nigdy mi niczego nie odmawiał. A z procy strzelał jak nikt. Czasem przyłapywał nas na tym Ali, ojciec Hassana, i złościł się ? o ile ktoś tak łagodny w ogóle mógł się złościć. Groził nam palcem i ściągał nas z drzewa, i odbierał nam lusterko. Powtarzał to, czego nauczyła go jego matka, że diabeł też puszcza zajączki, by przeszkadzać muzułmanom w modlitwie.
? I się śmieje ? dodawał zawsze, surowo patrząc na syna.
? Tak, ojcze ? mamrotał wtedy Hassan, wbijając wzrok w ziemię. Ale nigdy nie naskarżył, że to wszystko moje pomysły: i zajączki, i strzelanie orzechami w psa sąsiada. [...]

Niektóre z mniejszych dzieci z naszej dzielnicy bały się twarzy Alego i jego chodu. Gorzej jednak było z dziećmi starszymi, bo te goniły za nim po ulicy i drwiły z niego, gdy przechodził. Nazywały go Babalu, straszydło.
? Ej, Babalu, kogoś dzisiaj zjadł? ? wołały ze śmiechem. ? Kogoś dzisiaj zjadł, płaskonosy Babalu?
Nazywały go ?płaskonosym? z powodu charakterystycznych dla Hazarów mongoloidalnych rysów, widocznych i u Alego, i u Hassana. Przez wiele lat wiedziałem o Hazarach tylko tyle, że są potomkami Mogołów i że wyglądają trochę jak Chińczycy. Szkolne podręczniki prawie o nich nie mówiły ? czasem tylko mimochodem wspominały o ich pochodzeniu. Aż któregoś dnia, gdy w gabinecie Baby oglądałem jego rzeczy, znalazłem stary podręcznik historii po mojej mamie. Autorem był Irańczyk o nazwisku Chorami. Zdmuchnąłem kurz z okładki, ukradkiem zabrałem książkę ze sobą do łóżka i ze zdumieniem znalazłem w niej cały rozdział o historii Hazarów. Cały rozdział o plemieniu Hassana! Przeczytałem w nim, że mój naród, Pasztuni, uciskał i prześladował Hazarów. I że w XIX wieku Hazarowie usiłowali powstać przeciw Pasztunom, ale ci ?stłumili powstanie w niewyobrażalnie okrutny sposób?. [...]

Następnego dnia podszedłem po lekcjach do nauczyciela, pokazałem mu książkę i rozdział o Hazarach. Przerzucił kilka stron, uśmiechnął się z przekąsem i oddał mi książkę.
? No, jedną rzecz szyici potrafią doskonale ? powiedział, zbierając swoje papiery. ? Potrafią robić z siebie męczenników. ? Wymawiając słowo ?szyici?, zmarszczył nos, jakby mówił o paskudnej chorobie.
SSDD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Joanna napisał(a):Rozumiem że te części trzeba czytać po kolei?

Nie inaczej :P
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Szkoda bo w mojej bibliotece jest dopiero trzecia część, w dodatku wypożyczona do lipca. Czwarta jest dostępna, ale co mi po tym jeśli nie przeczytałam wcześniejszych...

Chłopca z latawcem w tej bibliotece próbuje dostać od jakichś dwóch lat, są dwa egzemplarze i zawsze wypożyczone... Może najwyższy czas ją kupić? Nigdy nie kupowałam książek, ale inaczej chyba nigdy jej nie przeczytam.
The sky it's not the limit and you're never gonna guess what is.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Cóż, takiego zakupu na 100% nie będziesz żałować.. Poza tym jestem zwolenniczką posiadania własnych egzemplarzy ulubionych książek ("Chłopiec z latawcem" spokojnie może się taką stać), bo dzięki temu możemy wracać do nich, bądź do ulubionych fragmentów, w każdej chwili! Genialne :P
SSDD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
To prawda. Chociaż ja też tylko wypożyczam. Ze swoich mam zasadniczo tylko Harry'ego.. :D i jest to super rzecz, tak jak mówi Kinga.
Aczkolwiek - ja uwielbiam siedzieć w bibliotece... To ma taki klimat, że dajcie spokój :D
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Jasne, ale zakładając, że dana biblioteka takowy nastrój posiada.. Ta nasza stara biblioteka..pamiętasz, Aś?? To była magia..
A teraz, nowa biblioteka i wątpię, czy będę tam 'stałym gościem', równie częstym, jak w tej starej.. :(
SSDD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Zawsze możemy MY go stworzyć...
Ale niestety... stara to stara.. nic jej nie zastapi. :(
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Hmm chociaż ta mała klitka, gdzie przesiadywałyśmy w szkole, też nie była jakaś specjalna, a jednak było świetnie, typowo bibliotekowo, co nie? ;D
SSDD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
No właśnie... xd więc wiesz.. może nie będzie tak źle. Chociaż moim zdaniem, pracownia komputerowa i ogólnie komputery powinny być w innym miejscu niż książki.. Mi to tak cholernie nie pasuje że nie wiem... no ale cóż. Nie byłam jeszcze w tej nowej. A ty?
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ciekawe i godne polecenia książki o LD i OOBE Mały Książę 3 1,360 05-04-2017, 14:25
Ostatni post: DjBon

Skocz do:

UA-88656808-1