Koszmary
#11
W dzieciństwie często miewałem koszmary senne :) Najczęściej powtarzające się motywy to czaszki i szkielety, ewentualnie inne potwory przed którymi niezwykle ciężko się uciekało, bo zawsze było te uczucie bezsilności, jak gdyby powietrzne było z budyniu albo jakbym miał zanik mięśni :D

w przeciągu ostatnich 10 lat miałem chyba max kilka koszmarów. Jednym z nich była eksploracja mrocznych katakumb pełnych jakichś zombie-mutantów ^^ Wspólny element wszystkich moich koszmarów to to, że nigdy w żadnym nie zginąłem, nawet jak potwór / morderca itd. mnie dorwał. Nieświadomie ze strachu i z pomocą sugestii wpływałem w ostatniej chwili na sen i jakimś cudem udawało mi się przetrwać :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12
Pół żartem pół serio chociaż mojej siostrze wcale nie było wtedy do śmiechu, pamiętam, że po przebudzeniu się rozryczała. Najgorszy koszmar z dzieciństwa. Przyszli panowie i postawili ją na głowie a ona nie mogła przez cały sen zejść na nogi ;)!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
Mi się śnił koszmar, chyba z 2 dwa lata temu, ale pamiętam go świetnie.

Miałam iść do szkoły. Pojawiliśmy się na lace obok domu mojej cioci. Byli tam: mama, tata, ciocia, babcia, wujek, wujek. Powiedziałam tacie ze idę do samochodu. Nie wiem dlaczego poszłam złą droga. Oni tam rozmawiali, a ja szlam. Nagle zobaczyłam psa z młodymi. Lecz te jego młode były jeszcze niedorozwinięte. Przestraszyłam się, i pobiegłam w dol (mieszkam na pagórku). Klimat pogody był zły, jakby chwileńkę temu padał deszcz. Nagle obróciłam się i zobaczyłam na szczycie pagórka bardzo dużego jasnobrązowego z podwiniętym ogonkiem psa ( psy to mój znak senny). Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, ze ten pies nie miał oczu <ke>. "Patrzył" na mnie swoimi pustymi orbitami. Nagle pojawiłam się na górze, obok psa, za jakąś szopa. Podeszłam go od tyłu, a on jak stoi tak stoi i w ogóle nie reaguje. Wtedy się obudziłam.


Rzadko mam koszmary, ale ten jest najświeższy i najlepiej go pamiętam :D.


Administracja: Uzupełnij proszę polskie znaki i popraw ortografię - łatwiej się będzie czytać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
Większość koszmarów, jak zapewne wszyscy, miałem w dzieciństwie. Z tym, że u mnie niemal zawsze opierały się one na tematyce UFO. Strasznie mroczne i ponure, z reguły zaczynały się w moim mieszkaniu, zawsze tak samo. Po prostu patrzyłem na nocne niebo i nagle zauważałem tam jakieś dziwne obiekty, światła, czarne kształty. Szczególnie pamiętam jeden sen, w którym z balkonu ujrzałem eskadrę czarnych "trójkątów" i dziwnych kul, które zawisły w powietrzu nad miastem. Rodzice, leżąc jeszcze w łóżku, kazali mi uciekać, powiedzieli, że dla nich nie ma już ratunku. Tak więc uciekałem. Długo i w panice, przemykając zaułkami, kryjąc się między kontenerami na śmieci. A nad moją głową cały czas przelatywały dziwaczne, świecące obiekty, latające talerze i trójkąty.
Obudziłem się zlany potem.
Co ciekawe, podobnych snów nie miałem przez dobre 10 lat, aż do zeszłej soboty, kiedy w czasie drzemki przyśniło mi się coś bardzo podobnego. Tym razem byłem razem z kolegą na jakimś odludziu, pośród bagnistych pustkowi. Jechaliśmy samochodem, gdy zobaczyliśmy na niebie kilka tańczących świateł. Zaparkowaliśmy i ruszyliśmy przed siebie z latarkami, jak idioci...

Fashi_2014, też sporo jest psów w moich snach, choć nie mam bladego pojęcia dlaczego :D
LD - 11
FA - 17
Wszystkich snów - 443
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15
Wczoraj przypomniał mi się sen, który miałam w wieku 5/6 lat. Pamiętam go dosyć dobrze, szczegółów nie, natomiast główne wydarzenia bardzo wyraźnie. Wywarł on na mnie takie wrażenie, że przez bardzo długi czas nie mogłam o nim zapomnieć.

Śniło mi się, że mój tata był w pracy i podczas jego nieobecności ktoś napadł na mój dom. Wiedziałam, że dzieje się coś złego i schowałam się w takiej wnęce w kuchni. Ten ktoś, kto się włamał, zaczął gonić i zabijać moją mamę i braci. Nie widziałam dokładnie, co się działo, ale widziałam nogi tego faceta, który w każdej chwili mógł się schylić i zajrzeć do mojej kryjówki. Po jakimś czasie mój tata wrócił z pracy, otworzył lodówkę, a tam w kilku dużych miskach leżało pokrojone mięso z mojej rodziny.

A dziś w nocy śniło mi się, że była jakaś epoka lodowcowa, wszyscy wspinali się w popłochu na wysokie konstrukcje. Przyjechał facet w czarnym płaszczu, kazał nam zejść. Podejrzewałam, że zrobi nam krzywdę, a mimo to posłuchałam go. Wtedy on wziął do ręki tasak i porąbał mnie na kawałki ( a raczej moje ciało, bo tuż przed śmiercią przeniosłam się w ciało jakiegoś obserwatora).
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#16
Wow. Nie ma co, piękne masz sny, wampia :P
Oglądałaś jakąś Piłę w wieku tych 5 lat, czy coś podobnego? :D
LD - 11
FA - 17
Wszystkich snów - 443
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#17
Piękne? Hehe. Ja bym to nazwał koszmarem (tak jak w tytule tematu). Ja mimo wszystko nie mialem takich snów z motywem siekania i rąbania ludziego ciała (fuj). Zazwyczaj, że ktoś się włamuje do mnie do domu, ja zamykam zamki od drzwi i włamywacz je otwiera, a ja je znowu zamykam i tak aż nie wejdzie, po czym się budzę lub mnie zabija co też prowadzi do pobudki. Przy tych snach jest jeszcze jeden motyw, zamykam im drzwi przed nosem ale drzwi nie pasują do framugi i się wywracają, a ja próbuje je dopasować bez skutku. Dzisiaj mialem taki sen: Śniło mi się, że śniło mi sie, że się obudziłem (tak, dokładnie tak) i mama mi powiedziała, że po osiedlu grasuje jakiś morderca, który zabija poprzez strzał w głowe. Gdy to usłyszałem, obudziłem się ze snu i słyszałem na moim przed pokoju wystrzały z ak-47 (identyczne do tych z counter strike: global offensive). Okropnie się przestraszyłem. Podbiegłem do okna balkonowego, gdy usłyszałem, że otwiera drzwi trzasnąłem oknem i wyskoczyłem z balkonu. Spadłem na głowe i lewy bark... Nie mogłem się ruszyć, a obraz przed moimi oczami się rozmazał. Po czym się obudziłem, nie mogłem się przez chwilę ruszyć ale wstałem i sprawdziłem przed pokój (już w rzeczywistości).
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#18
Tymoteusz, naprawdę nie wyczułeś ironii w moim poście, czy tylko tak trollujesz?
Jeśli zaś chodzi o powtarzające się motywy w koszmarach, to mam wrażenie, że nawiązują one bezpośrednio do naszych osobistych słabości i wątpliwości, które towarzyszą nam przez długi czas. Szczególnie objawia się to właśnie w ciężkich, męczących snach, nie tylko koszmarach. Wychodzą w nich na jaw wszystkie nasze słabe strony, znacznie spotęgowane zresztą. Takie jest moje zdanie po analizie własnych snów i relacji znajomych.
Na przykład nigdy w życiu nie miałem snów z motywem morderstwa lub co gorsza, jakichś krwisto-mięsnych scen, za to zawsze koszmary objawiały się poczuciem beznadziei i motywami science-fiction, jak pisałem parę postów wyżej. I dobrze wiem, czym było to spowodowane. Po prostu jako dzieciak nie grałem w żadne FPS-y, nie oglądałem filmów gore, ale za to niezdrowo interesowałem się tematyką UFO... Co mi w snach nie wyszło na dobre.
LD - 11
FA - 17
Wszystkich snów - 443
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#19
Avallach, zapytam o to samo, bo też z trollowałem. xd
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#20
Hm, nie byłam jakąś pięcioletnią fanką krwawych horrorów, ale skądś te elementy we śnie się musiały wziąć, więc pewnie gdzieś tam obejrzałam jakiś horror, nie pamiętam. Z tym co powiedział Avallac'h, że koszmary nawiązują do naszych słabości i wątpliwości się zgadzam, bo mam pewne podejrzenia co do motywu i znaczenia tego snu. Chyba było to pewnego rodzaju odwzorowanie tego, co męczyło mą dziecięcą główkę :P
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1