Koszmary
#1
W tym wątku zapraszam do opisywania swoich najbardziej paskudnych i niepokojących snów.
Ja sam niestety nie mogę się żadnym pochwalić, ostatni miałem w dzieciństwie, a teraz motyw bycia szlachtowanym przez kolegów z klasy za pomocą łyżek nie wydał by się raczej straszny :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Mam mało koszmarów, rzadko mi się śnią. Dlatego może jeszcze do nich nie przywykłam i różnie u mnie bywa z "ogranięciem się " po nich ;)

Ale ostatnio miałam taki, po którym nie mogłam się pozbierać. Widziałam wszystko z perspektywy pierwszej osoby.
Na początku śniło mi się, że byłam tj. swoją małą kuzynką. porwał ją jakiś pedofil. Wypuścił ją potem z bialego samochodu. Potem tj. nie byłam już nią, tylko z nią biegłam ;o Przybiegłyśmy do mieszkania mojej babci (mieszkamy w jednym domu, ale mieszkania tj. osobne) Skarżyła się z płaczem,ze ktoś ja porwał. Potem znalazłam się w jakimś ciemnym labiryncie. Z lotu ptaka widziałam wiele dzieci, nawet niemowląt tam uwięzionych. Do swojej dyspozycji miały tylko jakieś porwane i zniszczone materace, albo jakieś koce. Zaczęłam chodzić po labiryncie. Widziałam dzieci z powyrywanymi rączkami i nóżkami (widok okropnie straszny) potem pamiętam tylko tyle, że go zabiłam i się skończyło.

Potem przez dwie godziny po obudzeniu się nie mogłam dojść do siebie. Na szczęście rzadko koszmary miewam :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
No! O takim temacie marzyłam!
Opiszę mój ostatni koszmar, przez który "wysiadł mi mózg".
Jeśli nie macie silnych i wytrzymałych nerwów, pomińcie ten post.

Byłam z koleżanką na spacerze. Nagle pojawiłyśmy się w wielkiej sali,
wyglądem podobnej do kina i laboratorium. Zobaczyłyśmy na scenie
dwóch ludzi, ubiorem przypominających szalonych naukowców.
Byli to kobieta i jakiś facet. Schowałyśmy się za siedzeniami.
Zobaczyli nas i kazali podejść. Nim się obejrzałam, obok nas stało
mnóstwo ludzi w białych ubraniach. Zeszli ze sceny i porozstawiali
się między fotelami. "Szalony naukowiec-facet" związał moją
koleżankę i strzelił Jej kulką w głowę. Ta upadła na ziemię
i już się nie podniosła. "Szalona para" wyniosła ją do jakiegoś
pomieszczenia, zabierając ze sobą wszystkich zgromadzonych,
w tym także mnie. Ciągle ryczałam. Patrzyłam, jak moją kumpele
wsadzają do jakiegoś urządzenia, które rozgniata ciało i wyciska
wszystkie "wody" z człowieka. Po chwili, nie było już mojej
koleżanki. Zostało tylko rozgniecione mięso. Jakiś człowiek podszedł,
zabrał je i spakował tak, że przypominało pasztet. "Szaleni" kazali
mi zabić tych wszystkich ludzi i zrobić z nimi to samo. Musiałam,
nie miałam innego wyboru. Po sześciu "wyprodukowanych" przeze
mnie "pasztetów", zabrali je i poszli sprzedać. Gdy już miałam
zastrzelić siódmego człowieka, ktoś postrzelił mnie i się (na szczęście)
obudziłam.

Wiem, jestem dziwna. Śnię o pasztetach z ludzi. Nie no, to przecież
jest zupełnie normalne! -.-

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Severalinone, nie oglądałaś przypadkiem wcześniej Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street? :D

Miałam dawno temu pewien koszmar. Nie był krwawy, makabryczny, ani też szczególnie długi.
Był za to strasznie ponury, mroczny, niemal psychodeliczny.Obudziłam się w swoim pokoju, choć nie wyglądał do końca jak mój.
Zamiast ściany naprzeciwko łóżka było wielkie okno. Naprzeciwko znajdował się budynek pełen okien (jakby blok).
Gdy spojrzałam na te okna zobaczyłam w nich dzieci - w każdym przynajmniej trzy, a każde dziecko wyglądało... hm...
Kojarzycie może duchy dzieciaków z filmu Darkness? Mniej-więcej tak. Patrzyły na mnie ponurym wzrokiem, ja patrzyłam na nie. w pewnym momencie
przeszłam korytarzem do innego pokoju, gdzie spali moi rodzice. Obudziłam ich i powiedziałam,
żeby spojrzeli na te okna (tam też była wielka szyba zamiast ściany). Kiedy tam popatrzyli, dzieci nie było w oknach.
Stwierdzili, że coś sobie wymyśliłam i mam iść spać. Kiedy się odwróciłam, dzieci znowu były w oknach.
Wtedy się obudziłam.
Może i nie wydaje się ten sen okropny, ale cała ta ciężkość sytuacji, ogarniające mnie przerażenie podczas snu... Coś okropnego.

Tak poza tym, to były i inne bardziej czy mniej straszne koszmary, ale ten wyjątkowo zapadł mi w pamięć.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Nari, nie oglądałam, ale chyba sobie obejrzę ; p

Twój sen jest bardzo interesujący. Ja dostaje szału jak jakiś człowiek
idzie za oknem i się na mnie gapi. Boję się, jak bym zareagowała
w Twoim śnie.

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Jak ja dawno koszmaru nie miałem. Ostatni to coś koło ośmiu lat temu, przy gorączce 40 stopni. Przydał by się taki solidny, dwie noce bez spania:)
[H]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Dzieciaki mają to do siebie, że bywają straszne - szczególnie pod postacią
ponurych duchów... <strach>
Dlatego chyba tak bardzo zapadł mi w pamięć ten koszmar... ;)

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
Hmm no mi sie zawsze snia jakies dziwne demony, diably ktorze wszystkim miotaja rzucaja i nie mozna przed nimi uciec. Co ciekawe, akcja zawsze dzieje sie w moim domu... Sam sie dziwie ze jeszcze w nim potrafie zasnac,... ;/
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
Ostatni koszmar miałem około pół roku temu, jednak pamiętam go jakby był dzisiaj(zresztą jak każdy koszmar :P.
Jestem w kościele, dokładniej leże na środku w czymś miękkim, na jakimś podwyższeniu, nie mogę się poruszyć, nawet oczami, mogę patrzeć się tylko na wprost, w sufit kościoła, po chwili okazuje się, że jestem na... własnym pogrzebie. Słyszę jak ksiądz odprawia mszę, po pewnym czasie podchodzą do mnie jakieś 2 osoby, zamykają trumnę, słyszę jak zabijają mnie gwoździami, po chwili, czuję że się unoszę do góry i kładą mnie gdzieś. słyszę silnik samochodu i jak ksiądz śpiewa "Dobry Jezu a nasz panie...". Silnik samochodu gaśnie, czuję jak podnoszą trumnę, która nagle spada na ziemię, wieko trumny spada a ja z niej wypadam... grabarze niedbale łapią mnie za ręce i nogi z powrotem wkładają do trumny tym razem nie zamykając jej. Niosą mnie, nagle wszyscy zatrzymują... nastaje cisza. Nagle czuje jak grabarze unoszą mnie trochę wyżej i rzucają do dołu. Ponownie wypadam z trumny, która ląduje obok mnie, w tej chwili po raz pierwszy zauważam że poza księdzem i grabarzami nikogo nie ma na moim pogrzebie. zaczynają mnie zasypywać najpierw zasypali mi same nogi i udeptali ziemię, potem tułów(nie był to głęboki dół, powiedziałbym, że jakieś 40cm). Następnie zobaczyłem jak grabarz trzymając tablice(tak abym widział co na niej pisze) śmieje się. Odczytałem napis "zmarł 14 grudnia(dzień moich urodzin) 666(666 jest liczbą szatana) roku w samotności i ogromnych cierpieniach"(co najdziwniejsze litery nie zmieniały się, nie poruszały itp. jak to często bywa w snach. Grabarz wbił tablicę nad moimi nogami, spojrzał mi się w prosto w oczy, zaśmiał się i zasypał mi twarz... obudziłem się.
Spróbuję sobie dokładnie przypomnieć kilka moich koszmarów i je dokładnie opisać(jak na złość koszmary nie uchodzą mi pamięci i pamiętam je bardzo dokładnie :D), jak dobrze pójdzie to opisze w najbliższym czasie jeszcze 3, ponieważ około pół roku temu miałem przez 4 dni pod rząd koszmary, ten opisany był moim ostatnim :)
Pomyslalem sobie ze obejrze jakies horrory, poczytam na necie o demonach albo czyms takim. Nawet jak nie bede sie bal to 80 % ze koszmar bedzie(kiedys mialem taka wielka chec na horrory w ciagu chyba 10 czy 11 dni ogladalem conajmniej 1 dziennie i mialem w tamtym czasie chyba 7 koszmarow :) zapewne dla wiekszosci jest to dziwne ale ja lubie troche przestraszyc sie w snie :p napewno kazdy koszmar bede tutaj opisywal :D
Masz sprawę? Pisz na GG: 41393861
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
A ja nigdy nie miałem jakiś takich krwawych koszmarów, czy takich strasznych jak wy tutaj opisujecie ; o. Jako dziecko w snach zawsze bałem się tylko kosmitów! Kazdy koszmar dotyczył ich. Jeden sen zapadł mi w pamięci szczególnie.
W skrócie, była inwazja kosmitów. Wraz z rodzina byliśmy ostatnimi zyjącymi ludzmi. Najezdzcy nas otoczyli, z jednej strony oni a z drugiej wielka przepaść bez dna. Do której wskakuje cała moja rodzina, zostaje sam. Gdy rano się obudziłem byłem zapłakany ;__;
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1