Karni
#21
15.08.2017

Z rodzeństwem w galerii

Jestem wraz z bratem i siostrą w Ostrołęce. Stoimy na dworcu. Na stanowiskach czeka kilka autobusów, być może jeden z nich zabrałby nas do domu, nie wiem i nie chce mi się sprawdzać. Wiem, że za jakąś godzinę będzie autobus, którym napewno wrócimy, na razie postanawiam połazić trochę po mieście. Idziemy do jakiejś nowej galerii handlowej. Po drodze zauważam kilka znajomych dziewczyn, ale nie odzywam się do nich - nie chce mi się z nikim rozmawiać, z resztą i tak ich nie lubię. Dochodzimy do galerii, wejście zagradza bramka, obok stoi stereotypowy kolo wpuszczający ludzi na imprezy (potężna budowa ciała, łysy, ciemne okulary, czarny garnitur). Żeby wejść do galerii muszę zapłacić za wejściówkę dla siebie i rodzeństwa, myślę sobie siostra ma 8 lat, ale jakby skłamać, że ma 7, to musiałbym zapłacić tylko za siebie i brata, ale... no nie wiem... dobra, nie będę oszukiwał. Mam przy sobie banknot 10zł i dwie monety 2zł. Wychodzi mi, że 4 zł wystarczą, żeby wrócić autobusem, więc daję typowi 10zł. On oddaje mi resztę, wejściówka dla nas trojga kosztowała ponad 8zł. Wchodzimy do środka. Siostra chce do toalety, więc idziemy. Wygląda ona jak typowa toaleta w klubie, gdzie trwa właśnie ostra impreza (ciemne, niebieskie światło, brudne lustra, sporo ludzi, niektórzy wymiotują, inni rozmawiają). Gdy zostało zrobione to co trzeba, idziemy zobaczyć właściwą część budynku. Galeria nie ma piętra, jest ogromna. Po prawej widzimy sklep z czekoladą. Mężczyzna w stroju kucharza maluje na szybie sklepu brązową farbą (a może to była prawdziwa czekolada?) dziwne zawijasy, mój senny umysł zinterpretował to jako symbol czekolady, ale jak tak teraz myślę, to mógł być kształt kupy. Nieważne, idziemy dalej. Po prawej dostrzegamy sklep z książkami. Przed wejściem stoi kilka obracanych stojaków, na nich książki, gazety, czasopisma. W środku jest ciemno, nie pali się żadne światło, nie ma też sprzedawcy. Wchodzę głębiej, wnętrze pomieszczenia wygląda jak połączenie biblioteki z gimnazjum, do którego chodziłem i empika z Krupówek w Zakopanem (ale nie całego empika, tylko tej jego części z książkami). Na jednej z półek zauważam "Insight" Michała Pasterskiego.

//////////////////////////////////////////////////////

Zawsze przed snem medytuję około 10 minut. Zeszłej nocy postanowiłem od razu po medytacji nastawić swój alfa budzik tak, żeby budził mnie po każdej skończonej fazie REM, zamierzałem po drugiej lub trzeciej pobudce wykonać WBTB. Obudziłem się około 8:00 i pamiętałem tylko ten jeden sen. Nie czuję się źle z tego powodu, nie czuję presji ani rozgoryczenia. Akceptuję to. Na razie. Może jakieś rady? Co mógłbym zrobić, żeby zwiększyć szansę na zadziałanie alfa budzika?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#22
Kłaść się dokładnie o tej samej porze. Zamiast nastawiać go na fazę REM wyobrazić sobie układ wskazówek zegara nastawionego na tą godzinę. Spać minimum siedem godzin dziennie, żeby nie było deficytów.

Alfa-budzik utrwala się, kiedy regularnie wstaje się o tej jednej godzinie. U ciebie ostatnio była to godzina 8.00.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#23
16.08.2017

Nastawiłem alfa budzik na 5:00. Obudziłem się o 6:48, uznałem, że to za późno na WBTB i wróciłem do łóżka. Potem obudził mnie budzik o 8:25, który ustawiłem na wszelki wypadek, żeby nie leżeć w łóżku do 10. Żadnego snu nie zapamiętałem, tzn. wiem, że coś tam było, bo po pierwszej pobudce pamiętałem jakiś motyw, albo krótką scenkę; gdy obudził mnie budzik, wszystko uleciało.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#24
Dość istotne jest, żeby nie było spiny o której trzeba się obudzić. Musisz wiedzieć, że po WBTB zdążysz się wyspać i nie stracisz dnia. Nic się nie stanie jak ustawisz realny budzik na piątą, jeżeli możesz po krótkim czuwaniu pozwolić sobie potem na spokojny sen.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#25
17.08.2017

Impra w gimbie i gra na skrzypkach

Jestem w gimnazjum w Obierwi. Jestem na parterze przy sklepiku szkolnym, niedaleko słyszę głośną muzykę. Idę tam. W szatni jest ostra impreza - gimby zasłoniły okna, włączyły dyskotekowe lampy, drą japy, a wóda leje się strumieniami. Dziwię się, że jeszcze nikt z nauczycieli tego nie zauważył. Wychodzę na dziedziniec. Na chodniku przy ulicy dostrzegam kilka samochodów, obok stoi kilka dorosłych osób; rozmawiają i palą papierosy. Odwracam się w lewo. Fragment budynku szkoły jest tak jakby odcięty i przesunięty o 1 metr. Przechodzę przez tą jednometrową szparę, ani trochę nie wydaje mi się to dziwne.
Przeskok wydarzeń.
Jestem w domu w salonie, chociaż wygląda to trochę inaczej niż w rzeczywistości. Razem ze mną jest kilku moich znajomych, tych dalszych i bliższych. Na stole zauważam malutkie skrzypki, biorę je w ręce, są wielkości bochenka chleba. Na stole jest też mała skrzynka - głośnik połączony bezprzewodowo z instrumentem. Zaczynam grać, nawet dobrze mi to wychodzi. Nie przerywając, zaczynam się przechadzać po pokoju, nagle skrzypki cichną. Nie rozumiem. Włączam w oczach wizję fal elektromagnetycznych i zauważam, że głośnik wysyła swoje fale w konkretne miejsca w pomieszczeniu. Mniej więcej TAK to wyglądało. Podchodzę ze skrzypkami do jednej z tych fal i znów słychać dźwięk.

//////////////////////////////////////////////////////

Bieg przez Antarktydę

Jestem na Antarktydzie, biegnę niemożliwie szybko, sam nawet nie wiem dokąd, po prostu przed siebie. Jest pochmurno. Na horyzoncie zauważam flagę wbitą w lód, podbiegam do niej. Obok znajduje się właz prowadzący pod ziemię. Nie wchodzę tam, ale wiem, że to baza jakichś badaczy, i że chyba stało się coś złego. Zdaję się, że coś się w środku zawaliło i odcięło ludzi wewnątrz od wyjścia. Ignoruję to i biegnę dalej.

//////////////////////////////////////////////////////

Bieg przez Obierwię

Jest noc, razem ze mną jest kolega z klasy. Truchtamy sobie przez wieś od szkoły do mojego domu. Po drodze rozmawiamy, nawet nie wiem o czym. Pytam go, czy wie jaki jest jego rekord, jeśli chodzi o szybkość, z jaką kiedykolwiek udało mu się biec. Odpowiada, że tak i pyta: "a co, ty nie wiesz?". Odpowiadam, że nie, no bo skąd. On mówi, że przecież są takie prędkościomierze. Wyobrażam sobie, że licznik rowerowy zakładam sobie na nogi w taki sposób, że na wewn. stronie lewej nogi przylepiam sobie kawałek metalu, a na wewn. stronie prawej nogi magnes, a potem muszę to skalibrować tak, żeby cała ta konstrukcja odpowiednio mierzyła prędkość.
Przeskok wydarzeń.
Jesteśmy już na podwórku przed moim domem, wciąż jest noc. Moja mama proponuje, że odwiezie kolegę do domu.

//////////////////////////////////////////////////////

Nastawiłem alfa budzik na 5:00, obudziłem się o 7:54. Przynajmniej zapamiętałem sporo snów :v
Następnym razem nastawię budzik w telefonie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#26
18.08.2017

Nastawiłem budzik w telefonie na 5:06. Gdy mnie obudził, nie pamiętałem żadnego snu. Czuwałem około 45 minut i wróciłem do łóżka. Zrobiłem MILDa, miałem problemy z zaśnięciem. Obudziłem się o 8:46 i pamiętałem tylko jeden krótki sen, którego nie chce mi się opisywać, wymienię tylko najistotniejsze: 
  • koleś z klasy humanistycznej z mojego liceum, 
  • sypialnia w mieszkaniu mojego wujka, 
  • nauka czegoś w komputerze,
  • ktoś leżący na łóżku, kolega tego przy komputerze,
  • gdy wparowałem do pokoju zaskrzeczałem SIEEEMANKO SPORTOWE ŚWIRY!!!,
  • chłopakom się to nie spodobało, wyraźnie nie przepadali za moim towarzystwem.
//////////////////////////////////////////////////////

Następnym razem postaram się szybciej wrócić do łóżka po WBTB żeby zasnąć bez problemów. Eksperymenty, eksperymenty...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#27
I dobrze, trzeba próbować dostosować WBTB pod siebie. Niektórzy wchodzą w pełną gotowość szybciej niż inni po pobudce.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#28
19.08.2017

Nastawiłem budzik w telefonie na 5:44, obudziłem się momentalnie bo byłem właśnie w fazie REM. Śniło mi się coś takiego:

Zamieńmy się łóżkami

Budzę się spocony w łóżku w sypialni, kręcę się z boku na bok, przewalam poduszki z jednej strony na drugą, ale to nie pomaga. Przy łóżku stoi wysoka szafka z kilkoma półkami, na jednej z nich stoi dezodorant/jakieś perfumy. Biorę je i psikam na całe łóżko i poduszki. W moim pokoju śpi tata; słyszę, że włączony jest telewizor. Idę i wyłączam go. Wracam do łóżka i słyszę, że tata się obudził.

//////////////////////////////////////////////////////

Po zapisaniu snu czuwałem około 20 minut, w tym czasie wszedłem też na i-sen żeby przypomnieć sobie, na czym polega VILD, bo to właśnie VILDa chciałem tym razem spróbować. Wróciłem do łóżka i nie mogłem zasnąć. Nie wiem już, czy leżąc tak w końcu zasnąłem, czy nie. Tak czy inaczej, więcej snów nie zapamiętałem.
Tak sobie myślę, że skoro po 20 minutach jestem już w stanie, w którym trudno mi zasnąć, to mógłbym skrócić czas czuwania do nawet 5 minut, ale czy wtedy WBTB miało by jakikolwiek sens? W końcu WBTB jest po to, żeby "przeczekać" czas faz NREM tak, żeby zasnąć i rozpocząć od razu od REM.
Może w takim razie powinienem spróbować zrobić WBTB po wcześniejszym cyklu, czyli obudzić się po np. 3,5h snu?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#29
Dokładnie tak - jeżeli po 20 minutach jesteś już w nadmiernej gotowości poznawczej, to należało by obudzić się do WBTB wcześniej. Trzeba próbować aż znajdzie się optymalny dla siebie czas ;)
Miałeś sen o przebudzeniu, gdybyś robił TR po każdej pobudce to już by coś z z tego było ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#30
20.08.2017

Pobudka o 3:27, czułem się całkiem pobudzony, nie taki śpiący, ale to pewnie dlatego, że trafiłem na końcówkę REM. Obudziłem się z takiego snu:

Nocne zakupy

Jest środek nocy, jestem w Lidlu w Ostrołęce, spotykam tam dwie dawne znajome, zamieniamy ze sobą kilka słów z uśmiechami na twarzy. Idę do kasy. Przy kasie, gdy młoda ekspedientka chce kasę, mówię z ironicznym uśmieszkiem, że zapomniałem wziąć. Dziewczyna jest oburzona, przyciszonym głosem pyta, co ja sobie myślę, że to jest karalne. Nadal nie odczuwam powagi sytuacji. Wychodzę na parking i otwieram samochód (jakaś stara, biała Toyota), zaczynam poszukiwanie, ale nie pieniędzy, tylko jakiegoś papierka, coś na kształt biletu autobusowego. Nic nie znajduję. Otwieram bagażnik, w budynku obok otwierają się drzwi. Wychodzą z nich dwie znajome mi panie - woźna z gimnazjum i nauczycielka biologii i chemi z tegoż samego gimnazjum. Na rękach niosą jakieś białe, religjne ozdoby/wieńce, coś jak to, co się niesie na pogrzeb, tylko że w śnie chodziło o uroczystość I Komunii Świętej. Nie pytajcie. Anyway, idą z tym na rękach i nie zauważają mnie.
Przeskok wydarzeń.
Ciągle noc, pada deszcz, stoję na opustoszałym parkingu, ale w innym miejscu w mieście. Obok stoi auto, ciągle szukam tego biletu, zaglądam pod wszystkie siedzenia, ale nic z tego. Za płotem niedaleko mnie słyszę psa, który ciągle na mnie szczeka, w ciemności widzę tylko jego żółte, świecące się ślepia. Nagle zaczyna biec w moją stronę, dość szybko się zbliża. Adrenalina mi skoczyła. Udaje mi się w porę wejść do auta i zamknąć wszystkie drzwi. Siedzę po stronie pasażera. Myślę sobie, że będę musiał przesiąść się na fotel kierowcy, co może być trochę kłopotliwe.

//////////////////////////////////////////////////////

Po zapisaniu snu, czuwałem około 20 minut. Wszedłem też na i-sen żeby jeszcze raz przeczytać o VILDzie. Gdy położyłem się do łóżka, zacząłem od krótkiej relaksacji, co okazało się błędem. Nawet nie wiem, kiedy zasnąłem. VILDa nie wykonałem. Gdy obudziłem się rano przed 9:00 pamiętałem jeszcze jeden krótki sen, zapiszę go w skróconej wersji:
Jeżdżę sobie w NFS Rivals, policja mnie goni, już prawie ją zgubiłem, gdy na skrzyżowaniu respi się kolejny radiowóz. Nosz ja pier*olę. Przeskok wydarzeń. Podjeżdżam do kolejnego skrzyżowania, a tam wije się zielony wąż wielkości małego budynku. Wiem, że jak się ukonczy grę, to będzie można zacząć new game+ i grać tym właśnie wężem (jakby to miało jakikolwiek sens).

Przemyślenia: WBTB po ok. 3,5h snu zdaje się być dla mnie w sam raz. Następnym razem będę tylko czuwał trochę dłużej, może 30 minut.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1