Incestus
Niesamowite
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Dzisiejszy LD bardzo miło mnie zaskoczył efektami specjalnymi :)

Wprawdzie nie do końca był Lucid, bo przez większość obawiałem się prześladowań jakiejś sennej sekty, ale nie przeszkadzało mi to jednocześnie latać i zwiedzać. Po przebiciu się z jakiegoś więzienia znalazłem się na dużej wysokości nad niewielkim miasteczkiem rozświetlającym nocne niebo. Robiło wielkie wrażenie także drugie źródło światła - ognisto pomarańczowa zorza polarna okalająca horyzont półksiężycem. Ruszyłem lotem w stronę punktowego pasma górskiego, które zwężając się wieńczyło się wysoką i grubą wieżą ginącą w gwiazdach. Im wyżej, tym szczuplejsza, odsłaniała kolejne style architektoniczne, z których część przypominała organiczne struktury z sagi o obcych. Szczyt budowli ujawnił, że ostatecznie była ona wielkim kominem, nagła siła zrzuciła mnie na samo jego dno. Na podstawie o szerokości boiska piłkarskiego wznosiła się w środku tej sennej huty jeszcze jedna wieża , skromniejszych już rozmiarów, może kilku bloków mieszkalnych. Stare betonowe mury i okna sugerowały, że jest to tego typu PRLowski budynek mieszkalny.

Tutaj znowu uderzyła mnie fabuła snu. Żeby dostać się do środka postanowiłem ogłuszyć cieciów rzucając znalezioną butelkę z piwem przez okno. Efekt głęboko przerósł moją wyobraźnię. Usłyszałem jak butelka pudłuje w ścianę i rozlega się syk i trzask. Odgłosy paniki rezydentów oraz narastająca kakofonia kolejno uruchamianych syków na kilku poziomach wieży. Po chwili ze wszystkich otworów budynku startowały niezliczone ilości butelek napędzanych ciśnieniem cieczy, zakręcając szaleńczo i losowo w locie uderzały wszędzie zostawiając myriady rozbryzgujących się kawałeczków tłuczonego szkła i piany. Efekt nasilał się parabolicznie rozkruszając fundamenty i zatapiając komin. Również moja senna postać musiała głęboko się natrudzić, żeby odsunąć się jakkolwiek od pola rażenia piwnej reakcji łańcuchowej. Jednak gdy szklana gehenna dosięgnęła połowy budynku, pisk ciśnienia przetransformował się w odgłos płonących lontów. Fala fajerwerków o kolorze gwiezdnego nieba w ciągu kilkunastu sekund strawiła zarówno budynek, monstrualny komin jak i moją desperacko uciekającą osobę :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
(23-11-2018, 17:23 )incestus napisał(a): Tutaj znowu uderzyła mnie fabuła snu. Żeby dostać się do środka postanowiłem ogłuszyć cieciów rzucając znalezioną butelkę z piwem przez okno. Efekt głęboko przerósł moją wyobraźnię. Usłyszałem jak butelka pudłuje w ścianę i rozlega się syk i trzask. Odgłosy paniki rezydentów oraz narastająca kakofonia kolejno uruchamianych syków na kilku poziomach wieży. Po chwili ze wszystkich otworów budynku startowały niezliczone ilości butelek napędzanych ciśnieniem cieczy, zakręcając szaleńczo i losowo w locie uderzały wszędzie zostawiając myriady rozbryzgujących się kawałeczków tłuczonego szkła i piany. Efekt nasilał się parabolicznie rozkruszając fundamenty i zatapiając komin. Również moja senna postać musiała głęboko się natrudzić, żeby odsunąć się jakkolwiek od pola rażenia piwnej reakcji łańcuchowej. Jednak gdy szklana gehenna dosięgnęła połowy budynku, pisk ciśnienia przetransformował się w odgłos płonących lontów. Fala fajerwerków o kolorze gwiezdnego nieba w ciągu kilkunastu sekund strawiła zarówno budynek, monstrualny komin jak i moją desperacko uciekającą osobę :P
Sen gambrynisty :)
404 body not found
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1