Dziennik snów Onejromanty
#81
Dziś nie miałem sił zapisać snów a teraz już ich nie pamiętam więc wrzucę stary sen:

"Na górskiej łące zawraca autobus, gonimy go z Moniką próbując wsiąść na zderzak i utrzymać się. Kiedy wsiadam trzymając się jakiegoś elementu z tył autobus skręca, potrącam jakąś babcię stojącą na zderzaku ta traci równowagę i spada ze zderzaka po czym próbuje gonić autobus, ale nie może go dogonić. Monika opieprza mnie za moje zachowanie, odpowiadam, że teraz mam już dobrą pozycję więc kiedy autobus zawróci babcia wskoczy bez problemów. Autobus zawraca babcia wskakuje i udaje jej się wskoczyć do drzwi ma więc dużo lepszą pozycję niż przedtem co daje mi satysfakcję i ucisza wyrzuty sumienia. Przy kolejnym nawrocie Monika zeskakuje chwytając swoje osmalone przez rurę wydechowa notatki w środku jest tysiąc złotych tez trochę przebarwionych od temperatury. Myślę więc tak uzyskuje się ten kolor. Żartuję z Moniki, że gdybym wiedział, że tam jest tyle forsy nie wskakiwał bym tylko łapał forsę. Autobus miał zawieść na do “Oksfordu” są w nim ludzie z mojej klasy i nauczyciele, atmosfera jest bardzo fajna.
 
Wracamy do Indii z kolegami, gdzie każdy z nas ma nakręcić film w tropiku. Opowiadam jaki numer przez Artiego zrobił Mirek. Arti siedzi i słucha mówię mu aby nie przerywał aż skończę. Zarzucam kolegom, że przesadzają z robieniem tych ambitnych filmów bo wszystkie są takie same i nudne. Widzę jak od rzeki nadciągają jeźdźcy na koniach i próbują wspiąć się na górę, nie jest im łatwo dzięki wspaniałym fortyfikacjom i stromiźnie. Widzę jak jeden odpada widowiskowo i lecą z koniem do wody. Nie udaje im się wspiąć. Sam wychodzę pod górę podziwiając kunszt dawnych budowniczych umocnień obronnych."
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#82
Byłem na rynku na jakiejś imprezie, na której nieźle się bawiłem, poznałem jakąś dziewczynę. Leżeliśmy z nią na trawie spoglądając w niebo, myślałem, że jest noc bo było ciemno i dostrzegałem księżyc. W pewnym momencie dostrzegłem przebijające się zza chmur coraz jaśniejsze światło, które stało się oślepiające. Dziewczyna powiedziała mi, że to słońce. Byłem tym zafascynowany, księżyc i słońce na niebie wiedziałem, że to coś niezwykłego i znaczącego zwróciłem na to uwagę dziewczynie. Stopniowo zaczęło rozkwitać w nas uczucie.
 
Atmosfera tej sceny miała w sobie coś tajemniczego i mistycznego. Z jednej strony cisza i spokój niemal intymna atmosfera z drugiej strony w tle nowoczesne wyludnione miasto z wieżowcami z czarnego szkła i dziwny mrok. Zwracając uwagę na słońce i księżyc miałem w pamięci słowa Pawła, który pisał, że tego typu zjawisko traktuje się jako bardzo pomyślny znak i rzadko się widuje tylko przy wyjątkowych okazjach. Oślepiające światło słońca miało również wymiar duchowy co uderzyło mnie gdy go doświadczałem. Zwyczajny wymiar tej sceny to rodzące się uczuci i lekka obawa czy ona to akceptuje.
W sumie połączenie tych dwu motywów wydaje mi się na pierwszy rzut oka dziwne i wskazuje dwie odmienne ścieżki interpretacji tego snu. Z drugiej strony może to symbolizować nierozdzielność sfery duchowej od codziennego życia.
 
W następnej scenie byliśmy razem w jakimś domu rozpoczynał się wspaniały związek. Mieliśmy gdzieś iść, kiedy jednak wyszliśmy na ulicę zauważyłem, że jestem bez butów i w jednej skarpetce. Poprosiłem ją aby zaczekała i wróciłem poszukać butów i skarpetek. Skarpetki znalazłem co mnie ucieszyło, gorzej było z butami; jedne były strasznie stare jakby stały tu od lat inne nie miały pary. Poszedłem więc na ulicę i w końcu za zakrętem znalazłem buty.

Kiedy wracałem spotkałem kolegę z ogólniaka, mówił coś o jakimś sprawdzianie i zadaniach które mamy zrobić. Odpowiedziałem, że przeglądałem je i nie widzę problemu z zadaniami z mechaniki i termodynamiki. Kolega odpowiedział, że nie patrzyłem uważnie jest tam dużo zadań z ruchu falowego mechanicznego i elektromagnetycznego a z tego nigdy nie byłem asem jako, że w tym okresie położyłem lagę na naukę, ale on może mi w tym pomóc. 
Powiedziałem: to wpadnę do ciebie o ósmej, on jednak powiedział, że dzisiaj wróci późno. Ponieważ spieszyłem się powiedziałem, że wpadnę jutro.

Wracając zastanawiałem się czy dziewczyna jeszcze na mnie czeka i martwiłem się, że trwało to tak długo. Pomyślałem, że najpierw sprawdzę w mieszkaniu. Kiedy wszedłem do mieszkania zastałem ją przy zlewozmywaku była bardzo smutna. Powiedziałem przepraszam za to co ci dzisiaj zrobiłem. Ona rozpłakała się przytuliła się do mnie i powiedziała nie dzisiaj to było znacznie dawniej. Te słowa tak mną wstrząsnęły, że się obudziłem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#83
(08-09-2018, 08:09 )Onejronauta napisał(a):
Kiedy wszedłem do mieszkania zastałem ją przy zlewozmywaku była bardzo smutna. 

Gary myła? :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#84
Dziś miałem masę snów w pierwszej części nocy, może dlatego, ze się w dzień wyspałem, zapamiętałem w pełni ze trzy, ale nie jakieś niezwykłe więc nie chciało mi się zapisywać min śniło mi się, że znów jestem na studiach tyle, że nasza uczelnia jest supernowoczesna, futurystyczna, duzo się tam działo, ale ogólnie to nie wiedziałem co studiuję, ani na jakich zajęciach jestem. Miałem też jechać do domu i takie tam. Ale aby nie nudzić opioszę fajny sen:


Idziemy w dół z górki, ktoś idzie za nami – okazuje się, że to Paweł. Idziemy razem przyśpieszając, na dole jest woda przechodzimy ją jadąc po niej na stopach jak na nartach wodnych, Paweł o mało nie tonie. W końcu docieramy do Polańczyka.

Jest tu wielka dwustronna zjeżdżalnia wodna i wiele innych rzeczy. Wjeżdżam na stopach na szczyt zjeżdżalni i widzę dużego delfina. Wchodzę do pomieszczeń obok zjeżdżalni i pytam kogoś czy wie co tam jest, on odpowiada, że dużo olejku do opalania bo wysmarowani tym turyści tam się kąpią. Przebieram się w strój i chodzę po kompleksie basenów.
Trochę głupio się tu czuje ponieważ nie umiem pływać. Postanawiam jednak spróbować. Po pierwszych nieśmiałych próbach okazuje się, że radzę sobie całkiem nieźle porzucam więc obawy i zaczynam się świetnie bawić, szczególną frajdę sprawia mi nurkowanie. Pojawiają się inni ludzie tak jak ja zaprzyjaźnieni z ratownikiem w tym wiele miłych dziewczyn i bawimy się bardzo dobrze.

Po jakimś czasie ktoś pyta czy nie mam już dość baraszkowania w tej solance i czy wychodzimy odpocząć. Mówię, że dość nie mam ale opiłem się soli więc krótka przerwa jest wskazana. Wychodzę z wody, a ktoś z obsługi zakłada mi piękny zielony szlafrok. Czuje się w tym szlafroku jak profesjonalista. Idę do kibla, które znajdują się poza basenem. Są one dziwnie porozmieszczane w sposób mało dyskretny. Wybieram pisuar we wnęce, spluwam i widzę, że moja ślina jest gęsta i opalizuje na zielono. W trakcie załatwiania przeze mnie potrzeby, ktoś przechodzi i czuje się skrępowany, ktoś inny wchodzi do kabiny z tył na przeciwnej ścianie, których nie zauważyłem czego teraz żałuję.

Wracając z kibla zostaję zaczepiony przez kogoś z obsługi, który pyta, jaką godzinę ma wpisać w grafiku jako godzinę rozpoczęcia pływania. Milczę zastanawiając się co odpowiedzieć, niby zostaliśmy tu wpuszczeni po znajomości, ale jak gość cos wpisze to bez znaczenia. Facet ponagla mnie o odpowiedź odpowiadam, że nie mam zegarka i nie wiem która jest godzina więc niech wpisze co chce.

Wracam na basen i widzę, że jest tam już tak dużo ludzi, że nawet gdybym chciał to nie bardzo się zmieszczę. Żałuję, gdyż chętnie popływał bym z dziewczynami, ale godzę się z sytuacją mijam basen i siadam przy drzwiach po drugiej stronie basenu. Znowu te krepujące kible bez drzwi.

Ponieważ jest tłok przysiada się do mnie jakaś dziewczyna która przypomina mi trochę Irenę i robi się fajnie. Trzymam ją na kolanach i miło sobie rozmawiamy wszystko delikatnie zdaje się zmierzać we właściwym kierunku.

Wchodzi jedna z jej przyjaciółek i chce stanik czy coś takiego Irena proponuje jej jedną ze swoich koszulek z wycięciami. Pyta co tu robię mówię, że zdarza się, że mnie ktoś tu wyciągnie Wojtek czasami Andrzej.

Przychodzi Andrzej z jakąś listą i chce abym podpisał listę w którym domagamy się aby Ela oddała się dziadkowi w zamian za obywatelstwo jako, że ma do tego prawo bo wkrótce osiągnie pełnoletność mam pewne wątpliwości, ale niedbale podpisuję okazuje się, że napisałem nie. Wszyscy na mnie naciskają biorę jeszcze raz listę mówię, że jest niedbale zrobiona, nawet nie ma treści protestu w końcu czytelnie podpisuję.

Po pobudce miałem męczący sen, że z siostrą po szmateksie łazimy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#85
Dziś oglądałem "Zakonnica w przebraniu" leżąc bom wyczerpany eksperymentem :)) 
Kiedy zaczęły się reklamy siostra wyłączyła głos a ja obróciłem się na bok by się na bok by się zdrzemnąć. Leżąc przypomniał mi się post z onejro, który wczoraj czytałem i jak w nim zacząłem obserwować obrazy i pomyślałem o koniu - pojawił się biały rumak i sobie biegał a ja go obserwowałem zgodnie z metodą obrazu Toleya. Za chwilę już na nim siedziałem i galopowaliśmy w ld - pomyslałem, że że to pegaz - patrzę w dół faktycznie ma skrzydła :D
No to lecimy, opornie to szło, ale dolecieliśmy do tęczy i po niej pegaz mógł galopować. Uderzenia jego kopyt o tęczę sprawiały, że aż cały wibowałem, pomyślałem, że to dziwne iż tęcza w śnie jest taka materialna. W końcu dotarliśmy do pięknego ogrodu przy szczycie góry, przejechaliśmy prniego i zobaczyłem cudowny widok na bezkresne łąki. Pomyślałem, że na jawie nie ma już takich krajobrazów więc dłuższy czas się nim napawałem. Kiedy się obróciłem okazało się, że za mną jest ogromna ściana fortecy - piękna. Pomyślałem, z jej szczytu to musi być widok, zaraz sprawdzimy bo cóż to dla pegaza galopować po pionowej ścianie. Dotarłem na szczyt podziwiałem widoki a po pewnym czasie zacząłem się zastanawiać co jeszcze bym mógł robić w tym ld i film mi się urwał kiedy się obudziłem było już po filmie ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#86
(09-09-2018, 18:50 )Onejronauta napisał(a): Dziś oglądałem "Zakonnica w przebraniu" leżąc bom wyczerpany eksperymentem :)) 
Kiedy zaczęły się reklamy siostra wyłączyła głos a ja obróciłem się na bok by się na bok by się zdrzemnąć. Leżąc przypomniał mi się post z onejro, który wczoraj czytałem i jak w nim zacząłem obserwować obrazy i pomyślałem o koniu - pojawił się biały rumak i sobie biegał a ja go obserwowałem zgodnie z metodą obrazu Toleya. Za chwilę już na nim siedziałem i galopowaliśmy w ld - pomyslałem, że że to pegaz - patrzę w dół faktycznie ma skrzydła :D
No to lecimy, opornie to szło, ale dolecieliśmy do tęczy i po niej pegaz mógł galopować. Uderzenia jego kopyt o tęczę sprawiały, że aż cały wibowałem, pomyślałem, że to dziwne iż tęcza w śnie jest taka materialna. W końcu dotarliśmy do pięknego ogrodu przy szczycie góry, przejechaliśmy prniego i zobaczyłem cudowny widok na bezkresne łąki. Pomyślałem, że na jawie nie ma już takich krajobrazów więc dłuższy czas się nim napawałem. Kiedy się obróciłem okazało się, że za mną jest ogromna ściana fortecy - piękna. Pomyślałem, z jej szczytu to musi być widok, zaraz sprawdzimy bo cóż to dla pegaza galopować po pionowej ścianie. Dotarłem na szczyt podziwiałem widoki a po pewnym czasie zacząłem się zastanawiać co jeszcze bym mógł robić w tym ld i film mi się urwał kiedy się obudziłem było już po filmie ;)

Czyżby pierwszy LD po 90 minutach czuwania :P ?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#87
Myślę, że wynikły z kompensacji REM po przewlekającym się niedoborze snu :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#88
To klasyczny wild w popołudniowej drzemce osiągniety jak napisalem metodą obrazu Toleya żadnego związku z wycieńczającym eksperymentem :-)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#89
Jestem w Krakowie na rynku. Jest wieczór. Czekam na kumpla z jego żoną. Dzwonię do niego i po rozmowie dowiaduję się, że będzie ni wcześniej niż za pól do półtorej godziny. Zmęczony wchodzę do baru. Siadam przy barze zastanawiając się co tu zamówić. Kiedy tak siedzę ogromny facet, który zamówił trzy kieliszki o mało na mnie nie siada. (zainspirowane sceną w barze z wczoraj oglądanego filmu zakonnica w przebraniu).
Wychodzę do sąsiedniego pomieszczenia a ponieważ jestem zmęczony, kładę się trzymając w ręce smartfona. Okazuje się to błędem bo jakiś zbir chce mi go ukraść. Walczymy zaciekle, normalnie bym go oddał, ale to jedyny kontakt z kumplem na którego czekam. Moje ruchy są zwolnione jak to często zdarza się we śnie, więc moje ciosy nie czynią wielkiej szkody napastnikowi, ale w końcu udaje mi się go pokonać.
W chwilę potem pojawia się siostra żony kumpla. Bardzo się cieszę, że ją widzę bo nie będę musiał sam czekać a poza tym lubię ją. Ona niespodziewanie wskakuje na mnie i zaczyna się do mnie dobierać. Nie mam szans natura bierze górę pojawia się podniecenie i zaczynamy się kochać. Kochamy się bardzo długo, jest super cudownie i upojnie. Nie przeszkadza mi, że w tle chodzą jacyś ludzie z baru. Kiedy po wszystkim leżymy szczęśliwi pojawiają się jakieś dzieci. Obawiam się, ze chcą nas opędzlować, ale okazuje się, ze to dobre dzieciaki. (znów inspiracja z filmu oglądanego wczoraj).

Dodam, że tak upojnej nocy nie zamienił bym na 10 ld jeszcze jestem w błogostanie :D
 
Jestem na jakiś wczasach w dużym ośrodku gdzie jest pełno znajomych ludzi jednak jestem bardzo rozkojarzony, przypominam sobie, ze zapomniałem pójść na obiad i wiele innych rzeczy. Trochę się też nudzę więc kiedy jeden ze znajomych wczasowiczów proponuje abym pojechał oglądnąć z nim dom chętnie się zgadzam.
Podjeżdżamy pod jakiś dom przyglądam mu się – nienajgorszy. Obok widzę stylową starą drewnianą stodołę – bardzo ładną. Z domu wychodzi właścicielka i idzie na łąkę doglądnąć pasące się zwierzęta. Wszystko fajnie tylko zaraz za stodołą przebiega ruchliwa droga. Pytam znajomemu czy mu to nie będzie przeszkadzało bo to duży hałas dzień i noc. Zapewnia, że mu to nie przeszkadza. Kiedy przechodzimy dalej po drugiej stroni domu widzę drugą drogę więc ponawiam pytanie. On mówi, że jest z miasta i jest przyzwyczajony.
Wchodzimy do domu jest tam wiele dzieci i ogólnie bałagan. W rogu stoi komp. Podchodzę do kompa wkładam do niego moją kartę microsd i coś tam czytam po czym wyciągam ją i zaczynają się problemy. Wypada mi. Szukam ją, znajduję z jakimiś koralikami, znowu mi wypada, coraz więcej tych rupieci i mam trudności z wydobyciem jej. Spada na podłogę. Jest tam wiele pięknych fluorytów i innych minerałów, którymi bym się normalnie zachwycał, ale teraz sfrustrowany szukam karty.
Właścicielka domu próbuje mi pomagać w szukaniu, ale kamień w wodę, uspokaja mnie mówiąc, że może później się znajdzie. Pyta co na niej było, odpowiadam, że połowa mojej pracy magisterskiej. Jak tak mówi, to poszukam dokładnie a co studiujesz? Mówię, że jedne studia już skończyłem a teraz robię kilka innych. (echa wczorajszych rozważań nad moim wielozawodowstwem sprawiającym, ze trudno mi odpowiedzieć kim jestem z zawodu, Natomiast poszukiwanie karty to odbicie wczorajszego wieczoru gdzie szukałem sterowników do bfb i znalazłem je na karcie usb).
Wychodzimy z domu i wsiadamy do samochodu, zmieściłem się, ale jest tak ciasno, że siedzę bokiem i nie mogę się odwrócić, myślę, że ci z przodu musieli przesunąć fotele.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#90
Dziś miałem niefajne sny, w jednym odwiedzałem kolegę na kardiologii i nie wiem czy sam tam nie miałem leżeć przez trzy dni niby nic specjalnego nam nie było, ale ogólnie nieprzyjemnie do tego oddzial znajdował się w piwnicach w szatni mojej podstawówki.

Po przerwaniu snu:

Sprzątaliśmy złom przed domem, potem gdzieś jechaliśmy samochodem kiedy dostrzegłem, ze całe dłonie mam we krwi i jakiś plamach.

Ogólnie to widzę, że przerywanie snu na godzinę choć wydaje się mniej wyniszczające niż póltorygodzinne jednak wyraźnie mi nie służy bo budzę się niewyspany, zniechęcony i nie chce mi się nic robić a już szczególnie zapisywać snów :-)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów by Kazuto Kazuto 41 1,417 3 godzin(y) temu
Ostatni post: Kazuto
  Kys - Dziennik snów Kys 10 351 23-09-2018, 12:12
Ostatni post: Kys
  Dziennik snów Aylo Aylo 4 140 23-09-2018, 06:57
Ostatni post: Aylo
  DZIENNIK SNÓW ? pajak.sen 2 57 23-09-2018, 03:25
Ostatni post: pajak.sen
  Dziennik Zmorą Żyjący czyli Przygody Freskum w świecie snów i paraliżu Freskum 50 8,532 10-09-2018, 17:52
Ostatni post: Onejronauta

Skocz do:

UA-88656808-1