Dziennik Zmorą Żyjący czyli Przygody Freskum w świecie snów i paraliżu
#11

23 Lipca



Komuniści wspierani przez radykalnych Rosjan doszli do władzy. Zostałem wcielony do wywiadu, miałem poderwać sekretarkę „zachodniego” generała i założyć po cichu podsłuch w jego gabinecie. Nie miałem wyjścia. Moja rodzina... gdybym się nie zgodził, wymordowaliby ich jak psy. Najpierw sprzątałem kible w barakach „zachodnich” żołnierzy. Piąłem się po szczeblach mojej kariery aż w końcu zostałem majorem, więc byłem dość blisko generała. Z czasem często bywałem w gabinecie generała i powoli rozkochiwałem jego sekretarkę, nawet udało mi się założyć podsłuch pod jej biurkiem. Pamiętam, że miała na imię Ewa. Nawet mi się podoba na tym zachodzie. Tyle kolorów... pełne towarów sklepy i miła ludność. Z czasem myślałem, że wywiad o mnie zapomniał. Jednak... szedłem do domu Ewy, która wcześniej mnie zaprosiła. Nagle ktoś, nie wiadomo jak powiedział mi tak jakby w głowie: Wojna jest blisko, nie widzimy postępów. Nie próbuj uciekać, bo ich wymordujemy. Trochę się zdenerwowałem, więc szybkim krokiem poszedłem do domu sekretarki, miała otwarte drzwi i oglądała wieczorne wiadomości a w nich news dnia: Znaleziono podsłuch w głównej bazie Heer w Bawarii. Ewa dziwnie się zachowywała, jakby wiedziała, że to ja położyłem podsłuch. Musiałem coś wymyślić. Zaprosiłem ją na „romantyczny” wypad nad jezioro. Zgodziła się. Na miejscu rozpaliłem ognisko grałem jakąś ludową muzykę na gitarze a po wszystkim nago wykąpaliśmy się w jeziorze i potem wiadomo ;). Po wszystkim rozłożyłem namiot ona położyła się a ja jeszcze gasiłem ognisko. Nagle zobaczyłem w jej ciuchach mały dyktafon, nagranie na nim brzmiało: „podsłuch położył major". Cholera... Ona o wszystkim wie. Wiedziałem, że muszę ją zabić miałem przy sobie nóż myśliwski. Szczerze nie śpieszyło mi się. Była piękną, młodą i inteligentną kobietą, IDEAŁ. Nie wiedziałem co zrobić, musiałem ją „udobruchać". Wyznałem jej, że mnie szantażują i pracuję dla wywiadu. Ona chwilę na mnie popatrzyła chciałem złapać ją za rękę, ale ona szybko zabrała rękę i wybiegła z namiotu. Goniłem ją krzyczałem, że jej nic nie zrobię ,że ze mną jest bezpieczna, ale ona nie chciała mnie słychać. Wyjąłem nóż. Wiedziałem, że muszę to zrobić, to dla dobra mojej rodziny. Złapałem ją. Jedną ręką ją trzymałem a w drugiej miałem nóż. Łzy płynęły mi po policzku, ale musiałem to zrobić. Nagle usłyszałem strzał... Ona.... Ona miała całą twarz we krwi a krew z jej twarzy spływała mi po rękach. Osoba, która strzeliła rzuciła mi łopatę i powiedziała coś w tym stylu: Nie dziękuj, po prostu posprzątaj tutaj. Pod wpływem impulsu rzuciłem się na niego z moim nożem dźgnąłem go parę razy w brzuch byłem cały w krwi tego typa, czułem ogromną satysfakcję za każdym razem, gdy wbijałem nóż w jego ciało, do czasu. Usłyszałem strzał, dźwięk wystrzału urwał mi się w połowie, poczułem ogromny ból w klatce piersiowej nie mogłem złapać oddechu wiedziałem, że ten skurwysyn wystrzelił prosto we mnie, najgorsze jest to, że nie umrę od samego wykrwawienia się a uduszenia... No cóż, pozostała mi nadzieja ,że moja rodzina poradzi sobie w tych trudnych czasach.

[Obrazek: 55ad78b4c1975_o,size,969x565,q,71,h,43d628.jpg]

26 Lipca



Otwieram oczy, nie mogę się ruszyć, widzę jakieś jasne postacie, po chwili widzę taką kobietę koło czterdziestki i dwójkę dzieci a koło nich lekarza. Znajdowałem się w szpitalu takim dość nowoczesnym. Po chwili zrozumiałem co mówi lekarz do tej kobiety, ledwo bo rozumiałem go z takimi opóźnieniami: „stan męża się poprawia, nie jest w pełni świadomy i jest pod wpływem [...], ale [...]". Nie wiedziałem co się stało, nie wiedziałem kim jestem, nie pamiętałem nic. Nawet tego, co było przed śpiączką (tak mi się wydaje, że była to śpiączka), a ni tego, co było podczas śpiączki. Serio w tym momencie to było dla mnie nie spodziewane, ponieważ (najprawdopodobniej) moja rodzina, która stała przy łóżku była mi obca, kiedy leżałem nic nie pamiętałem z mojego życia nawet imienia i nazwiska.
TR nie wchodził w grę z dwóch powodów:

1. Bylem sparaliżowany
2. Gdybym punkt pierwszy nie byłby brany pod uwagę to nawet nie wiedziałem o istnieniu ld.

Całe to zjawisko jest dla mnie niepokojące, ponieważ nigdy nie miałem takiego zaniku pamięci, nie potrafiłem nawet się ruszać, nie z powodu paraliżu (Chyba po prostu nie umiałem :/).

Niestety po wszystkim muszę się przyznać, że mi się podobało :), bo ogólnie to lubię takie „konkretne” oderwanie od rzeczywistości.

PS. Jadłem tylko jakąś chińską zupę przed snem, nie brałem żadnych (znajomych większości) silnych środków „na sennych” ;)

27 lipca


Ogólne fałszywe przebudzenia są spoko, ale... no nigdy czegoś takiego nie miałem, znaczy miałem, ale nie takie. Więc wstaje idę do kibla się wysikać po całej nocy i... się budzę (normalne), ale z mokrą bielizną(nie normalne). Wcześniej miałem taką sytuację:  Jak zawsze wstałem i chciałem się napić, tylko zapomniałem otworzyć ust (Ale to nie to samo co powyżej).

28 lipca



Pół świadomy koszmar z motywami Ajsenu. Sen wyglądał mniej więcej tak: nie... to wygląda jak sen to musi być sen, ale w sumie... dobra szkoda czasu na myślenie muszę uciekać za nim ten bydlak (użytkownik isenu) mnie dogoni, a może on jest za moimi plecami? Cholera... przecież ja też jestem użytkownikiem i senu! Cały sen opierał się na tym, że próbowałem zabić samego siebie (ciężko to nazwać koszmarem) Cały sen był nudny do momentu, gdy nie dogoniłem samego siebie i podciąłem mu/sobie gardło, cały byłem w swojej krwi... swoją drogą to ciekawe uczucie zabić samego i patrzeć jak sam/on się wykrwawiam/a (myślę, że sen nawiązywał do motywu zabicia swojego „drugie ja". Moje życie w pigułce)

29 Lipca



Niby miałem ld dobrej jakości w dodatku z ogromną kontrolą, ale coś/ktoś z góry mi narzucał polecenia, czasem samoistnie teleportowałem się w różne miejsca.

Nie zaobserwowałem żadnego DC czy DW ;)

31 Lipca



Sny, które rzadko mi się zdarzają.
Cała sytuacja wydarzyła się około 5-6 lat temu na prawdę.

Przyjemne, sobotnie popołudnie. Oglądam coś w telewizji aż nagle dostałem SMS-a od mojej dzisiejszej dziewczyny wtedy przyjaciółki: Muszę do ciebie przyjść. Ogólnie mój pokój wyglądał gorzej niż... Melina? O mniej więcej tak jak na tym obrazku.
Ona mieszkała 20 minut od mojego domu. Miałem mało czasu, sprzątałem a śmiecić przybywało, usłyszałem dzwonek do drzwi... otwieram drzwi a na nią wylewa się ogromna góra śmieci i od tej pory nigdy się do mnie odezwała ( Tu chodzi o sen w rzeczywistości było inaczej oczywiście ;) ) sen można porównać do jakiegoś mocnego koszmaru dlaczego? Bo wbrew pozorom dzięki niej do wiedziałam się o ld, tak dzięki niej (Porównuje mnie do satanistów, a gdybym jej nie poznał nie zacząłbym praktykować śs).

PS. Gdyby rzeczywistości potoczyła się tak jak w śnie, moje życie prywatne potoczyłoby się inaczej, no i oczywiście nie znalazłbym się na tym "autystycznym" forum (Aż dreszcze mnie przeszły brrrrr...)

1 Sierpnia





„Świadome sny są przejawem praktyk okultystycznych. Otwierają osobę na wpływy szatana i sprawiają, że odchodzi ona od Kościoła i od wiary w Boga. Dodatkowe zagrożenie wypływa z możliwości pełnej kontroli marzenia sennego. Człowiek taki może uznać, że sam dla siebie jest Bogiem. Stanowisko to jest popularne pośród "katolików" aktywnie działających w Internecie na forach i popularne jest w środowisku oneironautów - "katolików"."

Źródło tekstu:

http://www.traditia.fora.pl/pytania,59/s...,5929.html


Od dziś kończę z LD na zawsze. Dobrze, że zdążyłem w odpowiednim czasie (po pięciu latach), zanim coś mi się stało.

Dobra spokojnie to, co pisałem powyżej było odniesieniem do mojego snu, w którym byłem „człowiekiem w czarnej szacie” i paliłem ludzi świadomych śniących na stosach, a nawet w ich własnych domach, gdy spali (W tym przypadku praktykowanie ld było niebezpieczne ;))
Na waszym miejscu bałbym się zasnąć, kto wie, czy freskum nie zawita do was w nocy




Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12

2 Sierpnia



Cóż za piękny paraliż!
Tego, co mi się wydarzyło ciężko jest opisać. Nie da się, nawet nie wiem, czy to był paraliż, ale było cudnie... (Nie to nie miało powiązań z seksem, zboczki :) ), Ale wracając, śniło mi się, że poszedłem na browar ze znajomym i dosiadł się do nas rowerzysta taki trochę... w moim środowisku na takie osoby mówi się, że są „ciepłe". Tak mniej więcej wyglądał.

[Obrazek: 560a5e4422970_o.jpg?1443590469]

Yyy... Nie znalazłem lepszego zdjęcia do zobrazowania, po prostu był ubrany jak pedał, ale raczej myślę, że nie był gejem, ale ciężko ocenić.

( żeby znaleźć to zdjęcie dla zobrazowania wam jak wyglądał musiałem wpisać w Googla: „Gej na rowerze". Nigdy więcej!!! Myślę, że za moje poświęcenie przydałby się jakieś plusiki :> ).

Myślę, że tym rowerzystą mógł być Solnik, przed snem rozmawialiśmy trochę na czacie o rowerach więc to bardzo prawdopodobne. Osobiście oczywiście nie mam nic do Solnika.


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
eee myślałem, że google zaprezentuje jakieś chamskie zdjęcie w stylu bez siodełka :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
A wystarczyło wpisać "Biedroń na rowerze" :P
Wysłane z mojego Commodore 64


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15

3 Sierpnia


Przeanalizowałem opisy moich paraliży od 12 sierpnia 2015 r. (Od sierpnia/września 2015 r. byłem już taki całkiem „zaawansowany". Dziś nazwałbym się amatorem, ale wtedy był już etap, gdy miałem raz na tydzień ld, ale najczęściej były one... no po prostu „amatorskie". (siedziałem kilka godzin i tak nie skończyłem) ogólnie to mam zamiar to ładnie przestawić w wykresach i innych bajerach. Na razie sobie podzieliłem paraliż na 4 etapy i je opisałem, ale opublikuje moje „badania" jak już dokończę. Myślę, że powinny się znaleźć w tym dzienniku za kilka dni.

Pierwszy raz od dłuższego czasu nie chciałem po prostu mieć kontroli nad snem.

Wcieliłem się w rolę doktora zarazy, który leczył okolice Kolonii.
Wiedziałem, że to sen, ale czułem potrzebę pomocy tym ludziom.

Zebrawszy zioła z katedry od lokalnego księdza udałem się na ulicę „Mühlengasse". Po drodze widziałem innego doktora, który wywoził na taczce zwłoki do masowego grobu, potem gdy się przepełniał palono je, aby zapobiec ewentualnym rozprzestrzenianiu choroby (Jakby nie mogli ich palić od razu...) Gdy przybyłem na miejsce zobaczyłem kilka młodych kobiet, które krzyczały z bólu. Myślę, że połowicznie również przez szczury i robaki, które zaczęły jeść je żywcem. Wołały mnie, ale wiedziałam, że nic nie mogę zrobić. Przeszłam dalej i zobaczyłem już martwego starca, na jego twarzy widniał przerażający wyraz okropnego bólu. Widać, że nie dbają o ten obszar, było to dość biedne jak na tamtejsze standardy miejsce. Znalazłem kaszlącego chłopca podałem mu zioła i olejki, ale niestety wiedziałem, że nie mogę mu pomoc. Dałem mu jeszcze kromkę chleba i szybko odszedłem widziałem też jakąś starszą kobietę, która była w zaawansowanym etapie dżumy, ale chodziła o własnych nogach. Błagała mnie o pomoc. Byłem uczony, że w takich przypadkach osobę należy izolować i zapobiec rozprzestrzeniania choroby. Dałem jej silne leki nasenne i powiedziałem, że to pomoże, a gdy już nie miała siły zamknąłem ja i zabarykadowałem w jej własnym domu. Po drodze spotkałem zdrowego młodego chłopaka, który rozdawał ludziom jakieś kadzidełka, które miały zapobiec chorowaniu nie dość, że okazało się, że był maziarzem to jeszcze te jego kadzidełka były tak okropnie drogie, że ludzie sprzedawali cały swój majątek, żeby je kupić ( Pomyśleć, że ludzie kupowali "leki" za cały dorobek swojego życia tylko po to, żeby jeszcze szybciej się zarazić) natychmiast dałem tym ludziom jakieś olejki od znajomego mnicha a po ten udałem się do katedry pomodlić się za dusze tych nieszczęśników o ukojenie cierpienia w niebie.

[Obrazek: 0005PD7J950JR7OT-C122-F4.jpg]

Na początku wiedziałem, że to sen, ale tak się wkręciłem, że zapomniałem ;).

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#16

4 Sierpnia




Dzisiejszy sen był poświęcony prawnemu Pawłowi.
Ogólnie Paweł przez społeczeństwo może być przez takiego istnego debila, który obniża poziom uczelni i nie wiadomo jakim cudem jeszcze jest na tych jakże „wymagających" studiach. Jednak z punktu widzenia mojego i mojego otoczenia to istny geniusz. Ogólnie to jest taki typ człowieka, który nic nie umie, ale jak się czegoś dotknie to i tak mu się to uda. Olewa większość wykładów, ale na praktykę chodzi ochoczo, [xxxxx] chciał go nawet udupić, ale... No geniusz. Ostatnio otworzył „nowy" biznes, sprzedaje notatki „swojego" autorstwa (nie chodzi na wykłady, a jak go zapytasz o byle gówno to i tak nie odpowie. Jednak ma tak dobre notatki, że parę tygodni nauki można przeznaczyć na coś ciekawszego ;) )

Wracając do snu. Paweł załatwił mi jakieś silne tabletki, po których podczas snu można było wchodzić w interakcje z rzeczywistością. Powiedział, żebym też nie mieszał tego z alkoholem, bo wtedy rzeczywistości wchodzi w interakcje, że twoim snem (jakoś tak). Ogólnie to byłem sceptycznie nastawiony.... Dobra zainwestowałem moje oszczędności na jakże cudowne tabletki no i oczywiście... Nie byłem zawiedziony! Dzięki tym tabletką można powiedzieć, że byłem „niewidzialny". Coś genialnego... No mówię po prostu geniusz, problem było to, że do przepicia tabletki użyłem wina, które zostawiły dziewczyny tydzień temu. Przypomniały mi się jego słowa: Gdy połączysz tę tabletkę z alkoholem rzeczywistości będzie wchodzić w interakcje, że snem (jakoś tak). Przypomniałem sobie, zrzygałem się i obudziłem :)

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcS05ItB_ZY1y_31DGFGErh...i8ESr15JaA]

Pozdrawiam Pawła :P
(Bardzo prawdopodobne, że znajduje się lub znajdował na tym forum)

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#17

5 Sierpnia


Od wczoraj doskwiera mi dziwny, suchy i męczący kaszel być może zaraziłem się dżumą z poprzedniego snu  :(

Wracając... Okej, na tym etapie mojego "zaawansowania" czuje się bardzo komfortowo. Byłoby idealnie, gdyby nie... no właśnie nie wiem jak to nazwać, zboczenia :"> ? Yyy... to nie jest odpowiednie słowo. Ogólnie to obecnie bardzo mi zależy na takim stereotypowym LD (Nie masz ograniczeń, hulaj dusza pana, jesteś bogiem i robisz to, co tylko zapragniesz, do tego dochodzi długi czas trwania ŚS i oczywiście jakość 4k (Wystarczająco). Połowę rzeczy z tego, co opisałem powyżej (Dobra, większość) to standard i ogólnie byłoby takie 9/10, gdyby nie zboczenia, bardziej pasuje tutaj upośledzenia. Najczęściej z tych upośledzeń występują: Polecenia „z góry", wywalanie podczas "niespodziewanego" momentu, braki DC (Jak dzisiaj) i brak możliwości ich przywołania, podmiana rzeczy/zwierząt/postaci lub najgorsze LAGI. To ostatnie zdarza mi się najrzadziej są to naprawdę bardzo krótkie momenty (około 4 sekund) wszystko robi się czarne lub nie mogę się ruszać takie „lagi" występują raz/dwa raz/y w tygodniu i nigdy mi się nie zdarzyło, że były w tym samym dniu kilka razy.


Ogólnie dzisiejszy LD był jednym z tych najdłuższych i jeśli chodzi o jakość to naprawdę chyba najlepszy. No wszystko fajnie tylko LD jak w zwyczaju miało jakieś upośledzenie: kompletny brak DC na szczęście były chociaż zwierzęta. Akcja działa się wczesną „złotą" jesienią w jakimś ogromny lesie myślę, że okolice Ojcowa. Jak się teraz zastanawiam to brak DC nawet nie była wada. Byłem całkiem sam z jakimiś lisami i sarnami jak w lesie. Mimo że jesień to słońce prażyło gdzieś tak z 27 stopni (całkiem przyjemnie). Po lesie poruszałem się nago, szczerze to nie czułem żadnego dyskomfortu nawet się czułem lepiej niż w ubraniach. Na wschodzie znajdowało się małe jezioro z krystalicznie czystą wodą skorzystałem z kąpieli mimo, że woda miała 15 maksymalnie 18 stopni było mi jeszcze lepiej niż na lądzie. Czułbym się jak Adam w raju, tylko Ewy brakowało :> .

[Obrazek: ark.png]
(Senny Ojców)


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#18
Też mam takie ruchowe lagi, ale do nich musiałem się przyzwyczaić, nic na nie nie skutkowało. Zresztą to też najmniej uciążliwy z tych wszystkich efektów ubocznych mogących popsuć sen. Zdarzają mi się w każdym śnie o lataniu, także w tych śladowo świadomych albo snach kontroli.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#19

6 Sierpnia


Już myślałem, że wszystko się ustabilizowało a tu prawie bym powiedział, że nawet spadek formy zaliczyłem.


Godzina 1:20: (Pokój Freskum)
Mam zamknięte okna i drzwi a temperatura w pokoju wynosi 29 stopni uff
I jak ja w tych warunkach mam usnąć, inaczej jak ja w takich warunkach mam mieć LD?

Godzina 1:25: otwieram okno.

Godzina 1:40: Nie pomaga... Włączyłem Klimatyzator i ustawiłem temperaturę na 22 stopnie.

Godzina 1:...: Śpię.

Nie robiłem WBTB nie nastawiałem Alfa Budzika... byle by przetrwać okropną noc.


W śnie było mi tak gorąco, że w momencie, gdy chodziłem, podłoga parzyła mnie w stopy. Wpadłem na genialny pomysł! Schowam się w lodówce. Wywaliwszy wszystko z lodówki wskoczyłem do niej aż wszystko się zatrzęsło zamknąłem drzwi... O jak w niebie... tak zimno! Ale zaraz zamknąłem drzwi a światło w lodówce nie zgasło!? Odruchowo zrobiłem TR no i miałem LD, ale niestety był bardzo krótki (z 2/3 min) i w dodatku marna grafika w HD [-( .

[Obrazek: hqdefault.jpg]



Godzina 9:30: Wstałem, obudziłem się i zapisałem swoje sny włącznie z tym powyżej. Było mi strasznie zimno... Przez jakieś 8h klimatyzator pracował na pełnych obrotach facepalm
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#20

8 Sierpnia


Szedłem dość długim korytarzem. Co jakiś „tło” korytarza się zmieniało. Widziałem jak ktoś lub coś stoi na końcu korytarza. Postać, która stała z wyciągniętą ręką miała lekko zniekształconą głowę, była chuda i niska (na oko 170 cm) Podejrzewam, że był to przerośnięty szarak. Szaraki często się pojawiają w moich snach, najczęściej w tych, w których pojawia się wątek samotność. Jeszcze jakby ktoś nie zrozumiał: W tym dzienniku opisuję tylko barwniejsze i ciekawsze sny, reszty nie opisuję tutaj ze względu na to, abym w moim prywatnym dzienniku musiał szukać w nieskończoność snów, na których mi zależy. Wracając do snu... Przypuszczam, że był to szarak, bo widziałem go przez lekką mgiełkę i był tak jakby cały czarny i widziałem tylko jego zarys. Byłem tak z 400 m od niego. Im bliżej niego byłem, tym lepiej go widziałem i obrazy na korytarzu wydawały się takie „bezpłciowe” i czarno białe. Im byłem bliżej niego coraz bardziej czułem się samotny, obserwowany w pewnym sensie ciekawy. Gdy skróciłem dystans do 100 m widziałem go bardzo wyraźnie. Pamiętam, tylko że znikną i... nic dalej nic... pusty ekran byłem chwilę świadomy, że śnię i się fałszywie obudziłem. To kolejne FA, w którym nie mogę zrobić tego cholernego TR (W tym dzienniku znajdują się chyba około 3 FA, więc jeśli jesteś stałym, czytelnikiem to wiesz, w czym jest problem ;) ), ale dla nowych osób w moim dzienniku powiem po prostu, że nie mam możliwości zrobienia testu. Dzisiaj wyglądało to tak: leże przykuty takimi pasami czarnymi (Jak w noszach lekarskich), bez możliwości ruchu. Całe otoczenie było takie strasznie jasne mam lekko przymrużone oczy. Widzie taką pielęgniarkę: młodą i atrakcyjną, która ma w dłoni strzykawkę z niebieskim płynem. W tym momencie zacząłem słyszeć jakieś głosy w głowie. Ta pielęgniarka przyszła do mnie i takim seksownym głosem powiedziała mi do ucha: nie będzie boleć. Rozluźniłem się. Nagle ona wbiła mi prosto w ramię strzykawkę. Jak bolało... ból czułem do tego stopnia, że obudziłem się z krzykiem (Mniej więcej wyglądało to tak, że krzyczę Kurwa i w połowie wyrazu wsysam nagle powietrze, powstaje wtedy coś jak Kuryfsyyyhhh przewrócenie oczami ).

[Obrazek: ?u=https%3A%2F%2Fstatic1.funidelia.com%2...ge.jpg&f=1]


Ból czuć było jeszcze kilkanaście sekund po obudzeniu. Swoją drogą takie lekko słyszalne czyjeś głosy (schizofrenia) utrzymywały się jeszcze parę minut. „Senna Dżuma” nadal nie ustępuje i w pewien sposób utrudnia mi uzyskanie LD. Znowu sobie coś uroiłem i jak na złość jest to związane ze świadomym snem.

[Obrazek: c06e28b4-acb7-4a46-bc51-f7491f6d14e5.jpg]


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów Aylo Aylo 3 95 21-09-2018, 21:23
Ostatni post: Aylo
  Dziennik snów by Kazuto Kazuto 39 1,327 21-09-2018, 06:19
Ostatni post: Kazuto
  Kys - Dziennik snów Kys 9 304 20-09-2018, 12:08
Ostatni post: Kys
  Dziennik snów Onejromanty Onejronauta 104 3,379 15-09-2018, 18:48
Ostatni post: incestus
  Dziennik snów didejdroga :) didejdroga2 12 352 09-09-2018, 09:13
Ostatni post: didejdroga2

Skocz do:

UA-88656808-1