Dziennik Codzienny
#1
Nie pamietam co mi się śniło ale pierwszy raz od jakiegoś czasu się wyspałem i nie bolały mnie plecy od za małego łóżka.
<3
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Dzisiaj uporczywie śniło mi się że na przemian szukam w mieszkaniu i znajduję kilku sto złotowych banknotów. Ma to głęboki sens bo mam gdzieś skitrane parę stów na opłaty tylko nie pamiętam gdzie. Poza tym nie wyspałem się.
<3
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Dzisiaj też śniły mi się pieniądze. Byłem w pociągu gdzieś biegłem i ogólnie się śpieszyłem, wystawał mi portfel,  dokumenty itp. Ktoś mi o tym napomknął i poprawiłem je w końcu. Analogiczna sytuacja miała miejsce w realu jakiś czas temu, jak byłem napierdolony do granic możliwości i się nie posłuchałem dobrej rady. Sytuacja skończyła się utratą portfela :P
<3
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Dzisiaj śniło mi się, właśnie co mi się śniło rano pamiętałem całkiem sporo ale teraz wypiłem piwko przy okazji pracy(w domu) i mi z głowy wyleciało. Ogólnie temat snów był powiązany z tym co robiłem tego dnia, ale nie śniły mi się bezpośrednio wydarzenia tylko skojarzenia z nimi związane.
<3
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Dzisiaj miałem sen o szpiegostwie. Jak się obudziłem pamiętałem go dość dobrze - lepiej niż wcześniejsze. Ale po tym jak odwlekałem budzik 5 razy, wziąłem  zimnym prysznic i pędem na pociąg, to zostało mi w głowie tylko to że był o szpiegostwie... i że ćwiczyłem w miejscu przypominającym park linowy. Temat snu wynikał z tego ze czytam ostatnio dużo w tym temacie(polecam film i książkę akwarium), oraz z tego że dziewczyna byłem umówiony parę dni temu wspominała o parku linowym.
<3
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Dzisiaj sny pamiętałem jeszcze lepiej niż wczoraj, ale popełniłem ten sam błąd i je zapomniałem. Od teraz będę spał z papierowym sennikiem pod poduszką.
Jedyną rzeczą wartą zanotowania jaką pamiętam że podczas snu towarzyszyło mi błogie uczucie rozluźnienia i relaksu.
<3
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Dzisiaj dość dobrze pamiętałem sen po obudzeniu. Papierowy sennik trzymany pod poduszką rzeczywiście pomoga i jestem przekonany ze gdyby na trzymaniu go się nie skończyło to dzisiejszy zapamiętałbym świetnie zamiast wcale. Plus jest taki że przynajmniej wiem co poprawić.
<3
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
29-30 Sierpień.

Nie wyspałem się i chodziłem jak zombie, nic nie pamiętam.
<3
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
30-31  Sierpień.

Miałem długi sen dobrze zapamiętany sen. Zaczynał się od tego że pluskałem się w jakimś jeziorku w ciepły dzień. Tafla była trochę brązowa ale wiele jezior tak ma. Kraj obraz przypominał typową polską wieś na pojezierzu z łąkami, żółtymi polami, odrobiną drzewek i względnie nowymi domkami jedno rodzinnymi. Teren był lekko pofałdowany. Akcja miała miejsce w wakacje, bo z tym mi się taki krajobraz kojarzy. Jedynym mankamentem było to że takich  widoków nie mam bez pośrednio nad jeziorami :P ale to pierdoła.

Od początku pluskałem sobie pływając na plecach lub brodząc, i przyczepiła się do mnie jakaś hinduska. Na samiutkim początku byłem szpiegiem w Indiach.  To skojarzenie wzięło się z tego że  czytam dużo szpiegostwie ostatnio a, do tego był upał i ciapata woda.
Wystraszyłem się bo szpieg nie powinien zwracać na siebie uwagi. Patrze na nią to europejka i gada zrozumiałem językiem. W tym momencie wyrenderowała się polska wieś i została do końca snu. Z ignorowałem ją -huj jej w dupę - dobrodziłem do brzegu i w długą. Gonili mnie. Szalony pościg ale miałem przewagę bo wyszedłem pierwszy z wody i znałem okolice(skąd???). Udało mi ich się prawie zgubić przebiegając przez ogródki działkowe. Zajebiście wywiodłem frajerów w pole, tylko złapać dystans i jestem wolny. a tu bach! przede mną lampart.
Lampart to dobre słowo bo oznacza każdego wielkiego kota, a ten wyglądał jak lwica lub puma ale w mojej głowie był na przemian tygrysem lub panterą. Biec w pobliżu lamparta to raczej kiepski pomysł, zbliżać się do niego też a stać lub wycofać się nie mogę bo mnie złapią. Do tego wyrenderował się naglę mój kot, żeby miał dylemat "Co z kotem???". Stwierdziłem że kot jak jest mądry to z lampartem jakoś da sobie rade, a ja spokojnie podszedłem do najbliższego płotu przeskoczyłem go i po paru krokach zacząłem biec jak pojebany z nadzieją że lampart mnie nie widzi. Przez chwilę żal mi było moich oprawców którzy na niego w padną - huj im w dupę - i więcej mnie to nie dręczyło. 
Spotkałem jakie jakieś dzieci na rowerach. Zdziwił ich mój widok. Pogadaliśmy chwile i dalej jeździliśmy razem :D 
Potem byliśmy na imprezie. Milusio dognałem się z dziewczyną z rowerów, w miedzy czasie cały czas zmieniała się jej aprycja w stronę tej w moim typie. W końcu zmieniła się w blondynkę kumpele. Pomyślałem że ona ma chłopaka wiec nagle się on pojawił zrobiła sie chryja ale uszło na sucho.

31-01 
Nie wyspałem się a ze nie zapisałem do sennika to nic już nie pamiętam...
<3
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
1-2 września
Pamietałem dość dobrze 3 sny ale nie zapisałem ich wiec klapa.

2-3 września 
Nie wyspałem się wiec nic.
<3
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1