Dziennik
#1
No więc dołączam do kursu!  :D (niestety dopiero dziś :/ )
7.08.2017 
Godzina p. spać: (2:30)
Godzina wstania: (10:20)
Ilość pobudek: około 4

sen 1. Teraźniejszy dom. Mój Ojciec mówił coś o wodzie w basenie (którego nie mam  :)) ) Kąpałam się w nim sama.
Było płytko. Później poszedł do piwnicy, poszłam więc za nim. Mówił, że nagrał jakieś audio i pokazał mi jakieś 4 rzeczy, których kształtu nie pamiętam. Poszłam kierując się szlauchem z którego nalewała się woda do basenu. Gdy wróciłam na zewnątrz znajdowałam się w innym miejscu, na terenie dawnego domu. Moja siostra kucała przy basenie i sprawdzała ręką wodę. Zganiła mnie i była bardzo nerwowa.

sen 2. Robiłam różne piękne makijaże oczu. Miałam białe pigmenty z żółtym lub granatowym połyskiem. Posiadałam też 4 oczy. Raz pomalowałam każde inaczej, a później na przemian. To było dziwne uczucie.

sen 3. Byłam z siostrą nad Bałtykiem. Wygrzewałyśmy się, a później siostra wsiadła do kajaka, wzięła wiosło i pływała brzegiem morza. Nagle zauważyłam ogromnego rekina, który pływał tuż obok. ostrzegłam ją i dobiła do brzegu, ale rekin zrobił to samo i utknął na pisaku. Widziałam jego szczęki a potem zjawiła się mała dziewczynka. Powiedziała, że ma na imię Mirio i opowiedziała nam swoją historię. Okazało się, że mieszka na drugim końcu świata, a jej podróż tutaj trwała pół roku. Przynieśli glob i wskazała miejsce gdzie mieszka. To była wyspa o której istnieniu nie miałam pojęcia. Skóra Mirio była oliwkowa a włosy ciemno brązowe. Na koniec pochwaliła się, że włada 4rema językami. Powiedziała jak jej imię brzmi w każdym języku. Zapytałam czy wie jak brzmi po polsku. Powiedziała, że nie i odpowiedziałam jej : Mario ( eh, nie wiem skąd to wytrzasnęłam) po czym pożegnaliśmy ją na zawsze.
 
sen 4. Jakieś przedstawienie w przedszkolu, była tam osoba przebrana za krowę. Potem jechałam z koleżanką po kamienistej drodze na rowerze. Ona nagrywała filmik na telefonie i opowiadała mi jakąś historię.

sen 5. Salon w moim dawnym domu. Na bordowej kanapie leżał mój pies. Potem poszłam do innego pomieszczenia, otworzyłam jakieś szafki i zaczęłam z nich wyjmować różne rzeczy dla psa. Zabawki, kiełbasy, pasztety, karmy itp. Mój pies ugryzł jedną z piszczałek i dźwięk niósł się po całym domu. Wstałam i przeszłam na drugi koniec pokoju. Zauważyłam laminowaną kartkę i podniosłam ją. Była to ściąga do nauki na matematykę. Była przydatna więc ją też wzięłam ze sobą. 

To by było na tyle z dzisiejszej nocy. Na razie jeszcze słabo z tymi snami ponieważ miałam krótką przerwę. Spokojnie, nadrobi się!  ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Lepiej dołączyć teraz niż później :D
A no i zacznij chodzić szybciej spać :D
Życie to sen.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
E tam, nie tyle jest istotna godzina chodzenia spać co jego regularnosć i odpowiednia ilość. Z reguły zdrowiej jest chodzić w naturalnym rytmie, dostosowując się do ilości światła słonecznego, ale z punktu widzenia oneironautyki nie powiedziałbym, że jest to aż tak istotne. :P

Ano i witamy na pokładzie.
cosmic.checkReality();
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Dzień drugi
Godzina p. spać: (1:20)
Godzina wstania: (10:30)
Ilość pobudek: (5)

sen 1. Złota, odlana maska, która się ruszała i mówiła

sen 2. Wojsko. Było po jakiejś akcji. Wchodziliśmy do zielonych namiotów. Przekierowali mnie do pielęgniarki. Był tam też lekarz. Powiedział, że mam usiąść, gdy wróciła pielęgniarka powiedziała, że mam się położyć. Zobaczyłam kroplówkę i zaczęłam panikować. Widziałam, że chce mi założyć wenflon. Zemdlałam i obudziłam się. 

sen 3. Teren dawnego domu. Byłam przy płocie i leżałam na materacu próbując zasnąć. Jednak mój pies wskoczył na pościel. Przytuliłam go, ale potem zobaczyłam, że ma całe łapy od błota. Kazałam mu zejść a on chciał mi coś pokazać. Zobaczyłam, że kopie jakąś dziurę z małpą. Wstałam i nie wierzyłam oczom. Naprawdę dziura była głęboka, a w środku widać było ceglane pomniki i mury na których widniały podobizny starych słowiańskich bogów. Weszłam do środka. Były tam korytarze. Weszłam do pomieszczenia o wysokim sklepieniu. Weszła do niego moja koleżanka razem z malutkim człowiekiem przypominającym krasnoludka. Patrzył na mnie nie ufnie trzymając w ręku toporek. Koleżanka na niego spojrzała i rzucił we mnie toporkiem. Zrobiłam szybki unik. Podniosłam toporek i rzuciłam nim celnie w krasnoludka. Koleżanka popatrzała spanikowanym wzrokiem. Podeszłam do niej z jakimiś obcęgami i ukręciłam jej nos. (ale jestem brutalna  :)) ) Powiedziałam, że albo będzie cicho, albo ją zabije. Więc nikt nie dowiedział się o śmierci krasnoludka. Potem wchodziłam głębiej tuneli. Zaprosiłam jakąś kobietę która mierzyła i szacowała lata. Na wprost stały ogromne drzwi z drewna w których widać było wyrzeźbione postacie. Powiedziałam, że są one z X wieku. Idąc dalej odkryłam sypialnie jakiegoś wodza. Było większe łoże dla małżeństwa i mniejsze łóżka w których spały figury słowiańskich bogów wykonane z jasnego drewna. Znalazłam nawet wychodek.  Zjawiali się ludzie i podziwiali każdy zakątek. Miało to być wystawione na sprzedaż. Moja stara nauczycielka z gimnazjum mówiła, że kupi to miejsce bo bardzo chce tu mieszkać. Pani którą tu przyprowadziłam wyznaczyła kwotę zaledwie 50 tyś. Byłam załamana.

sen 4. Jakieś srebrne auto. Było w nim pięcioro ludzi.Jechali na wakacje. Nagle zobaczyłam z lotu ptaka jakąś kobietę, która płynęła w rzecze gęstej od ryb. Inni byli zdziwieni. Gdy dopłynęła do betonowego brzegu ludzie zapytali czy nie boi się pływać w tej rzece. Znalazłam się pod wodą. Było tam pełno ogromnych węgorzy i słoni morskich. Kobieta powiedziała, że się ich nie boi ponieważ kiedyś je jadła. Wszyscy zaczęli rechotać ze śmiechu.

sen 5. Konkurs tańca. Byli tam sami znajomi z dawnego gimnazjum. Tańczyło się wspaniale. Co chwilę zmieniało się partnera. Parkiet był w kształcie kanciastej podkowy wykonany z białego materiału. Gdy tańczyliśmy natrafiłam na kolegę z którym po prostu zawsze najlepiej mi się tańczyło. Powiedziałam mu: Możesz zrobić mi dziecko. (aha  :)) )
Gdy dotarły do niego te słowa zemdlał na moich oczach, a ja zaczęłam się głośno śmiać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Dzień trzeci
Godzina p. spać: (00:30)
Godzina wstania: (10:20)
Ilość pobudek: (2/3)

sen 1. "Habinitti, śmierć na rzece"
Widziałam z lotu ptaka kobietę. Była ubrana w purpurową suknię, a jej włosy były koloru brązowego. Unosiła się na wodzie, leżąc na materacu. Wewnętrznie poczułam, że coś jest nie tak. Przy jej ręce unosiła się na wodzie czapka przyozdobiona futrem. Czapka znikła a potem się pojawiła. Kobieta gwałtownie się obudziła i  spojrzała na czapkę z przerażeniem, lecz była bardzo zmęczona i od razu zasnęła. Powtórzyło się to kilkukrotnie. Po jakimś czasie siedziałam w jakimś domu z siostrą i oglądałyśmy telewizję na małym ekranie.W progu stanęła okropna postać. Kolor jej skóry był biały, palce długie, włosy rzadkie wyglądające jak glony, a jej ubiór przypominał czarne szmaty. Postaci brakowało też prawdopodobnie oczu. Siostra popatrzyła z przerażeniem i wyszeptała: Habinitti? 
Bez słowa Habinitti zaczęła prowadzić nas na zewnątrz. Tak się stresowałam, że nie potrafiłam nawet zejść ze schodów. Postanowiłam więc skoczyć. Nie ubrałyśmy nawet butów. Biegłyśmy boso po kamienistej ścieżce. Musiałyśmy chyba przepłynąć rzekę i weszłyśmy na brązową kładkę obok którego leżała (kobieta z pierwszej sceny) jakaś ważna dla nas osoba. Zaczęło ją wciągać pod wodę. Chwytałam mocno za deski, podciągałam się i krzyczałam: - Habinitti! Tylko nie ona! - osoba na materacu była już prawie martwa. Przesłała nam ostatnie spojrzenia i uściski dłoni. Habinitti powiedziała, że musimy pozwolić jej odejść. Tak też zrobiłyśmy. Odepchnęłyśmy lekko materac na środek rzeki i patrzyłyśmy jak wciąga ją pod wodę bezpowrotnie.

sen 2. Przedstawienie transmitowane w tvp3. Było organizowane przez jakieś klasy które znam. Dużo emocji wkładali w występ. Później nastały tańce. Utworzono kilka par, ale jednemu chłopakowi zabrakło partnerki. Wszyscy zaczęli panikować. Nauczyciele wyszli, a potem chcieli wyjść rodzice, ale jakaś dziewczyna w stroju baletnicy wskoczyła na scenę, żeby zająć widownię. Potem dołączyła następna, która tańczyła gorzej.

sen 3. Byłam na jakiś urodzinach. Znajdowało się tam dużo moich znajomych. Chciałam pomóc kucharką przy robieniu hamburgerów, więc zeszłam na dół do kuchni i zaczęłam robić hamburgery. Przyszła koleżanka i podałam jej gotowego na talerzu. Popatrzała na mnie krzywo i poszła. Przyszła jej Babcia i zaczęła na mnie krzyczeć, że nie mam robić hamburgerów bo od tego są inne osoby. Wróciłam na górę i unikałam spojrzeń innych osób.

sen 4. Byłam na stajni z koleżanką. W boksach stały tylko dwa nasze konie. Słuchałyśmy muzyki przez głośnik, a ja znalazłam trzy malutkie balsamy. Żółty, zielony, niebieski. Były to jakieś smary do kopyt. Prawdopodobnie jakieś próbki. Wszedł do stajni nasz szef. Przywitał nas: - Moje gwiazdy! I zapytał czy wybieramy się na pokaz na co ja odpowiedziałam, że już byłyśmy. Uśmiechnął się szeroko.
 
Późno, ale jest!  :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Dzień 4 Tej nocy słabo i to na ostatnią chwilę pisane. Dziś się bardziej postaram i spróbuję z WBTB!  :P
Godzina p. spać: (2:20)
Godzina wstania: (11:30)
Ilość pobudek: (2/3)

sen 1. Młode lwiątka w klatce. Opiekowała się nimi dziwna kobieta i starsze lwy, które były niemiłe. Któregoś razu jeden mały lew uciekł. Znalazł inny ''dom'' wychował go tam dorosły i mądry lew. Gdy lwiątko dorosło oznajmiło mu, że cieszy się z powodu ucieczki ponieważ teraz mógł być z nim. Podziękował mu za przekazaną mądrość.

sen 2. Zostaliśmy wysłani z królestwa na koniach na jakąś wyprawę. Miała na celu chyba zwabienie ludzi z drugiego królestwa. Było nas trzech. ( w każdym z nas inna krew...) Królowa rozrzuciła przed zamkiem ciała martwych ludzi. Widzieliśmy jak ścina czterem ochotnikom głowy, a potem jej poddani układają jej tworząc ''bramę''. Powiedziała, że jak przybędą tu ludzie z drugiego królestwa to zdechną ze smrodu. Pogalopowaliśmy w stronę lasu.

 sen 3. Stara nauczycielka języka angielskiego stała w swoim różowym golfiku i żółtych okularach. Nie rozpoznałam tego małego pulpeta. Zaczęła się lekcja i zorientowałam się, że to przecież ona. Zaczęłam się śmiać i witać ją promiennie. Zapytała gdzie są moje książki na co odpowiedziałam, że w domu. Po skończonej lekcji poczekałam na moją koleżankę z którą chodziłam do podstawówki. Poszłyśmy do sklepiku w którym były różne rzeczy dla psów i kotów. Zaczęłyśmy rozkładać towar, gdy do pomieszczenia weszła grupka przedszkolaków. 

sen 4. Stadnina. Byłam tam z moją dawną trenerką i koleżanką - fotograf. Na zewnątrz były dwa parkury ogrodzone białymi płotkami. Nad jedną z nich opadały nisko gałęzie drzewa. Postanowiłyśmy je ściąć. Po skończonej pracy zrobiłyśmy sobie wspólne, pamiątkowe zdjęcie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Dzień 5
Godzina p. spać : (03:20)
Godzina wstania: (12:10)
Ilość pobudek: 3

sen 1. Był w roli głównej z szanowną Panią Sexmasterką i jej ''tygryskiem'', który wyglądał na 60 lat. 
Proszę, nie pytajcie o szczegóły.  facepalm

sen 2. Wyjechałam z koleżanką na jakiś obóz konny za granicę. Dotarłyśmy do swoich pokoi i zaczęłyśmy się rozpakowywać.

sen 3. Farma? Z Mamą i siostrą stałyśmy przy (kurnikach?). Chciałyśmy, żeby zamieszkały w nich króliki. Weszłam do środka i poprowadziłam do każdego z nich wodę z rzeki, żeby zwierzęta czerpały wodę ze strumyków.

Dzisiejszej nocy miałam ogromny problem z zaśnięciem. Ponad godzinę przerzucałam się z boku na bok co nie jest u mnie częstym zjawiskiem. Sny tracą na jakości i ilości i nie wiem co jest tego skutkiem. 
Chyba, że za bardzo dramatyzuję.  :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
Dzień 6
Godzina p. spać: (2:40)
Godzina wstania: (11:00)
Ilość pobudek: 3

Wiem, że zapamiętałam dzisiejszej nocy trzy sny. Nie wiem czy wydawało mi się, że je zapisałam czy przypadkowo je usunęłam w notatniku.  facepalm 
Pamiętam drobne urywki jak jechanie autobusem ze znajomymi, rozmowa z siostrą i jakieś zakupy. 
No nic! Szkoda płakać nad rozlanym mlekiem, dziś też przecież będę śnić :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
Dzień 7
Godzina p. spać: (01:20)
Godzina wstania: (10:40)
Ilość pobudek: 1?

sen 1. Królestwo dziwolągów. Dowodziła nimi czarownica z filmu Narnia. Torturowaliśmy ludzi przy aucie. Zabiliśmy jednego z nich. Przybyli do nas w celu spłacenia długu. Królowa powiedziała, że mogą jej służyć, ale któregoś dnia na uczcie każdemu ścięła głowę. Błagałam ją, żeby ostatniego oszczędziła. Nie zrobiła tego. Widziałam jak skona. Wróciwszy do komnaty zapytałam ją dlaczego to zrobiła. Spokojnym tonem odpowiedziała mi, że zawsze są dwa wyjścia. Tak i Nie. Tym razem postawiła na tak, więc musiała zabić wszystkich, skoro zdecydowała się na śmierć jednego. Gdyby powiedziała : NIE - jej lud przestał by jej ufać i nie czuł by się bezpiecznie wśród czwórki ludzi.



sen 2. Jechałam pociągiem. Był dziwny, ponieważ jechało się krzesełkami w jednym ciągu, a cała konstrukcja nie była zadaszona. Jechało się tunelami. Udaliśmy się grupą do jakiejś kliniki lub laboratorium? Pokazywali nam badania na człowieku. Byli tam moi znajomi z różnych miejscowości. Po skończonym wykładzie zaczęliśmy rozmawiać o książkach.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Dzień 8
Godzina p.spać : (00:40)
Godzina wstania: (10:30)
Ilość pobudek: 2

sen 1. Dom. Przeglądałam telefon i zauważyłam, że moja przyjaciółka Nikola dodała posta na facebook'u. Zapytała: Kto idzie jutro do szkoły? Mariusz Pudzianowski odpisał w komentarzu: tak wgl to wszystkie najleszego. - komentarz miał bardzo dużo polubień, tak samo jak od innego mężczyzny, który napisał: podziwiam twoje zaparcie, szanuję, że chcesz schudnąć, też się zapuściłem, ale damy razem radę. Zaczęłam się śmiać jak opętana. Napisałam komentarz: JUŻ LECE. Po chwili zadzwoniła do mnie Nikola i zapytała dlaczego nie idę jutro do szkoły? Na co ja odpowiedziałam, że ma się ogarnąć bo są jeszcze wakacje. Znowu nie potrafiłam powstrzymać śmiechu. Krzyczała do telefonu: jesteś pojeb*na! Jutro już musimy iść do szkoły!... śmiałam się tylko głośniej i rozłączyłam. Poszłam do siostry i zapytałam czy idzie jutro do szkoły? Przyłożyła palec do ust i wyznała, że nie chce się jej jechać do internatu, ale mam nie mówić Mamie, bo ona sama o tym nie wie, że jutro się idzie do szkoły. Poszłam do kuchni i tworzyłam coś przy blacie. Śmietana chlapnęła prosto na kafelkową ścianę. Mój śmiech stał się MEGA głośny, przyszła siostra i powiedziała to samo co Nikola: jesteś poje....


sen 2. Bardzo stresowałam się moim nowym miejscem zamieszkania na stadninie. Pojechałam więc do innej na zbędny trening. Była tam moja nowa koleżanka z którą będę chodzić do klasy. Jeździła na srokatym kucyku. Widząc jej atak na galopie pomyślałam : O PANIE. Chciała się popisać i wjechała na rozległe pole czymś co miało przypominać cwał. Gdy wróciła widziałam jak zwierze jest mocno spocone. Wjechała do środka brzydkiej hali a z hali udała się do dziwnego pomieszczenia w którym było stoisko i żłób. Zsiadła i puściła konia wolno. Nawet go nie rozsiodłała. Kuc od razu podszedł do żłoba i zaczął jeść żółtą papkę, która nie była owsem. Szybko go szarpnęłam, żeby nie jadł. Przyszła trenerka i pochwaliła mnie. Zaczęłam zakładać sztyblety, toczek i rękawiczki. Wzięła do rąk moje czapsy i zdziwiła się. Powiedziała, że do dobre czapsy, ale jak doprowadziłam je do takiego stanu? Powiedziałam, że mój koń jest w stanie zepsuć wszystko, nawet podziurawić moje czapsy. Widziałam jak się zastanawia i wyznała mi, że go sobie wyobraża. Zaczęłam się śmiać, zapytała czy nie chcę przypadkiem treningu? Wzruszyłam ramionami.

sen 3. Szłam po drodze. Samochody bardzo szybko jeździły co mnie mocno irytowało. Patrzałam na lewo szukając przystanku z którego dojadę do miasta. Nagle poczułam jak przyśpieszam ze względu na podmuch. Po chwili nie potrafiłam wyrobić ze stawianiem nóg. Biegłam jak szalona. Myślałam, żeby o coś złapać i choćby wyhamować, ale nie było o co. Zauważyłam ścianę. Pomyślałam, że to jedyne rozwiązanie. Uderzyłam w nią z impetem i upadłam na trawę. W murze pozostawiłam wgniecenie, mimo to moje kości były całe a skóra nie tknięta. Przystanęła jakaś kobieta w srebrnym samochodzie z dzieckiem. Otworzyła drzwi i zapytała czy wszystko w porządku. Wstałam
wspierając się o elementy jej auta i powiedziałam, że nie. Zauważyłam, że spogląda na mnie dziwnie i zrozumiałam, że chce odjechać. Puściłam drzwi jej pojazdu i pośpiesznie odjechała. Zaczęłam wracać. Teraz podmuch mógł mnie jedynie spowalniać. Było ciemno. Spojrzałam na godzinę. Była 16 a ja się załamałam, że już jest zima. Ni stąd ni zowąd miałam na sobie grubą, zieloną kurtkę. Po prawej zauważyłam kuzyna. Po lewej faceta chodzącego w rowie. Szłam dalej i nagle znalazłam się w jasnym mieście. Chodziłam po galerii. Poczułam nagle ból przeszywający moją nogę. Zachwiałam się, ale zauważyłam stolik z pufą. Oparłam się o stolik i osunęłam, niestety na ziemię. Ludzie patrzyli się krzywo. Czułam się głupio. Na szczęście podeszła do mnie klientka z księgarni wraz z dzieckiem. Pomogła mi usiąść i położyła przed moimi oczami książkę. Powiedziała, że uleczy mnie myślami. Poinformowałam ją, że bardzo się interesuję takimi rzeczami. Potęgą umysłu itd. Uśmiechnęła się szeroko i zaczęła zadawać dziwne pytania, które nie były związane z moim bóle. Jakie masz cele? Co chcesz osiągnąć w życiu? Ile masz marzeń? Nad nami stało kilka osób w tym moja koleżanka z klasy. Miała ubrany fluoryt w kształcie obelisku, który podarowałam jej na święta. Na uszach wisiały jej obsydiany. Kobieta zaczęła mówić coś na temat czakry. Wyciągnęła jakąś tablice. Powiedziała, że ona wskaże wybrańca. Wzięła obsydian koleżanki, chwyciła go do dłoni i wypuściła. Tablica go przyciągnęła. Nie zwróciłam uwagi kogo wylosowała, ponieważ od razu wiedziałam, że to zwykła ściema. Tablica przyciągała minerały jak magnesy. Wybrany zależał od tego czy minerał puściło się niżej bądź wyżej.


sen 4. Stara szkoła. Nagrywali jak coś śpiewamy. Potem koledzy podebrali innemu krzesło i wywracają go w dziwny sposób, że nogi ma w górze. Chciałam mu pomóc, ale nie umiałam opanować śmiechu. Potem byliśmy w lesie. Rozmawiałam z kolegą "frytkiem". Przypominało mi się jak bawiliśmy się razem w przedszkolu, a teraz rozmawiałam z tym 2-u metrowym olbrzymem. Zaczęliśmy biec, żeby uniknąć jakiś spojrzeń. Dotarliśmy do grupy. Zaczęłam wspinać się na drzewo, po chwili byłam za szczycie, obok była Nikola i inny kolega. Chciałam już łapać za linę, gdy ktoś krzyknął, że mam uważać bo jest tam jad żmij. Po chwili poczułam jak szczypią mnie dłonie.

sen 5. Knajpa pod ziemią. Zamawiałam hamburgera. Była do tego specjalna maszyna. Następnie podchodziło się do lady, było widać jak kucharz go robi. Niestety spaliła mu się bułka. Potem dwie kolejne. Widziałam, że taca na której robi bułkę jest przypalona. Zaproponowałam, że ją umyję. Podziękował i zaprowadził mnie do kuchni. Panował w niej istne chaos. W prawym rogu siedział nawet ogromny, czarny pies. Gdy już ją umyłam wyszłam i zauważyłam, że na naszym miejscu siedzi jakiś dziadek, był elegancko ubrany, ale widać było, że jest naprawdę chudy. Nie wygoniłam go tylko przywitałam się z nim uprzejmie. Przyszła jego kobieta i zaczęła wrzeszczeć, że znowu zapomniał gdzie ma iść.

sen 6. Rzeka. Płynęliśmy małą grupą, ale nie klubową. Nie wiedząc czemu płynęliśmy pontonami wiosłując pagajami. Spojrzałam za siebie i ujrzałam Ojca. Wskoczyłam szybko do wody i zaczęłam płynąć. Rośliny szorstko dotykały moich nóg. Płynęłam dalej szukając brzegu. Wszędzie tylko szuwary. Czy to Mazury?! Znalazłam po prawej stronie betonowy brzeg. Wdrapałam się nań i usiadłam. Spojrzałam na swój strój ponieważ czułam, że jest mokry. Zadziwiłam się, że nie mam na sobie pianki. Zadzwoniłam więc do Mamy z prośbą, żeby mi ją tu przywiozła. Potem na brzeg przybił mój szurnięty, ale pozytywny kolega. Wszedł na górę ze znajomym ciągnąć ponton. W dół prowadził betonowy zjazd, który oni wzięli widocznie za wodospad. Jak dla mnie wyglądało to na zwykłą ścianę, ani trochę nachyloną. Zjawił się mój Ojciec i powiedział, że nie mają tym zjeżdżać bo ma wybrzuszenia i może się coś stać. W zamian za to pokazał im jeszcze bardziej niebezpieczny zjazd, który przypominał literę V. Jej dwa końce stykały ściany. Jeden był wypukły mocno wystając tworzył dwie ściany. Można było zjechać lewą stroną po czym się zabić lub zjechać prawą i się zabić.
Na szczęście nie musiałam oglądać ich klęski. 

sen 7. Pierwsze gimnazjum do którego uczęszczałam. Przyjechałam na parking z Nikolą, jej rodzicami i siostrą. Ujrzałam trzy mustangi. Pomarańczowy, srebrny i czarny. Powiedziałam, że cały czas ostatnio je widuję. Nikola powiedziała mi, że te jej się nie podobają. Faktycznie, te zbytnio nie grzeszyły urodą. Weszłyśmy do środka budynku. Od razu na wejściu moja przyjaciółka się załamała. Było napisane, że wygrała klasa Martyny. Okazało się, że był konkurs na zbieranie plastiku... Do szkoły wszedł "frytka". Spoglądając do kartonu wiedziałyśmy, że to jego pomysł. Były tam klatki z chomikami. Ponad 10 gryzoni?! Zapytałyśmy co mu odbiło. Powiedział, że ich nie chce więc dał je do spalenia. Kupując 4 dorosłe chomiki różnych płci czego się spodziewać? Przyszedł nauczyciel wf'u i zaczął się głośno śmiać.  

Nareszcie coś ruszyło!  :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1