Czy są chetni do prostego bezwysiłkowego elsperymentu?
#41
Dzień 4 
Brak LD i podobnych

Dzień 5
Jeden sen na granicy świadomości

Dzień 6
Około godzin porannych LD pełnej jasności, bardzo kinetyczny, motyw przewodni typowo tory i pociągi w różnych modyfikacjach, na koniec piękna fabularna scena egzekucji transportu lotniczego i dwuśladowego przez wyposażone w ciężkie uzbrojenie pojazdy kolejowe, mające przedstawiać grand finale spisku PKP :P 
Całości towarzyszył intensywny morelowy posmak całkowicie wypełniający usta :)
Po mimowolnej pobudce 30 min ponowne zaśnięcie i jeszcze sen na granicy świadomości
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#42
Czas na raport  :-B

Zaczęłam w poniedziałek 10.09, więc teraz mija tydzień. Czas spania zwykle między 2300, a 0730, bez dużej ilości używek, w swoim domu. Gdy w jakimś dniu te warunki się różnią, wpisuję je poniżej. Treść snu opisuję tylko przy LD - nie ustalaliśmy od jakiego stopnia kontroli “liczy się” LD, więc wrzucam wszystkie i zostawiam opisy do określenia, co zaliczamy.

10.09 Dzień pierwszy
1 sen zapamiętany, 0 LD

11.09 Dzień drugi
1 sen zapamiętany, 0 LD

12.09 Dzień trzeci
3 sny zapamiętane, 2 LD

1)
Śnię, że przypominam sobie cytaty ze snu i je zapisuję. Jakaś dziewczyna mówi, że kolor żółty i niebieski ciężej zapamiętać w LD, niż w zwykłym śnie (zwykle nie pamiętam kolorów w snach). Orientuję się wtedy, że to sen, ale ten od razu się rozpada.

2)
Obserwuję, jak pewien niepozorny chłopak w szaro-burej bluzie z kapturem jest obiektem drobnych złośliwości ze strony blokersów. Wszystko dzieje się w podwórku starych, poszarzałych kamienic. Coś w tym chłopaku jest rzeczywiście innego, ale nie potrafię określić co. Kiedy przyjeżdża do niego w odwiedziny dobry znajomy, moja senna świadomość scala się z jego projekcją (i już wiem, że to sen - zostaję jednak w fabule, bo mnie ciekawi). Jako ten kumpel też jestem inny, w jakiś sposób. W związku z tym jeden z blokersów, siedzący na ławeczce przy wejściu do kamienicy, rzuca złośliwy komentarz, na który odpowiadam: “To ty masz problem ze mną, a nie ja z tobą, więc to twój problem”. Dodaję do tego gadkę motywacyjną o tym, dlaczego jego znajomy blokers, siedzący obok, to świetny chłopak (nagle się orientuję, że przecież skądeś go znam), a ten, do którego przyjechałem, to już w ogóle mój wzór.

Po wygranej potyczce słownej, kumpel prowadzi mnie do swojej bramy. Po zrzuceniu u niego bagaży, chce mi pokazać pralnię na dole budynku. To malutkie pomieszczenie, w którym wystarczy jedno pudełko na podłodze, żeby z przestrzeni zrobił się slalom. Orientuję się wtedy, że moja wyczuwalna “inność” to kwestia tego, że jestem gejem. Zastanawiam się, czy jego też, bo strasznie mi się podoba. Postanawiam go delikatnie podejść. Zauważam, że na moich stopach pojawiły się niebieskie szpilki, pasujące do dżinsowych ciuchów, jakie mam na sobie. Delikatnie się o niego ocieram w tej bardzo ciasnej przestrzeni - zupełnym przypadkiem, oczywiście - chyba nie ma nic przeciwko, albo tego nie zauważa. Nagle jednak się zrywa i mówi, że musi wziąć pudełko (to z podłogi) i przynieść swoje pranie, bo “znowu zapomniał”. Wraca po chwili. Mówię mu o tym, że to zabawne, jak to jego pudełko zmusza do slalomu po podłodze.

Próbuję raz jeszcze. Mówię, że jeszcze coś chciałem sprawdzić i przekonuję go, żeby wszedł ze mną do pralni. Kiedy opiera się o komodę, w której czegoś szuka, podchodzę, żeby też się przyjrzeć zawartości szuflady. Staję bardzo, bardzo blisko. On się odwraca. Patrzę na jego twarz z odległości paru centymetrów, próbując wyczytać reakcję. Widzę, jak lekko się rumieni w zaskoczeniu. Nieznacznie rozchyla usta. Zamyka je. Na ułamek sekundy delikatnie zaciska wargi, przez co wygląda, jakby składał je do pocałunku, ale się rozmyślił. Widzę jego twarz bardzo wyraźnie [tak wyraźnie, że jestem w stanie narysować jego portret, kiedy się obudzę]. Nadal wiem, że to sen, i że ten konkretny bohater, którym jestem, na niego leci, ale ja - jako ja - niespecjalnie (daję mu w myślach 5/10). Ponieważ jednak nie chcę rezygnować z fabuły snu, decyduję się zachowywać tak, jak chciałby mój bohater - a więc całuję. Chłopak ugina się pode mną, zarzuca mi ręce na ramiona i oddaje pocałunek z całą mocą. Jestem w niebie (a może raczej mój bohater jest, a ja jak pasożyt sobie obserwuję z tyłu jego głowy). Szukamy łóżka, które, zawalone jakimiś rzeczami, stoi w kącie pralni. Upadamy na nie, spleceni ze sobą.

13.09 Dzień czwarty
2 sny zapamiętane, 1 LD

Zaburzona sugestia, której wyniki można zaobserwować w LD. Tuż przed snem, obok mantry, zastanawiam się, jakby to było wypróbować empatię przeżywając straszne, wojenne wspomnienie mojej babci w formie snu, jako główna bohaterka. Czy byłabym w stanie je wtedy pojąć, zrozumieć, odnieść się? Przeraża mnie ta wizja, bo wiem, że na drugi dzień, po tak strasznym doświadczeniu, na pewno obudzę się zmęczona i niewyspana, a przecież mam tyle roboty.

1)
Oglądam w wiadomościach materiał z imprezy narodowców, która spontanicznie się rozpoczęła na jakimś festynie. Tuż nad klifem, przy wielkiej ławie, siedziało dziesiąt łysielców (lub prawie łysielców) obu płci. Opanowali festyn. Okazało się, że zupełnie niefartownie jakaś kobieta o ciemniejszym kolorze skóry siedziała tuż przy krawędzi klifu. Któryś z narodowców podniósł ją z ławki i popchnął, tak, że spadła z niego. Nie zabiła się, ale prawie utopiła; dała jednak radę dopłynąć do brzegu.

Wiedziałam już, że to sen, więc postanowiłam pójść za zniekształconą sugestią i wcieliłam się w tę kobietę, kiedy już spadała z klifu. Jednakże mój poziom świadomości jest zbyt wysoki, więc wiem, że te emocje nie są “moje”. Staram się zmusić do ich odczucia. Szczególnie, gdy okazuje się, że jako ta babka nie za bardzo umiem pływać [mam wspomnienia z topienia się, a jednak tutaj prawie ich nie odczuwałam], i potem, kiedy już udaje mi się cudem dotrzeć na plażę obok. W końcu daję radę zatopić się w te emocje (strachu, obrzydzenia, złości) i projekcje kota oraz psa przychodzą mnie uspokajać. Kojarzą mi się trochę ze słodkimi gifami kotków i psów, jako elementy łagodzące nieprzyjemne odczucia :D Budzę się jeszcze w tych emocjach, ale ponieważ nie są “moje”, otrząsam się z nich w ułamek sekundy.

14.09 Dzień piąty
1 sen zapamiętany, 0 LD

15.09 Dzień szósty
1 sen zapamiętany, 0 LD
Dom kumpeli, dużo mieszanego alkoholu, godziny snu 0500-1130 (z pobudką w międzyczasie o 0740).

16.09 Dzień siódmy
~ 8 snów zapamiętanych, ~ 2 LD

Pobudka o 0500, zapisany jeden sen zwykły, potem spanie aż do 0930.

1)
Siedzę na łóżku z Ursusem w mroczniejszej wersji mojej sypialni (poczucie trochę jak w Upside Down w Stranger Things; chodzi o to, że miejsce jest idealną kopią realnego, ale jest pełne niedopowiedzianej wrogości i niepokoju, a światło, jeśli w ogóle jest, to szare i niemrawe). Ursus pyta:
– Czujesz ten taki chłodek, delikatnie nas okalający?
Kiwam głową, bo czuję.
– To właśnie on, kolego.
“Och, czyli to ten duch domu, o którym mówił Ursus!”, myślę i chcę się przywitać. Nagle jednak uderza mnie fala niepokoju i chcę zapytać: “Co za on? I dlaczego nazwałeś mnie kolegą?”, ale nie mogę otworzyć ust, jakby były zszyte.

Budzę się (realnie) i orientuję, że chyba z wrażenia próbowałam je otworzyć naprawdę - nie senne usta, tylko fizyczne usta. Trochę tak, jak wtedy, kiedy próbuje się krzyczeć we śnie, albo obudzić. Zastanawia mnie, czemu była to aż taka silna reakcja. Stwierdzam, że lepiej zamknę okno (w pokoju było rzeczywiście dość chłodno) i że prawdopodobnie to właśnie ten dosłowny chłód mnie tak szybko i niepokojąco obudził.

1.5)
Seria snów: budzę się w jeszcze mroczniejszej wersji mojej sypialni. Próbuję robić TR-y, po kolei: nos, szczypanie się w ramię, próby odczytania godziny. Nic nie działa, tj. efekty są takie, jakby wszystko działo się naprawdę. A ja wiem, że coś się nie zgadza, że to musi być sen (jak zwykle, kiedy ląduję w świecie na opak). Czuję, że to sen, ale żeby przejąć nad nim kontrolę potrzebuję “dowodu”. W końcu jakiś TR działa, czyli pokazuje, że to sen. Wtedy ląduję w limbo (czarnej przestrzeni pomiędzy snami, nie ma tam żadnego poczucia, jest jakby poczekalnią) i potem... znów budzę się w sypialni na opak i próbuję w panice robić TR-y. I tak kilkakrotnie.

2)
Za którymś razem, gdy budzę się w sypialni na opak, wściekła, że znowu się to dzieje, wędruję do dużego pokoju, który dla odmiany jest pełen światła i ludzi. Podnoszę krzesła, kubki, talerze i rzucam nimi na ślepo.
– To sen, więc mogę tu wszystko rozpie*dolić! – krzyczę i czuję nagły przypływ “mocy”. Wyostrza mi się wizja, czuję kontrolę. Wygląda na to, że najlepszy TR to stwierdzenie, że to sen i sprawdzenie co się stanie ;)
–  No tak, to sen! – mówię podekscytowana.
Podnoszę metalową suszarkę i wybijam nią okno. Chwilę jeszcze sieję zamęt i zniszczenie, aż stwierdzam, że mogę ten czas wykorzystać inaczej. Wychodzę do sypialni, która nabrała trochę koloru, i próbuję przywołać osobę do towarzystwa. Okazuje się, że próba wywołania kogoś, kogo dość kiepsko zapamiętałam, prawie nie działa - przywołuję “zjawę” (pół-przezroczystą projekcję). Nie umiem jej “naprawić”. To wyrywa mnie z sypialni do innych lokacji i tracę świadomość w zastraszającym tempie. Jak przez mgłę pamiętam, że jednak to sen, i nie udało mi się zrobić czegoś, na co miałam ochotę. Ostatkiem siły woli wracam do pokoju i tym razem przywołuję kogoś, kogo, z jakiegoś powodu, pamiętam o wiele lepiej. Bardzo ładnie się materializuje, a ja dziękuję sobie w duchu za trenowanie odczuwania bodźców haptycznych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Potem mam jeszcze sen zwykły i po tym maratonie mroku budzę się z kacem gorszym, niż dzień wcześniej.


Razem
5 LD w pierwszym tygodniu eksperymentu :)
Marzyć na jawie to za mało.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#43
Kurde nie doliczyłem się, że powinienem skończyć, ale brakuje mi jednego dnia :P 
A ty nie za wcześnie, skoro zaczęłaś snem  z pon na wt ? :)
Pierwszy tydzień :
3 LD w pełni jasne
2 LD niższe

Wi jestem zafascynowany tym snem z podwójną orientacją seksualną i standartami. Dla części męskiej 10/10, dla części kobiecej 5/10 :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#44
(16-09-2018, 16:41 )incestus napisał(a): A ty nie za wcześnie, skoro zaczęłaś snem  z pon na wt ? :)

Za wcześnie?

(16-09-2018, 16:41 )incestus napisał(a): Wi jestem zafascynowany tym snem z podwójną orientacją seksualną i standartami. Dla części męskiej 10/10, dla części kobiecej 5/10 :P

Haha, nie obiecywałam, że jestem sprawiedliwa w swoich snach :} A tak szczerze, myślę, że to nie tyle kwestia płci osoby patrzącej, tylko dosłownie - osoby patrzącej. Każdy ma swój gust, a chłopak, w którego się "wcieliłam", najwyraźniej bardzo różny od mojego :v
Marzyć na jawie to za mało.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#45
Gratulacje Wi :) Widać, że masz skłonności do osiągania LD. 

Mi niestety nie udało się osiągnąć pełnowartościowego świadomego snu. W sumie nie mam czego raportować.

Podobają mi się te "bodźce haptyczne". Wcześniej się z nimi nie zetknęłam.
Oceniam post, nie użytkownika.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#46
(16-09-2018, 19:19 )Isabela napisał(a): Gratulacje Wi :) Widać, że masz skłonności do osiągania LD. (...)

Podobają mi się te "bodźce haptyczne". Wcześniej się z nimi nie zetknęłam.

Dzięki :)
Szukałam na nie słowa, bo w moich świadomych snach to jest najlepiej działający zmysł. Wzrok na drugim miejscu, potem słuch i węch/smak.
Marzyć na jawie to za mało.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#47
(16-09-2018, 16:48 )Wi. napisał(a): Haha, nie obiecywałam, że jestem sprawiedliwa w swoich snach :} A tak szczerze, myślę, że to nie tyle kwestia płci osoby patrzącej, tylko dosłownie - osoby patrzącej. Każdy ma swój gust, a chłopak, w którego się "wcieliłam", najwyraźniej bardzo różny od mojego :v

Miałem okazję parę razy być kobietą we śnie :> . Nigdy nie zdarzyło mi się zmienić we „wewnątrz”, zawsze w takiej sytuacji byłem kobietą na zewnątrz, ale „w środku” byłem sobą, zdarzało mi się, że byłem całkowicie inną osobą, ale wtedy dopiero po obudzeniu przypominałem sobie, że ja to ja ;) . Zazdroszczę takiego doświadczenia, oczywiście chodzi o swojego rodzaju czytanie w myślach :P .
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#48
(16-09-2018, 20:49 )Freskum napisał(a): Miałem okazję parę razy być kobietą we śnie :> . Nigdy nie zdarzyło mi się zmienić we „wewnątrz”, zawsze w takiej sytuacji byłem kobietą na zewnątrz, ale „w środku” byłem sobą, zdarzało mi się, że byłem całkowicie inną osobą, ale wtedy dopiero po obudzeniu przypominałem sobie, że ja to ja ;) . Zazdroszczę takiego doświadczenia, oczywiście chodzi o swojego rodzaju czytanie w myślach :P .

Wiesz co, jakbyś chciał coś takiego, to Ci powiem, że chyba to wyćwiczyłam przez kółko teatralne i RPG :D Tzn. jak kogoś grasz, to żeby dobrze go zagrać musisz się nim "stać", więc ćwiczysz przyjmowanie odmiennych perspektyw i poglądów, no i uczysz się je rozumieć. A RPG podobnie, możesz robić postaci-siebie, a możesz kombinować z innymi światopoglądami :)
Marzyć na jawie to za mało.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#49
U mnie jest ten problem, że ciężko jest mi przyjąć inny światopogląd blabla . I tak dziękuje za radę, spróbuję coś pokombinować  :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#50
Przypominam, że wszyscy którzy skończyli ten etap dalej raportują sobie ilość LD, choć nie stosują już sugestii. W ten sposób upewnimy się, czy autoindukcja LD nie będzie nam przeszkadzała w dalszych obserwacjach.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1