Chrapanie
#1
Dnia wczorajszego ,choć w sumie dzisiejszego chciałem zasnąć. Jako iż miałem tylko jakieś 4 godziny w objęciach Hypnosa ,chciałem to zrobić jak najszybciej ,by o poranku choć trochę nie wyglądać jak zoombie. Oczywiście jak to zwykle bywa coś musiało się zje*ać. Otóż gdy już prawie zasypiałem  naszła mnie myśl ,która nie dała mi spokoju przez następną godzinę. Dlaczego chrapanie nie budzi chrapiących pomimo iż potrafi zbudzić wszystkich dookoła? Logika podowiada ,że skoro jesteś najbliżej dźwięku porównywalnego do ryku słonia ,od którego niekiedy trzęsą się ściany to obudzony powineneś być jako pierwszy. 

I tu moje pytanie. Dlaczego tak się dzieje?
Per labores ad victorias. Per aspera ad astra.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
We śnie wydaje się, że to jakieś dzikie (rób wtedy WILD) zwierze warczy przy uchu. Dźwięk miesza się ze snem. Potem cię taki wilk spływający z firanki goni.
We are all of you in the future that is rapidly becoming the present.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Bo organizm jest przyzwyczajony do tego dźwięku i wie, że samo jest źródłem tych odgłosów. Nie ma co się bać samego siebie. Zrrsz Ty nie słyszysz tak swojego chrapania tak jak inni. Rozluźnij mocno gardło i weź powietrze bardziej nosem/gòrą (przy otwartej buzi), to zachrapiesz i zobaczysz, że jest różnica.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Chrapanie odbywa się też w najgłębszej fazie snu, w której jesteśmy najbardziej odcięci od bodźców. Mimo to co głośniejsze chrapnięcie powoduje mikroprzebudzenie i powrót do płytszego stadium NREM. Można to łatwo obserwować u chrapiącej osoby - w postaci krótkich chwil przerwania chrapania bo jednym bardzo głośnym.
Generalnie ludzie, którzy chrapią, wysypiają się gorzej.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1