Bardzo brutalny sen
#1
Cześć. 
Nie jest to pierwszy raz, gdy urządzam na jawie masakrę, dlatego uznałem, że czas to skonsultować. Przełom roku 17/18 był dla mnie ciężki emocjonalnie, jestem przekonany, że ma to nieodzowny związek z tematyką snów.
Proszę o kilka słów na temat tego, co zaraz przeczytasz. 

Jestem w Turcji ogarniętej głębokim kryzysem. Znajduję się na ulicy. Jest ze mną kilka znajomych osób, siedzimy razem na chodniku. Wzdłuż ulicy, na schodkach do klatek czy sklepów siedzi wiele arabów. Tak, jak w grach komputerowych, reagują dopiero w momencie, w którym się do nich zbliżysz. Gdy mamy się zbierać, zauważam brak prawego klapka i idę w jedną stronę ulicy go szukać. Pewna kobieta podpuszcza mnie mówiąc, że *tam* jest mój klapek. Idę kawałek dalej, tą sama, krótką ulicą. Kiedy dochodzę do skrzyżowania, orientuję się, że mnie wychujała po to, abym jeszcze bardziej oddalił się od grupy. Jak zombie(lecz o wyglądzie normalnego człowieka), arabowie zaczynają do mnie lgnąć, więc uciekam w stronę, z której przyszedłem. Dobiegłem na koniec ulicy, która okazała się być ślepą. Jest ze mną jedna osoba. Gdy się zbliżają, zaczynam się bronić. Chcą mnie atakować, ale żaden nie zdąży mi zrobić krzywdy. Uzbrojony w nóż kuchenny zabijam kilkanaście brudasów poprzez precyzyjne pchnięcia ostrzem w głowę, szyję oraz korpus. Po tej rzezi dołącza do mnie reszta ekipy. Własnoręcznie kończę z niedobitkami. Budzę się po wykończeniu ostatniego, podpartego na siedząco o budynek na końcu ulicy mocnym kopniakiem, który roztrzaskuje mu czaszkę.

Dodam, że w rzeczywistości jestem przeciwieństwem agresora, człowiekiem spokojnym i stonowanym.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Tylko tyle? Po prostu araby?
Nie miałeś może styczności z "arabem" który kogoś Ci przypominał?
Czasami miewam sny o masowej masakrze i w tym wszystkim zazwyczwj widzę więcej detali. A może po prostu jesteś zapalonym graczem komputerowym?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Jeszcze parę lat temu sporo, jednak teraz stronię od jakichkolwiek gier.
W tej chwili nawet nie mogę sobie przypomnieć ich wyglądu, nie zwróciłem na to uwagi podczas snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Jestem przekonany, że ten sen tak naprawdę nie miał w sobie żadnej agresji. Scenografia i akcja jak w grach komputerowych i takie emocje pewnie w tobie wywołała - mierną agitację i obojętność, czyli nic w porównaniu z uczuciami, których można doznawać faktycznie będąc w takim niebezpieczeństwie. Jedyny istotny ładunek emocjonalny pochodzi ze wstępu do tego snu - wrażenie bycia oszukanym, zdradzonym, złamanie naiwności. Tych emocji szukaj w przeżywaniu na jawie, mogły następnie prowadzić do stresu i irytacji lub tylko jego wyobrażenia.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
A może to są po prostu tłumione emocje. Autor sam zaznaczył że jest osobą stonowaną i spokojną. Wydaje mi się że nagromadzenie frustrujących wydarzeń spowodowało że odbiły się one na sferze snów. Sam miewam podobne sny w których dokonuje systematycznej rozpierduchy. Dodam że też jestem z natury bardzo spokojną osobą.
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !

"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar

LD 6

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Cóż. Dzisiaj miałem sen w podobnych realiach - akcja dzieje się na dość zatłoczonej, kebabowej plaży. Zmęczony po treningu na siłowni pod chmurką udaję się wziąć prysznic do budynku z natryskami. W wąskim korytarzu są dwie, białe postacie - Suchoklates(wygląd typowego Sebka) oraz dwumetrowy grubas. Przechodząc, szturchnąłem niechcący tego pierwszego, na co się odrazu zbulwersował. Przeprosiłem, lecz nie szukałem zbędnego tematu do dalszej rozmowy. Obydwaj opuszczają to miejsce, a ja zaczynam się rozbierać. Spod prysznica wychodzi kobieta. Zagaduje mnie, po czym obejmuje od boku i nie chce puścić. Zbytnio się nie bronię, ale mówię jej żeby mi dała spokój bo chcę się umyć, jestem spocony po siłowni. Wącha mnie, potwierdza nieciekawy zapach, ale dalej trzyma. Nagle na wejściu pojawiają się dwie wspomniane wcześniej postacie. Okazało się, że jest to dziewczyna Suchoklatesa. Chwilę trwa szarpanina, mówię, że nie jestem niczemu winien, ale rozmawiać się już nie dało. Wyciągają mnie przed drzwi i okładają pięściami leżącego na piasku przez około 30 sekund, po czym chcą okraść, lecz udało mi się przytrzymać telefon i portfel. Odbiegają, a ja się podnoszę i krzyczę coś do nich. Grubas podjął jeszcze próbę rzutu butelką z odległości ok. 10 metrów, ale oczywiście nie trafił. Nagle, z budynku z natryskami wychodzi arab uzbrojony w ak-47 i zaczyna strzelać do wszystkiego, co się rusza. Kipisz na maksa, widzę jak dookoła kule kałasznikowa rozrywają ludziom wnętrzności. Chowam się za filarem, czekając aż skończy mu się amunicja w magazynku, po czym biegnę na pełnym sprincie w stronę wody. Widzę, że z lewej strony jest kilku następnych terrorystów, może trzysta metrów dalej, więc uciekam w prawo. Dobiegam do ogrodzenia, nie da się go przeskoczyć, ale udało mi się prześlizgnąć pod nim. Budzę się.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Brutalny sen yuma30 6 3,261 11-08-2013, 13:03
Ostatni post: yuma30

Skocz do:

UA-88656808-1