Analiza snu z niepokojącymi motywami chrześcijańskimi.
#1
Witam, bardzo proszę o pomoc w analizie snu. Na wstępnie dodam, że należę do osób, które zbytnio nie przejmują się ich znaczeniem, jednak to co wydarzyło się ostatnich dwóch nocy budzi we mnie silny niepokój. W moich snach przeplatają się postacie takie jak Jezus, Maryja oraz demony, co rozwinę za chwilę. Dodam również, że byłem wychowywany w katolickiej wierze, jednak od dwóch lat stałem się katolikiem niepraktykującym, w kościele pojawiam się tylko podczas uroczystości rodzinnych, "bo tak wypada".

Dzień 1.

Zaczyna się bardzo niewinnie, znajduję się w pustym pomieszczeniu. Znajdują się też tutaj dwa obrazy. Wszystko wydaję się w porządku na pierwszy rzut oka. Są to obrazy "Jezu Ufam Tobie", sama Twarz Jezusa z tego obrazu, oraz obraz przedstawiający zamknięty ołtarz w sanktuarium na Jasnej Górze. 
Do tego momentu nie odczuwam praktycznie nic. Jednak skupiając się dostrzegam, że coś jest nie tak, przyglądając się uważnie na pierwszym obrazie "Jezu Ufam Tobie" zauważam, że Jezus ma smutne oczy Maryji, jest to dość dziwne, mogły być to oczy kogo kolwiek, ale Jezus ma oczy Maryji z obrazu Matki Boskiej Czestochowskiej. Odczuwam w tym momencie smutek. Jednak to dopiero początek.
Na drugim obrazie, przedstawiającym ołtarz na Jasnej Górze z początku brak animacji, jednak   obracając obraz pod innym kątem dostrzegam jakieś mityczne glify, symbole,runy(dodam że obraz jest złoty). Nagle na obrazie pojawia się ręka, która otwiera ołtarz i ujawnia się mi obraz Matki Boskiej Czestochowskiej. Rozbrzmieniewa piosenka, która śpiewana jest codziennie na zamknięcie obrazu, "Czarna Madonna", lub jak kto woli "Jest zakątek na tej ziemi.." W tej chwili czuje spokój, ukojenie i troszkę się rozweselam. Jednak nagle piosenka zmienia się na demoniczny głos, cały ten obraz zalewa się krwią, w miejsce Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej pojawia się jakiś czarna i upiorna istota i demonicznym głosem pada zdanie " Jest demonem" Po czym ponownie ręka zamyka obraz teraz bardzo dynamicznie. Tak kończy się pierwszy sen. Budzę się zaraz po zamknięciu obrazu i odczuwam lęk.

Sen olałem, tak jak pisałem na początku, nie przykładam do tego uwagi.

Dzień 2.

Zasypiam, tym razem sen dzieje się w moim pokoju, a nawet dokładniej określając miejsce, w moim łóżku. Jest krótki. Śpię w łóżku, nagle przez kołdrę przyciska mnie  do łóżka czarna istota podobna do  tej z pierwszego snu. Ja budzę się, (oczywiście we śnie) zaczynam odmawiać Zdrowaś Mario, istota znika, jednak wciąż odczuwam lęk i ponownie zasypiam, po czym budzę się już na javie. 


To na tyle, rozpisałem się dość treściwie, jeśli coś się jeszcze dzisiaj przyśni na pewno to opiszę. Proszę o szczegółowe analizy. Pozdrawiam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
No coś się po prostu dzieje w twojej sferze duchowego przeżywania. Wydaje się, że mogłeś mieć przed tymi snami refleksje i wątpliwości co do twojego stosunku do wiary. W pierwszym śnie zaznacza się coś na podobieństwo wyrzutów sumienia - są w nim symbole religijne, w których dostrzegasz smutek, być może w twoim przekonaniu spowodowany twoją postawą wobec trzeciego przykazania ?

W drugim śnie podniosły nastrój i przyjemna nostalgia zostają nagle brutalnie przerwane. Tu z kolei widziałbym symbol tęsknoty za kościelną wspólnotą i lęk, że może skreśliłeś już w niej swoje szanse. Może to być też wynik twoich przemyśleń lub nabytych informacji z internetu, według których instytucja kościoła jest wroga i przebiegła.

Trzeci sen nie jest do interpretacji, wygląda jak paraliż senny z jego sztampowymi elementami, albo sen o paraliżu sennym spowodowany wiedzą z tego forum. W paraliżu senna treść podstawia projekcje, których najbardziej się boimy. Najwyraźniej po drugim śnie demon zrobił na tobie na tyle mocne wrażenie, że podświadomość w koszmarze wróciła do tego motywu. To częste.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1